Zbigniew Nienacki „Dagome Iudex” – trylogia

 

Ja Dago
Ja Dago Piastun
Ja Dago Władca

               

Dziś opowiem Wam o trzech książkach „Ja Dago”, „Ja Dago Piastun” i „Ja Dago Władca”. Wchodzą one w skład trylogii „DAGOME IUDEX”, którą Nienacki napisał pod koniec lat osiemdziesiątych, a która praktycznie zupełnie nie istnieje w świadomości czytelniczej Polaków (trochę generalizuję, ale tak jest). Chciałbym pochylić się nad przyczynami, które sprawiły, że książka nie stała się hitem, nie zdobyła nagród, nie utrwaliła się w kanonie książek literatury popularnej w Polsce. Jakim cudem Zbigi nie powalił ludzi na kolana swą trylogią?

Jarosław Grzędowicz „Popiół i kurz. Opowieści ze świata Pomiędzy.”

Wyobraźcie sobie, że jesteście wariatem, albo sobie nie wyobrażajcie. Podobno nie ma ludzi normalnych są tylko nieprzebadani. Także jesteście wariatem, leczonym psychiatrycznie, obecnie próbującym odnaleźć się w społeczeństwie. Nie jest lekko w dwudziestym pierwszym wieku zachować pozory normalności człowiekowi, który może odwiedzać inny wymiar. Ludzie nie lubią dziwaków, twierdzących, że opuszczają swoje ciało i wędrują

“Książki najgorsze” – rubryka z “Wiadomości Literackich”. Vol. 9

Dzień dobry! Znów wtorek i znów „Książki najgorsze”. W numerze dziesiątym Wiadomości Literackich nie było żadnej recenzji. Za to w jedenastym ówczesny recenzent Wiadomości przeczytał książkę pana Stefana Młyńskiego „Posąg grzesznicy”. Przeczytał i nie omieszkał podzielić się wrażeniami. Wiadomości Literackie nr 11, 16 marzec 1924. Książki najgorsze „Stefan Młyński. Posąg grzesznicy. Powieść. Warszawa, Kasa Pożyczkowo – Oszczędnościowa Polskich Pracowników

Robert A. Heinlein „Glory Road” („Szlak chwały”)

Co się stanie gdy uznany pisarz science-fiction popełni powieść fantasy? Ano co może się stać – oceany wystąpią z brzegów, zapłoną lasy, dziewice przestaną być dziewicami, smoki zaczną przypominać dinozaury, dzikie wieprze będą groźniejsze niż smoki, a magia nie będzie do końca magią, bohaterscy herosi będą przypominać amerykańskiego żołnierza z czasów wojny w Wietnamie. Druga

Ursula K. Le Guin „Lewa ręka ciemności”

Kolejna książka osadzona w świecie Hain. A tak zupełnie różna od poprzednich. „Lewa ręka…” to już nie baśniowe fanasy z elementami science-fiction, to nie wędrówka po postapokaliptycznej Ziemi podbitej przez Shinga. To książka znacznie bardziej dojrzała, mądrzejsza i poruszająca zupełnie inną tematykę, to niemalże esej socjologiczny i etnograficzny. „Lewa ręka…” to laureatka nagród Nebula i

George R. R. Martin „Taniec ze smokami. Część II”

Dziś dwudziesty dziewiąty lutego. Dlatego uświęcę tę datę stukając palcami w klawiaturę  i zostawiając potomnym wpis. Ku pamięci. Kto wie co będzie za cztery lata. Może zamiast na klawiaturze, będę grawerował znaki alfabetu w kamieniu, bo w wyniku III wojny światowej padnie cała cywilizacja. Wpis z dnia dwudziesty dziewiąty lutego, jak tytuł posta wskazuje będzie

Back to the past… vol. 4

Pierwszy wpis pod nowym adresem. Mam nadzieję, że się podoba nowy layout. Będę przy nim jeszcze sobie dłubał, ale to pomalutku i powolutku. Wiele rzeczy nie poprzepinało się idealnie i czeka mnie mnóstwo siedzenia przy tym, ale to na spokojnie. Dziś moi drodzy znów powrót do przeszłości. Garść fragmentów z międzywojennej prasy. Zaczniemy od doniesień

George R. R. Martin „Taniec ze smokami: Część 1”

 Ja z książki łaski Charlie Bibliotekarz pierwszy tego imienia, król niezmierzonych połaci Magazynu Zbiorów Zwartych, władca Szerokich Regałów, namiestnik Zakurzonych Półek, bezpośredni spadkobierca i kontynuator tradycji Deweya, Ranganathana etc.. Wojownik UKD i obrońca Katalogu Alfabetycznego. Ja rycerz Rewersu powiadam Wam moi drodzy czytelnicy, że z każdej rzeczy początkiem następuje jej koniec. I tak jak  Martina

George R. R. Martin „Uczta dla wron: Sieć spisków”

Biedne Westeros, biedne Siedem Królestw. Łuny pożarów, gnijące trupy konsumowane przez wrony, wilki. Biedne Westeros władane przez tępą blondynkę, która myśli, że jest sprytna i przebiegła niczym Tywin Lannister. Naprawdę miło jest patrzeć jak Cersei pogrąża się w niebycie. Choć smutno robi się człowiekowi na myśl o losie królestwa do którego przyszła zima, a spichrze

George R. R. Martin „Uczta dla wron: Cienie śmierci”

 Idę jak burza! Jak sztorm! Jak nawałnica, może mieczy, a może zwyczajna, gradowa taka? Następny tom połknięty, przetrawiony. I jaka ta „Uczta dla wron” jest? Siedzą sobie te wrony i żrą tę padlinę i kraczą. Oj, jak dużo one kraczą! I tylko to robią. W porównaniu z poprzednim tomem NIC się nie dzieje! Martin musiał

%d bloggers like this: