Siegrfried Lenz „Za burtą”

Lajfstajl – książka z Niemiec, kubek z Chin, herbata z RPA podkładka z Łotwy, breloczek z Gdyni.

Dzień dobry moi Drodzy Czytelnicy! Jak tam mijają Wam wakacje? Lato roku 2018? Mam nadzieję, że jak najlepiej. Ja chciałem Wam napisać o książce, którą przeczytałem już daaawno temu, ale dopiero teraz znajduję chwilkę, aby Wam o trochę opowiedzieć.

Biblioteka Raczyńskich i ich klip „Miłość za regałem” – czyli disco polo w Bibliotece

Ot takie tam książkowe.

Dzień dobry. Od kilku dni (dokładniej od 9 czerwca) na fanpage’u Biblioteki Raczyńskich gości nagranie piosenki, której melodia pochodzi z baaaaardzo znanego kawałka niejakiego Sławomira „Miłość w Zakopanem”. Przeróbka funkcjonuje pod nazwą „Miłość za regałem” i wzbudza naprawdę ogromne emocje!

Tutaj macie rzeczone wideo:

W momencie, w którym to piszę filmik na Youtube ma kilka tysięcy wyświetleń, natomiast post na fanpage’u Biblioteki ponad 160 komentarzy, ponad 60 udostępnień i ponad 47 tysięcy wyświetleń. To sporo.

Bibliotekarz – wyraz nieprzyzwoity!

Okładka Pisma

Dobry wieczór! Mam dla Was ciekawostkę, otóż kto w miarę regularnie zagląda na bloga wie, że uwielbiam biblioteki cyfrowe – ich ideę, ich działanie i możliwości. I dzisiaj opowiem Wam o ciekawostce, którą wyszperałem w Bibliotece Cyfrowej Uniwersytetu Warszawskiego – pod tym adresem :)

Petr Sabach „Masłem do dołu”

Okładka książki.

Ha! Dobry wieczór! O książce Wam dzisiaj opowiem :) O przeczytanej książce. I to dosłownie wczoraj przeczytanej – wszak trzeba wyjść z tej niemocy czytelniczej
i blogowej. Bo marazm smogowy w tym mieście Królów Polskich ma się doskonale.

Charlie na tournée po Polsce… Vol. 2 – Łódź

Ekran powitalny.

Idę za ciosem i po krótkim opisie wizyty w Gdyni napiszę Wam o kolejnej konferencji.  Moi drodzy tak się złożyło, że w tym samym tygodniu co (nie)konferencja odbywał się Kongres Bibliotek organizowany przez Fundację Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego. Miastem gospodarzem Kongresu była Łódź, a odbywał się on w dniach 23-24 listopada 2017.

Charlie na tournée po Polsce… Vol. 1 – Gdynia

Gdynia, Gdynia!

Ahoj! Moi drodzy jak to zwykle u mnie bywa z dużym poślizgiem chciałbym Wam opowiedzieć o niesamowitym tygodniu, który mnie spotkał od 17 listopada do 24 listopada. Otóż tak się złożyło, że w tym czasie byłem w Gdyni i w Łodzi na dwóch konferencjach. Czasem się człowiekowi poszczęści. Chciałbym Wam trochę opowiedzieć o tych konferencjach, bo obydwie choć różniące się wielkością, skalą
i zasięgiem to obydwie były wydarzeniami niesamowitymi.

Olga Drenda „Duchologia polska. Rzeczy i ludzie w czasach transformacji”

Okładka książki.

Wracam do książek na chwilę moi drodzy, albo może na dłużej. Wolałbym na dłużej lecz kto to tak naprawdę wie.O przeczytaniu tej książki myślałem od momentu, gdy polubiłem fanpage na Facebooku: Duchologia. Na fanpage’u tym znajdziecie piękne zdjęcia z okresu dzieciństwa, perełki późnego i wczesnego PRL, wraz z ciekawym opisem, czasów i ludzi, którzy w tych dniach żyli, tworzyli, pracowali.

Charlie w Chorwacji i na Adriatyku. Część I…

Widok z miejskich murów Dubrownika.

Dzień dobry! W Krakowie wieje jakiś orkan, rok akademicki się już dawno rozpoczął na szczęście dzięki silnym wiatrom smogu brak. Dlatego też dzisiaj będzie kolejna atrakcja, którą Wam obiecałem, czyli krótka relacja z mojego urlopu na Chorwacji. Będzie to bardzo krótka opowieść jak zostałem bibliotekarzem – żeglarzem i dlaczego Chorwacja jest taka piękna. Zostanie ona rozłożona na części, bo moja przygoda z żeglowaniem trwała prawie dwa tygodnie i ciężko będzie opowiedzieć wszystko w jednym długim wpisie.

Charlie na Kongresie IFLA we Wrocławiu…

Wszędzie bibliotekarze i bibliotekarki:) Ceremonia otwarcia.

Hejo, hejo.  Ogarniam się powoli i zgodnie z obietnicą będzie atrakcja. Trochę Wam
o tej IFLI napiszę, chociaż dla osób nie mających styczności z bibliotekami na co dzień moja relacja niekoniecznie będzie spełnieniem marzeń :D Ciężko mi uwierzyć, że to już miesiąc od tego Kongresu.

Wpis powrotny!

Bo o zdrowie trzeba dbać :)

Wróciłem. Moi drodzy wróciłem. Nie było mnie w Krakowie przez ponad trzy tygodnie, ale wróciłem. Wróciłem do tego miasta smogu, betonu i pretensji do wielkomiejskości i aspiracji do bycia czymś więcej niż stolicą regionu. Jeśli wyczuwacie w moich słowach pisanych ironię i sarkazm to trafnie ją wyczuwacie. Ale nie będzie dzisiaj o Krakowie. I na pewno nie w tym wpisie, który jest li tylko wpisem powrotnym, wpisem w którym zapowiem Wam moc atrakcji, która czeka na Was w tym miesiącu. Aha i dzisiejsze ilustracje do wpisu są podyktowane moim dziwnym poczuciem humoru.