Joey Graceffa „Dzieci Edenu”

Miałem chwilkę odpoczynku i myślałem, że nadgodnię posty, ale wyszło jak zwykle. Wcześniej napisałem Wam o książce Szczygielskiego, która dla mnie była świetną książką dla młodzieży i nie tylko. Teraz przedstawię Wam inną książkę. „Dzieci Edenu” to modna ostatnimi czasy dystopia. Historia miasta przyszłości, które jest ostatnim bastionem ludzkości. Cała Ziemia jest zniszczona przez katastrofę

Becky Chambers „Daleka droga do małej, gniewnej planety”

Allo, allo. Moi drodzy. Póki co to wrzesień mamy piękny i niech taki zostanie, a ja opowiem Wam dzisiaj o książce, którą według Lubimy Czytać przeczytałem już ponad miesiąc temu! Zobaczymy co zapamiętałem z moich wrażeń.

Brian W. Aldiss „Cieplarnia”

Książka w towarzystwie herbaty z Afryki, kubka z Polski, podkładki z Łotwy, i moich własnych wyhodowanych papryczek piri piri. 

Dzień, dzień dobry! Powolutku, pomalutku nowy rok szkolny się rozpoczyna. Jak tam u Was z nastrojem? Pogoda póki co dopisuje i podobno kroi się całkiem ładny wrzesień. Niektórzy wieszczą, że taki ładny jak w 1939 i jednocześnie puszczają oczko, że niby coś się kroi. Ja tam nic nie wiem, ale…

Jacek Sawaszkiewicz „Między innymi makabra”

Dzień dobry! Wakacje mijają jak z bicza strzelił (tak na marginesie – czy ktoś z Was kiedyś strzelał z bicza?). Mam nadzieję (to jeden z moich ulubionych zwrotów – ten, że mam nadzieję), że wypoczęliście i jesteście gotowi do nowych wyzwań i nowej pory roku (Jeżu dopiero druga połowa sierpnia a ja już o jesieni

Jarosław Grzędowicz „Hel 3”

Lajstyle. Polska książka, niemiecki aparat, ukraińska podkładka, herbata z Polski, kubek z Krakowa. Dzień dobry! Jak się miewacie? Czy w żarze rozsłonecznionych asfaltowych ulic pomykacie do pracy? Czy może wśród trzcin, chrabąszczy, jezioraków, tataraków odpoczywacie? Dajcie znać co tam u Was :) Bo u mnie kolejna książka. Też przeczytana daaawno temu. 

Jacek Sawaszkiewicz „Na tle kosmicznej otchłani”. („Katharsis”. „Eskapizm”. „Anastasis”)

Lajfstajl – książka z Polski, żarówka z Rosji sowieckiej, podkładka z Łotwy, kubek z Polski (Tarnów), herbata z Afryki (nie wiem dokładnie skąd).  Hejo, hejo. Jak widzicie na blogu zaszły pewne zmiany. Na sto procent nie wiem czy to jest docelowy wygląd tego mojego skrawka internetu, ale jeśli Wam się podoba (lub nie) dajcie znać.