Świńska sprawa. Superbiust. Zabójstwo z nudów. Seria Ekspres Reporterów ’89.

Tak jak obiecałem tak robię. Kolejna może nie do końca książka. Raczej książeczka z reportażami z końcówki lat osiemdziesiątych. Tym razem doskonale wiem w jakich okolicznościach trafiła do mnie do przeczytania. Jak możecie zobaczyć tytuły i okładka przykuwają uwagę. A książeczkę pozyskałem drogą wymiany w pewnym klimatycznym „żeglarskim” pubie Stary Port zostawiając w zamian jakąś nowelkę Prusa. 

Ludwik Askenazy „Wyższa polityka”

Dzień dobry! I po wszystkich moich obietnicach… Znów nie ogarniam tej kuwety, a przecież wydawało mi się, że  zaczynam nadganiać powolutku moje zaległości, a są one ogromne i ciągną się za mną jak smog za każdym mieszkańcem Krakówka.

Jak Smok Wawelski pokonał krakowskiego smoga…

We wpisie o ostatniej książce Pagaczewskiego o profesorze Gąbce wspomniałem historię, o tym że Smok Wawelski pomógł uporać się mieszkańcom Krakowa ze smogiem. Nastała jesień, w Krakowie powietrze jest po prostu okropne chciałbym Wam przedstawić wspomniany fragment. Niech będzie on wieczną rzeczy pamiątką, o tym, że w Krakowie powietrze od dawne nie jest dobre i zdrowe. Co nie znaczy, że należy odpuścić sobie walkę ze smogiem, w myśl tego, że kiedyś było podobnie.

Brian W. Aldiss „Cieplarnia”

Książka w towarzystwie herbaty z Afryki, kubka z Polski, podkładki z Łotwy, i moich własnych wyhodowanych papryczek piri piri. 

Dzień, dzień dobry! Powolutku, pomalutku nowy rok szkolny się rozpoczyna. Jak tam u Was z nastrojem? Pogoda póki co dopisuje i podobno kroi się całkiem ładny wrzesień. Niektórzy wieszczą, że taki ładny jak w 1939 i jednocześnie puszczają oczko, że niby coś się kroi. Ja tam nic nie wiem, ale…

Jacek Sawaszkiewicz „Między innymi makabra”

Dzień dobry! Wakacje mijają jak z bicza strzelił (tak na marginesie – czy ktoś z Was kiedyś strzelał z bicza?). Mam nadzieję (to jeden z moich ulubionych zwrotów – ten, że mam nadzieję), że wypoczęliście i jesteście gotowi do nowych wyzwań i nowej pory roku (Jeżu dopiero druga połowa sierpnia a ja już o jesieni