Joanna Landy – Brzezińska „START. Nauka czytania i pisania dla dorosłych”

Ahoj marynarze! Czy ogarniacie to co się dzieje na tym świecie? Czy widzicie jak globalny porządek pada niczym domek z kart, a coraz więcej państw powoli wprowadza cyfrowe dyktatury? Dzisiaj słyszałem policyjny megafon, który jeździł i głosił hasło żeby zostać w domu!

Ignacy Dąbrowski „Śmierć. Studyum”

W chwili, w której piszę te słowa Mateusz Morawiecki premier tego kraju wprowadził dodatkowe obostrzenia związane z pandemią koronawirusa. [Edit: Pisałem to 25 marca]. Nie jest dobrze moi drodzy, a będzie jeszcze gorzej. Dlatego wybrałem tę książkę, żeby Wam o niej opowiedzieć. Nie to żebym się szykował na śmierć, ale miałem ją wypożyczoną ze zbiorów swojej biblio. I leżała u mnie długo. W końcu ją zacząłem czytać. Lecz egzemplarz fizyczny był w strasznym stanie. Na szczęście okazało się, że książka jest do ściągnięcia na WIKIŹRÓDŁACH.

Marcin Kozioł „Tajemnica przeklętej harfy”

Padam do nóżek Wielce Szanowni Czytelnicy! Jak Wam mija kwarantanna? Mam nadzieję, że jeszcze wierzycie w państwo polskie i jego przedstawicieli… A wszystkim pracującym na pierwszej linii frontu życzę samego dobra i ZDROWIA. Początki moich wpisów dopóki nie minie zagrożenie będą zdominowane przez PLAGĘ…

Wojciech Chmielarz „Żmijowisko”

Taka okładkę sobie zrobiłem, bo zapomniałem zdjęcia książki zrobić. Źródło: https://flic.kr/p/qe5FtS

Czy wychodzicie do pracy? Jak tam Wasze pociechy jeśli jakoweś macie? Cieszą się z przymusowego wolnego? (ogólnie dzieciaki to mają trochę ciężko – przecież rok temu strajk nauczycieli, a teraz koronawirus). Dzieje się i to dużo. I to bardzo. A ja dzisiaj o książce przeczytanej przeze mnie jakieś SIEDEM miesięcy temu. To jest po prostu masakra.

Marek S. Huberath „Gniazdo światów”

Witajcie w krainie, gdzie nic nie zginie, a bibliotekarz Charlie skrupulatnie (żarcik taki) notuje wszystkie Wasze występki i dokonania. Żarcik, żarcik, bo ani do skrupulatnych nie należę, a w tej blogowej krainie notuję tylko to co mi przyjdzie do głowy w związku z książkami przeczytanymi przeze mnie. I dzisiaj będzie o książce, którą miałem na celowniku od dawna, lecz dopiero teraz poruszyłem swe siły by ją przeczytać.

Stefan Żeromski „Wiatr od morza”

Żeromski, Żeromski cóżeś mi ucznił! Tym pisaniem swojem! Bry dzień moi drodzy. Zacząłem może od mocnego akcentu, ale słuchajcie – powiem Wam szczerze: wymęczyłem się przy tej książce niczym ten wiatr wiejący od tego morza w to polskie wybrzeże. Niby książka przeciętnej grubości i wielkości, ale jej czytanie trwało tyle co uformowanie Mierzei Wiślanej (poruszone zresztą w tej książce). Jeśli chcecie poczytać o wrażeniach to zapraszam dalej…

Filip Springer „Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast”

Gdzie mieszkacie? Skąd jesteście? Dokąd zmierzacie? Czy z ogromnych metropolii, mniejszych miast, miasteczek, wiosek czy wioseczek? Nieważne skąd jesteście ważne, że tu do mnie zaglądacie. Dzisiaj będzie o kolejnej książce Springera, którą przeczytałem byłem i niezmiernie zadowolony z tego jestem.

Włodzimierz Borodziej, Maciej Górny „Nasza wojna. Tom II. Narody: 1917-1923”

Dobro jutro! Dobré ráno! Jó reggelt! Guten morgen! Tak was witam w różnych językach narodów, które kiedyś tworzyły Austro – Węgry. Doczekałem się wreszcie drugiego tomu prześwietnej książki o I wojnie światowej. Tutaj możecie przeczytać o pierwszy tomie. Drugi jest jeszcze bardziej smakowity i arcyciekawy.