Paweł Majka „Pokój światów”

Witajcie towarzysze niedoli, którzy na tym ziemskim łez padole trwacie w pocie, płaczu i mozole. A Wasze marzenia, wyobrażenia i wiara pozwalają Wam przetrwać ten czas, który jest niewątpliwie trudny, bo ni to zimowy, ni to jesienny, ni to wiosenny. Jedyne co jest pewne to to, że na pewno nie jest letni.

Paweł Sołtys „Mikrotyki”

Witam Was moi drodzy bardzo serdecznie, dzisiaj będzie o książce jednego z moich ulubionych muzyków, na którego koncerty chodzimy regularnie jak tylko pojawia się w Krakowie, a że Paweł Sołtys muzykuje sobie w różnych kapelach i w nich śpiewa i pisze teksty do piosenek to ewidentnie talenty różne posiada. Jednym z tych talentów jest umiejętność opowiadania historii.

Rafał Kosik „Mars”

Czołem czytelnicy! Jak po świętach? Odpoczęliście? A może w ramach odpoczynku chcielibyście podróżować w kosmos? Myślicie, że będzie to możliwe za lat kilkadziesiąt? A może już kilkanaście? Czy sądzicie, że taki bibliotekarz bez żadnego przygotowania i treningu będzie mógł wsiąść w rakietę i polecieć na Księżyc? Albo na Marsa? A co jeśli go skolonizujemy? Czy będziemy odwiedzać krewnych na Marsie? Jeśli przeczytacie dalej ten wpis to może Wam udzielę odpowiedzi.

Robert J. Szmidt „Apokalipsa według Pana Jana”

Dzień dobry, dobry wieczór (w zależności od strefy czasowej, w której przeglądacie mojego bloga). Jak wyobrażacie sobie koniec świata? Jak w amerykańskich filmach – gwałtownie czy może raczej jak w wierszu Miłosza „Piosnka o końcu świata”? Zombie, wirus zmutowanej grypy, wszechświatowy konflikt, katastrofa klimatyczna, asteroida, atak Obcych? Możliwości przed ludzkością stoją nieograniczone. Ja stawiam na chaos związany ze zmianami klimatycznymi, załamanie światowej gospodarki i wojny o zasoby. A na co postawił autor?

Andrzej Sapkowski „Lux perpetua”

Dzień gniewu moi drodzy nastał! Czy u Was również? Czy czujecie, że koniec blisko, a Dies Irae dosięgnie każdego – wielkiego i maluczkiego, grubego i chudego, mądrego i głupiego? Czy raczej jednak kurde nie chcecie sobie głowy zaprzątać takimi drobnostkami jak koniec świata i plewicie ten ogródek jak Pan Bóg lub Latający Potwór Spaghetti czy też nie istniejący byt, a wewnętrzny przymus moralny przykazał.