Filip Springer „Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast”

Gdzie mieszkacie? Skąd jesteście? Dokąd zmierzacie? Czy z ogromnych metropolii, mniejszych miast, miasteczek, wiosek czy wioseczek? Nieważne skąd jesteście ważne, że tu do mnie zaglądacie. Dzisiaj będzie o kolejnej książce Springera, którą przeczytałem byłem i niezmiernie zadowolony z tego jestem.

Włodzimierz Borodziej, Maciej Górny „Nasza wojna. Tom II. Narody: 1917-1923”

Dobro jutro! Dobré ráno! Jó reggelt! Guten morgen! Tak was witam w różnych językach narodów, które kiedyś tworzyły Austro – Węgry. Doczekałem się wreszcie drugiego tomu prześwietnej książki o I wojnie światowej. Tutaj możecie przeczytać o pierwszy tomie. Drugi jest jeszcze bardziej smakowity i arcyciekawy.

Wojciech Cejrowski „Piechotą do źródeł Orinoko”

Buenos dias! Moi compadres! Lubicie podróżować? Zwiedzacie Polskę, Europę, świat? Ja szczerze mówiąc sam z siebie raczej tak średnio. Dopiero gdy czynniki zewnętrzne (np. okazja do wolontariatu w Etiopii) stawiają mnie przed faktami dokonanymi staram się stanąć na wysokości zadania. Ale raczej nigdy nie zrobiłbym czegoś co zrobił Wojciech Cejrowski ładnych dwadzieścia lat temu – to znaczy wyruszył samotnie w poszukiwaniu źródeł Orinoko.

Robert J. Szmidt „Samotność Anioła Zagłady. Adam”

Dzień dobry! Zastanawialiście się kiedyś moi mili czy doczekacie końca świata. Ale takiego totalnego w wyniku wojny nuklearnej, w którym nie tylko Wy umrzecie (śmierć to koniec naszych indywidualnych światów), ale zginie cała cywilizacja? A Wy będziecie mieli sekundę nad zarejestrowaniem tego faktu, albo kilka dni jeśli nie będziecie w epicentrum wybuchu, albo kilka miesięcy, gdy będziecie dalej i choroba popromienna zaatakuje Was później?

Paweł Majka „Pokój światów”

Witajcie towarzysze niedoli, którzy na tym ziemskim łez padole trwacie w pocie, płaczu i mozole. A Wasze marzenia, wyobrażenia i wiara pozwalają Wam przetrwać ten czas, który jest niewątpliwie trudny, bo ni to zimowy, ni to jesienny, ni to wiosenny. Jedyne co jest pewne to to, że na pewno nie jest letni.

Paweł Sołtys „Mikrotyki”

Witam Was moi drodzy bardzo serdecznie, dzisiaj będzie o książce jednego z moich ulubionych muzyków, na którego koncerty chodzimy regularnie jak tylko pojawia się w Krakowie, a że Paweł Sołtys muzykuje sobie w różnych kapelach i w nich śpiewa i pisze teksty do piosenek to ewidentnie talenty różne posiada. Jednym z tych talentów jest umiejętność opowiadania historii.

Rafał Kosik „Mars”

Czołem czytelnicy! Jak po świętach? Odpoczęliście? A może w ramach odpoczynku chcielibyście podróżować w kosmos? Myślicie, że będzie to możliwe za lat kilkadziesiąt? A może już kilkanaście? Czy sądzicie, że taki bibliotekarz bez żadnego przygotowania i treningu będzie mógł wsiąść w rakietę i polecieć na Księżyc? Albo na Marsa? A co jeśli go skolonizujemy? Czy będziemy odwiedzać krewnych na Marsie? Jeśli przeczytacie dalej ten wpis to może Wam udzielę odpowiedzi.

Robert J. Szmidt „Apokalipsa według Pana Jana”

Dzień dobry, dobry wieczór (w zależności od strefy czasowej, w której przeglądacie mojego bloga). Jak wyobrażacie sobie koniec świata? Jak w amerykańskich filmach – gwałtownie czy może raczej jak w wierszu Miłosza „Piosnka o końcu świata”? Zombie, wirus zmutowanej grypy, wszechświatowy konflikt, katastrofa klimatyczna, asteroida, atak Obcych? Możliwości przed ludzkością stoją nieograniczone. Ja stawiam na chaos związany ze zmianami klimatycznymi, załamanie światowej gospodarki i wojny o zasoby. A na co postawił autor?