Ziemowit Szczerek „Siódemka”

Jeden z siedmiu cudów siódemki według Szczerka. Mówiąc szczerze, zawsze mnie korciło, aby się tam zatrzymać.

Jeden z siedmiu cudów siódemki według Szczerka. Mówiąc szczerze zawsze mnie korciło, aby się tam zatrzymać.

Droga krajowa numer siedem, droga łącząca Kraków z Warszawą. Szlak komunikacyjny z setkami lat historii, milionami ludzi, którzy przez wieki przebyli tę trasę. I ja również ją przebywam. Co prawda odbijam zaraz za Skarżyskiem, ale i tak znam ją jak własną kieszeń. Wiem, że w Antolce bardzo często stoją niebieskie misie, pamiętam, aby przed Chęcinami rozejrzeć się i odnaleźć zamek, często korzystam z drugiego pasa do wyprzedzania tak zwanej mijanki, by choć trochę przyspieszyć powrót do domów. Tak moi Drodzy dobrze przeczytaliście: do domów. Albowiem gdy opuszczam Kraków jadę do rodzinnego domu, ale gdy opuszczam dom rodzinny jadę do swojego krakowskiego domu.

Tomasz Kołodziejczak „Kolory sztandarów”

Takie tam kosmiczne obrazki. Źródło: http://mask1985.deviantart.com/art/The-Ship-370904929

Takie tam kosmiczne obrazki. Źródło: http://mask1985.deviantart.com/art/The-Ship-370904929

Czasem zastanawiam się jakim cudem ja niektórych książek nie czytałem, ba! Nawet o nich nie słyszałem. A przecież jestem takim wyrobionym czytaczem (piszę to z przekąsem), że nic mnie już nie zaskoczy. A tu masz! Jestem częściej zaskakiwany niż bym się spodziewał. Co jest bardzo, ale to bardzo miłym uczuciem.

Ziemowit Szczerek „Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian”

Miałem wrzucać zdjęcia swoje z Krymu, ale je już wrzucałem. Także flaga Ukrainy. Źródło: https://flic.kr/p/594B8n

Miałem wrzucać zdjęcia swoje z Krymu, ale je już wrzucałem. Także flaga Ukrainy. Źródło: https://flic.kr/p/594B8n

Skończyłem Endymiona i akurat miałem pod ręką książkę Ziemowita Szczerka „Przyjdzie Mordor i nas zje…”. Książkę kojarzę z szumu jaki się zrobił po tym jak autor otrzymał Paszport Polityki właśnie za „Mordor” (taki skrót myślowy). Pomyślałem sobie A przeczytam, toż to Ukraina, byłem, coś tam widziałem, co nieco liznąłem, a jeszcze więcej łyknąłem, zobaczę sobie co też ten Szczerek zmajstrował.

J. G. Ballard „Witaj Ameryko”

Prawdopodobnie kryzysy paliwowe w latach siedemdziesiątych znacząco przyczyniły się do powstania książki. Źródło: http://www.npr.org/blogs/pictureshow/2012/11/10/164792293/gas-lines-evoke-memories-oil-crises-in-the-1970s

Prawdopodobnie kryzysy paliwowe w latach siedemdziesiątych znacząco przyczyniły się do powstania książki. Źródło: http://www.npr.org/blogs/pictureshow/2012/11/10/164792293/gas-lines-evoke-memories-oil-crises-in-the-1970s

„Stany Stany fajowa jazda, zjednoczonych łopot flag” śpiewał swego czasu Muniek Staszczyk. Ziemia Obiecana dla milionów, kraina nieograniczonych możliwości. Wystarczy tylko chcieć i ciężko pracować, a wszystko padnie Ci do stóp. „American Dream”, który spełniał się przez ostatnie stulecie. Czy dalej się spełnia? Nie wiem, bo nie znam tego z własnego doświadczenia. A co napędza sukces Żandarma Świata? Co sprawia, że USA wciąż dzierżą palmę pierwszeństwa?

Jerzy Pilch „Pod Mocnym Aniołem”

Alkohol. Jeśli czytacie tego bloga od dłuższego czasu to wiecie doskonale, że stosunek mam do tego związku chemicznego dość osobisty. Czy alkohol odwzajemnia owo uczucie? Raczej wątpię, bo to przecież tylko połączenie kilku pierwiastków. Ta substancja narkotyczna, która wpływa na błony komórkowe neuronów nie może mieć uczuć, nie może mieć świadomości, a przecież o alkoholu

Henry Kuttner „Księżycowe Hollywood”

Układ Słoneczny kipiący życiem? Każda planeta, ba! Każda większa asteroida zasiedlona przez niesamowite, niewyobrażalne stworzenia? Marsjańskie plemiona nomadów, inteligentne istoty z Tytana i obrzydliwe, niebezpieczne stworzenia z radioaktywnego Plutona. A między tym wszystkim wścibscy ludzie, którzy wszędzie wcisną swoją obrzydliwą w dodatku „amerykancką” „way of life”. Czy to możliwie? W uniwersum wykreowanym przez Kuttnera oczywiście, że tak.

Andrzej Pilipiuk „Carska manierka”

Zaraz po przeczytaniu „Szewca…” zabrałem się za „Carską manierkę”. Dobry to był pomysł, bo na świeżo wciąż miałem bohaterów opowiadań z poprzedniego zbioru, a w „Carskiej…” okoliczności przyrody i osoby, które w tych okolicznościach (przyrody) występują są takie same.

Andrzej Pilipiuk „Szewc z Lichtenrade”

Padnie zaraz tutaj na mym blogu nieśmiertelne pytanie: Jak w Nowym Roku? Ja już toksyny z organizmu wydaliłem, odpocząłem i nadrabiam zaległości związane z opisaniem przeczytanych książek. Zaczynamy! Aha i wybaczcie brak życzeń – zwyczajnie od sieci byłem odcięty. Dlatego teraz Wam składam proste, ale szczere – Niech się Wam darzy!

William Tenn „Bernie Faust”

Kolejny klasyk science – fiction. Nie wiem co się ze mną dzieje. Może dojrzałem? Nie, to na pewno nie ma nic wspólnego z dojrzałością. Na pewno nie w moim wydaniu. Chyba raczej postanawiam nieświadomie nadrobić braki w elementarnej znajomości literatury science – fiction. Dobra, dajmy temu pokój i przejdźmy do książki, którą skończyłem czytać.

“Książki najgorsze” – rubryka z “Wiadomości Literackich” vol. 28

I kolejny odcinek „Książek najgorszych” – nie było lekko w międzywojniu i każdy literat starał się wydawać jak najwięcej i jak najczęściej. Niestety bardzo często byli oni później smagani bezlitosnym biczem w „Wiadomościach Literackich”. Tak jak pan Józef Maciejowski i jego „Kobietka. Aforyzmy — Uwagi — Myśli.”  Wiadomości Literckie nr 34(86), 23 sierpnia 1925 roku.