Andrzej Sapkowski „Ostatnie życzenie”

Grafika z gry o WIedźminie. Źródło: http://koziol.info.pl/2011/05/nastal-czas-bialego-wilka-czyli-retrospektywnie-o-pierwszym-wiedzminie/

Grafika z gry o WIedźminie. Źródło: http://koziol.info.pl/2011/05/nastal-czas-bialego-wilka-czyli-retrospektywnie-o-pierwszym-wiedzminie/

Dzisiaj sobie pofantazjuję, bo okazja ku temu dobra, a i przeczytany zbiór opowiadań należy już do KANONU, tak, tak moi drodzy do KANONU. A z kanonem różnie bywa. Jedni chuchają i dmuchają, pieszczą jedwabnymi chusteczkami coby tylko się błyszczał, stał i był podziwiany. Inni z kolei będą uderzać obrazoburczymi tekstami w piedestał, w KANON, aby go obalić, by zgnił i zmurszał i zniknął z pamięci ludzkiej. Ja dzisiaj sobie z KANONEM pogadam. I wybaczcie z góry tę rozmowę, będzie bardzo jednostronna, bo w końcu wymyślona przeze mnie.

Feliks W. Kres „Król Bezmiarów”

Hej,ho! na „umrzyka skrzyni „I butelka rumuHej, ho! resztę czart uczyni,I butelka rumu. Tak śpiewał Krzysztof Klenczon w piosence „Statek widmo”. Tak pewnie poza kartami książki śpiewali sobie piraci ze świata stworzonego przez Feliksa W. Kresa, w książce którą to jak się możecie domyśleć przeczytałem. Wyobraźcie więc sobie, że siedzicie w mrocznej izbie,w zatłoczonej portowej

Łukasz Śmigiel „Mordercy”

„Mordercy” to moja druga książka Łukasza Śmigla. „Decathexis” podobało mi się bardzo, i nie będę przed Wami ukrywał, że „Mordercy” również wzbudzili we mnie jak najbardziej pozytywne emocje, chociaż nie wiem czy pozytywne to odpowiednie słowo, gdy pisze się o opowiadaniach, w których zło i okrucieństwo są głównymi tematami. Śmigiel zaserwował mi prawdziwą karuzelę pomysłów.

Stephen King „Under the dome” („Pod kopułą”)

Zdałem sobie przed chwilą sprawę, że nie pisałem o żadnej książce Kinga na moim blogu, ale na pewno wielokrotnie o nim wspominałem. Dziwne to, bo pana Stefana to ja namiętnie czytywałem w liceum i trochę mniej namiętnie na studiach. Aha! Wcale to nie dziwne, bo gdy ja byłem w liceum to Internet był na kartki

Andrzej Sapkowski „Mniejsze zło”

Kontynuuję moją przygodę z laureatami Zajdla. Dziś na dywanik do pana bibliotekarza trafił Sapkowski i jego opowiadanie „Mniejsze zło”, które w 1990 roku zdobyło tę nagrodę fandomu polskiego. Geralt z Rivii miał już wtedy cztery latka, bowiem pierwsze opowiadania o nim, a noszące tytuł „Wiedźmin” ukazało się w 1986 roku. Jak na czterolatka to całkiem

Arkadij i Borys Strugaccy „Piknik na skraju drogi”

Mam ostatnio ciągoty do klasyki. Czy to oznacza, że się starzeję? Pewnie tak, bo przecież każdego dnia moje komórki umierają milionami z okrzykiem „Za Charliego!” i ja tego nawet nie zauważam. Nie wspominając o moich szarych komórkach, które umierają z okrzykiem „Na zdrowie!” lub z przyśpiewką „Jeszcze po kropelce, jeszcze po kropelce” i tak dalej,

Grzegorz Drukarczyk „Zabijcie Odkupiciela”

 Miasto bez nazwy, ogromny moloch, po którego asfaltowych żyłach poruszają się blaszane pudełka na kółkach, w tych blaszakach ludzie pędzą do pracy, by zarabiać kasę na nowe blaszaki. Miasto ogromne, brzydkie, w którym parki składają się z wyschniętych drzew, a jedynymi mieszkańcami Miasta, którzy mają jakiekolwiek ludzkie odruchy to grupa Wspaniałych Powalonych czyli kloszardów zajmujących

Zbigniew Nienacki „Dagome Iudex” – trylogia

 

Ja Dago
Ja Dago Piastun
Ja Dago Władca

               

Dziś opowiem Wam o trzech książkach „Ja Dago”, „Ja Dago Piastun” i „Ja Dago Władca”. Wchodzą one w skład trylogii „DAGOME IUDEX”, którą Nienacki napisał pod koniec lat osiemdziesiątych, a która praktycznie zupełnie nie istnieje w świadomości czytelniczej Polaków (trochę generalizuję, ale tak jest). Chciałbym pochylić się nad przyczynami, które sprawiły, że książka nie stała się hitem, nie zdobyła nagród, nie utrwaliła się w kanonie książek literatury popularnej w Polsce. Jakim cudem Zbigi nie powalił ludzi na kolana swą trylogią?

Śledź przyczyną morderstwa!

Mam nadzieję, że tytuł posta jest dość chwytliwy. Chciałem wprowadzić trochę dramaturgii i sensacji do dzisiejszego wpisu. Nie wiem w zasadzie po co, bo samo zdarzenie sprzed lat osiemdziesięciu siedmiu jest wystarczająco dramatyczne. Alkohol plus śledź to związek występujący od dawna. Związek można powiedzieć partnerski. Jeden z drugim może funkcjonować oddzielnie, lecz dopiero połączeni razem

Jarosław Grzędowicz „Popiół i kurz. Opowieści ze świata Pomiędzy.”

Wyobraźcie sobie, że jesteście wariatem, albo sobie nie wyobrażajcie. Podobno nie ma ludzi normalnych są tylko nieprzebadani. Także jesteście wariatem, leczonym psychiatrycznie, obecnie próbującym odnaleźć się w społeczeństwie. Nie jest lekko w dwudziestym pierwszym wieku zachować pozory normalności człowiekowi, który może odwiedzać inny wymiar. Ludzie nie lubią dziwaków, twierdzących, że opuszczają swoje ciało i wędrują

%d bloggers like this: