Stanisław Lem „Kongres futurologiczny”

Nie wiem co się ostatnio dzieje, ale zupełnie nie mam czasu na porządne zasiądnięcie przed moim blogiem i napisanie jednej, malutkiej recenzji z jednego długiego opowiadania pana Stanisława Lema. Na szczęście teraz piszę te słowa i czuję jak moje neurotransmitery i substancje czynne chemicznie w mózgu łączą się ze sobą w heroicznej próbie zmuszenia dwóch

Krowa alkoholiczką…

No to jest news! Godzien zamieszczenia na moim blogasku:) Alkohol to zła rzecz (w nadmiernych ilościach). Przekonała się o tym niejaka obywatelka Mućka Krasula rodem z Francyji, która przedobrzyła i wypiła całe wiadro jabłkowej brandy Calvados. Co prawda stało się to ponad osiemdziesiąt lat temu, ale notka prasowa o pijanej krowie została zdigitalizowana i szerszemu

Jan Costin Wagner „Księżyc z lodu”

Z czym kojarzy mi się Finlandia? Może będę mało oryginalny, ale z wódką o tej samej nazwie, która w czasach gdy byłem żakiem, tudzież studentem stanowiła rarytas niewątpliwy, nieosiągalny dla pustej sakiewki krakowskiego studenta, do tego studenta bibliotekoznawstwa. Finlandia kojarzy mi się jeszcze ze straszliwie trudnym językiem, lasami, zimą, jeziorami i wojną z ZSRR w

Barek z katalogu kartkowego!

Nie wiem jak to zrobię, ale jak będzie następnym razem wyrzucany jakiś zbędny mebel z biblioteki, na pewno wezmę sobie katalog kartkowy! Powiem krótko chcem! Dopiero bym sobie katalogował! Że hej!

Długi weekend is coming…

Jak mówi Pismo w Księdze Koheleta: „wszystko ma swój czas […] jest czas rodzenia i czas umierania, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, […] czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymania się od nich”.   Zaprawdę powiadam Wam niech w całej naszej krainie nastanie czas śmiechu i

Zwłoki swoje tanio sprzedam!

Oczywiście tytuł posta chwytliwy ma być:) Nie bójcie się, ja na razie z mym ciałem rozstawać się nie zamierzam dlatego, że trochę się do niego przyzwyczaiłem, a i wystawić na aukcję nie za bardzo wiem jak. Pewnie zresztą nawet nauce mój trup się nie przyda, (no chyba, że przełomowe badania na temat super regeneracyjnych właściwości

Pszczoły walczą z alkoholizmem…

Ja wiem, że alkohol to zło, a jego nadużywanie prowadzi często do patologii. Znam jego zgubne skutki na własnej skórze… a może lepiej będzie powiedzieć na własnej wątrobie. Dlatego staram się hołdować zasadzie złotego środka (czasem mi się nie udaje i ponoszę sromotną klęskę, lecz z upadku podnoszę się i podejmuję dalszą walkę). Nic więc

Irvine Welsh „Sekrety sypialni mistrzów kuchni”

 Oglądaliście „Trainspotting”? Zakładam, że tak. Ja oglądałem ten film wielokrotnie, uwielbiam jego klimat, aktorów i szkocki akcent. Przez bardzo długi czas nie zdawałem sobie sprawy, że „Trainspotting” to ekranizacja książki! Wielokrotnie obiecywałem sobie przeczytanie „Trainspotting”, nawet trzymałem egzemplarz w swoich bibliotekarskich paluchach w Taniej Książce na ul. Grodzkiej. Przekartkowałem go i nie spodobały mi się

Zielone wzgórza nad Soliną i forfiter…

Pisałem o tym już rok temu we wpisie: Wakacyjnie. Mamy z przyjaciółmi taką naszą małą świecką tradycję i jeździmy nad Solinę. Jeździmy po to, aby wspólnie sobie popływać na wysłużonej DeZecie, pośpiewać (choć śpiewaniem nazywamy to tylko my). W tym roku wyjazd także się odbył i wszyscy zgodnie stwierdzili, że się udał. Było wszystko co

Stanisław Ignacy Witkiewicz „Nikotyna. Alkohol. Kokaina. Peyotl. Morfina. Eter + Appendix”

Po lekturę sięgnąłem zupełnie przez przypadek. Przeglądałem sobie „Wiadomości Literackie” z trzydziestego któregoś roku i natrafiłem tam na recenzję tej książki. Oprócz interesującego tytułu, sama recenzja była dosyć ciekawa. Znając legendę Witkacego, którą nam się wpaja w szkole postanowiłem sprawdzić co też mistrz Czystej Formy napisał o swoich doświadczeniach ze środkami odurzającymi. Znalazłem książkę w

%d bloggers like this: