Jalu Kurek „Gwiazda spada”

Życiowy styl. Książka jak najbardziej z Polski, kubek z Tarnowa (staje się moim ulubionym), sówka z Chin (krem z Polski), kolczyk z Etiopii, zapalniczka z Chin.

Dobry wieczór. Moi drodzy Czytelnicy (lubię tak zaczynać posty, bo jesteście mi drodzy, nawet jeśli Was nie widzę i nie znam). Od dłuższego czasu pojawiają się książki,
o których mówię, że ktoś mi je polecił. I teraz chciałem również powiedzieć, że ta książka jest polecanką. Co się ze mną dzieje? Chyba to dobrze, że czytam polecane książki. Dobrze prawda?

…

Marcin Szczygielski „Omega”

Takie życie moi drodzy, taki życia styl. Książka polska, kubek Polski, karteczki do zaznaczania z Wielkiej Wsi, kawa z Etiopii (jeszcze mi jej trochę zostało), podkładka z Niemiec, klawiaturka z Chin

Hop, hop! Jest tu kto? W momencie, gdy piszę te słowa w Krakowie cieplutko się zrobiło. I delikatnie wieje, także smog olbrzymi, który od kilku dni swoim cuchnącym oddechem miasto owionął i zagarnął pod swe cuchnące siarką skrzydła podkulił na razie ogon i uciekł. A wszyscy trzymamy kciuki za wiosnę.

…

Jerzy Sosnowski „Apokryf Agłai”

Chyba tak teraz będę rozpoczynał wpisy – lajfstajlowo. Książka z Polski (w stu procentach), pendrive z Chin, adapter do Ipada z Chin, bateria z Japonii, długopis z Krakowa, kubek z Tarnowa, podkładka z Niemiec, herbata z Indii, cytryna z Biedronki :)

Dobry wieczór! Hu hu ha! Zima nasza zła była! W całej Polsce zimno i mróz szczypał po uszach i nosach. Nie lubię zimy, ale jak to w słynnym zdaniu z „Misia” rozumiem, że „Jak jest zima to musi być zimno”. Dlatego staram się zacisnąć zęby i oddychać przez nos. Na szczęście w Krakowie już cieplej. A dziś wieczorem będzie o kolejnej książce z polecenia. Ze źródła, które do tej pory podsuwało mi pozycje nieoczywiste dla mnie, a które okazywały się być pozycjami ciekawymi i wciągającymi.

…

Frederick Forsyth „Czysta robota”

I znów lajfstajlowo – książka z Polski, herbata z Indii, kubek z Tarnowa, inna podstawka z Ukrainy, nożyczki z Chin, taśma z Polski (chyba), guzik z mojego płaszcza (ma ktoś igłę i nici)?

I trochę taki będzie teraz moi drodzy powrót do przeszłości, bo Czystą robotę przeczytałem dość dawno temu, ale dopiero teraz postanowiłem o niej coś napisać.

…

Poul Anderson „Orbita bez końca”

I znów lajf stajlowo (chyba). Książka z Polski, pióro nie wiem skąd (chyba też z Polski). Mały notatnik z Rypina (bardzo fajny), herbata z Indii, kubek z Polski, podkładka z Wielkiej Wsi, notatnik z żółtymi karteczkami z Instytutu GFK.

Dobry wieczór moi drodzy. Oto kolejny dzień minął, kolejny wieczór się zbliża. Dni coraz dłuższe, choć w Krakowie dni pochmurnych mnóstwo, słońca jak na lekarstwo, a jeśli już wyjdzie to i tak przez smog nie może się za bardzo przebić. Moje przywitanie wydaje się trochę smutnawe, ale naprawdę wymieniam tylko fakty.

…

Harry Harrison „Rebelia w czasie”

Może taka kompozycja trochę blogowo stajlowa :) Kawa z Etiopii, książka i kubek z Polski, myszka i klawiatura z Chin, podkładka pod kubek z Ukrainy :)

Dobry wieczór! Dzisiaj będzie krótko, bo i o krótkiej książce. Krótkiej jeśli chodzi o czas jaki jest potrzebny do jej przeczytania, bo objętościowo to nawet dość gruba jest.

…

Jacek Wojciechowski „O bibliotekach po mojemu”

Dzień dobry! Jak tam misiaczki zima Wam mija? Mam nadzieję, że tak jak chcecie, bo w dzisiejszym świecie to niezwykle trudne jest. Dzieje się dużo i często dobrze, ale też często źle. Ja sam jakoś w sen zimowy zapadam i nie mogę się otrząsnąć. Może to te pochmurne dni w Krakowie, rzadko kiedy rozświetlane promieniami słońca? Kto wie? Kto wie?

…

Bibliotekarz – wyraz nieprzyzwoity!

Okładka Pisma

Dobry wieczór! Mam dla Was ciekawostkę, otóż kto w miarę regularnie zagląda na bloga wie, że uwielbiam biblioteki cyfrowe – ich ideę, ich działanie i możliwości. I dzisiaj opowiem Wam o ciekawostce, którą wyszperałem w Bibliotece Cyfrowej Uniwersytetu Warszawskiego – pod tym adresem :)

…

Charlie Fletcher „Nadzór”

Okładka książki…

Dzień dobry, chciałbym Wam powiedzieć, że ostatnio zgubiłem jakoś ścieżkę, według której poruszam się po literackich szlakach. Coraz większą rolę zaczynają odgrywać przypadkowe wybory, polecanki, a także prezenty. I takim bardzo miłym zaskoczeniem okazał się Nadzór Fletchera.

…

%d bloggers like this: