Ahoj! Moi drodzy Ukraina walczy, nasi ha tfu patrioci przeszkadzają jej jak mogą, ale russkie dostają baty tak czy siak.
A dzisiaj temat biblioteczny. Otóż natrafiłem na taki oto artykuł:

W skrócie – była sobie biblioteka The Haskell Free Libraray and Opera House, która też była małą operą i została ona otwarta w roku 1904, w momencie, gdy ostatecznie ustalano kształt granicy amerykańsko – kanadyjskiej. I jak możecie zobaczyć na materiale video przez bibliotekę przebiega granica państw. Ale w środku mieszkańcy społeczności po obu stronach granicy mogą swobodnie się przemieszczać i korzystać z dobrodziejstw biblioteki i opery. Przez ponad sto lat było jedno wejście od strony amerykańskiej. Administracja Trumpa znacznie zaostrzyła przepisy graniczne. I utrudniła mieszkańcom Kandy wchodzenie do biblioteki od strony USA.
I tu mamy siłę społeczności lokalnej – jak obejrzycie na filmiku nikt tam nie załamuje rąk, nie płacze. Widzą problem to szukają rozwiązania. Rozwiązania, które nie byłoby potrzebne, gdyby nie głupi politycy i urzędnicy ślepo wykonujący ich pomysły. Ale tej lokalnej społeczności bardziej zależy na wspólnocie niż głupich przepisach.
Wyremontowali więc awaryjne wejście od strony Kanady i biblioteka zyskała dwa wejścia. Ciekawe czy za niedługo urzędasy nie postawią ścianki działowej w środku budynku. Trzymam kciuki żeby nie.
Z bibliotekarskim pozdrowieniem!


