Philip K. Dick „Druciarz Galaktyki”

Hejo, hejo! I już krótsze dni, dłuższe noce i tak w koło Macieju. Zima za pasem, mam nadzieję, że unikniemy większych susz i upałów w te wakacje (choć ja jestem ciepłolubny to nie jestem egoistą, który w imię swojego dobrego samopoczucia życzy wszystkim dookoła udaru). I kolejna książka z „półeczki Syzyfa” trafia do opracowania.

Sheri S. Tepper „Trawa”

Dobry, dobry! Jak tam summertime u Was? Mam nadzieję, że nie dotknęły Was żadne katastrofy, które ostatnio nawiedzają naszą Ojczyznę (nie mówię o rządzie, bo on dotknął wszystkich), ale o tych naturalnych. Trzymam za Was kciuki i dzisiaj zmniejszamy moją „półeczkę Syzyfa” o kolejną pozycję, która zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie.

Ben Bova „Wędrowcy”

Lato, lato czeka! I jest cudnie i wspaniale. Niestety moje Drogie i moi Drodzy – ja uwielbiam upał w mieście i zdecydowanie taka pogoda jest dla mnie wspaniałą okazją do odczuwania żywota pełną piersią. Ciekaw jestem czy kojarzycie ten tytuł? A jeśli nie to ja Wam go przybliżę. Sięgnąłem po tę książkę na straganie, bo gdzieś zakuło jakieś wspomnienie, że kojarzę nie tylko nazwisko autora, ale i tę okładkę, która umówmy się niezbyt jest urokliwa. A statek kosmiczny wygląda jak żelazko.

Jonathan Carroll „Kraina chichów”

I stało się! Moje Drogie i moi Drodzy wpadający na tego blogaska. Wziąłem byłem przeczytałem książkę, która w mej świadomości funkcjonowała jako jedna z bardziej znanych powieści na świecie. Więc przyszedł jej czas. A tutaj jak się okazało owszem książka jest popularna na świcie, ale popularnością największą cieszyła się w Polsce moi Drodzy i moje Drogie!

Robert Silverberg „Oblicza wód”

Och jakże się cieszę, że wreszcie ta książka doczekała się swojego wpisu! Moje drogie i moi drodzy tradycyjnie zacznę od tego, że przeczytałem byłem ją w sierpniu 2019 roku! Czyli w czasach, w których ludzkość na słowo „pandemia” reagowała potakiwaniem, że tak, że fajny film o tym widziała. I też tradycyjnie wyrażam życzenie, że u Was wszystko w porządku i pchacie, ciągniecie, rzucacie tym wózkiem zwanym życiem na tyle na ile możecie.

Frank Herbert „Gwiazda chłosty”

Cześć czołem! Czy tytuł opisywanej przeze mnie książki nie wydaje Wam się cokolwiek dziwny? O cóż to mogło chodzić Frankowi z tym tytułem? W oryginale jest „Whipping star”. Co można przetłumaczyć również jako „Biczująca gwiazda” lub ”Gwiazda ubiczowana”, ale nie wiem co lepsze. Zapraszam Was Moje Drogie Czytelniczki i Moi Drodzy Czytelnicy do krótkiej charakterystyki książki oraz moich wynurzeń (niezbyt głębokich) na temat tej powieści, która należy do kategorii „skąd ona się wzięła w moim księgozbiorze?”.

Andre Norton „Gwiezdna straż”

Dzień dobry! Czy to jawa czy sen? Kolejna książka z cyklu Kontroli Centralnej! Przeczytana też ponad półtora roku temu! Naprawdę nie wiem kiedy ten czas upłynął… Ale, ale powiedzcie mi, że w zdrowiu żyjecie, że macie się doskonale mimo tego całego syfu dookoła, który potrafi zniechęcić do działania. Powiedzcie, że przecie do przodu!

Andre Norton „Gwiezdny zwiad”

Cześć! Jak Wam się powodzi moje drogie czytelniczki i czytelnicy? Tradycyjnie żywię nadzieję, że wbrew wszystkim okolicznościom dajecie radę i jesteście na fali wznoszącej (nie mylić z kolejną falą pandemii), a teraz będzie o książce, którą przeczytałem byłem podobnie jak „Świat Northa” niemalże półtora roku temu! Z tej na szczęście pamiętam więcej…

David Drake „Świat Northa”

I dalej niezmiennie – dzień dobry! Moi drodzy jak tam życie płynie? Jak ten kwiecień? W ostatnim wpisie się żaliłem, że przeplata, ale widzę, że jest ciut lepiej, ale zimniej. Przynajmniej nie pada. A ja Wam chciałem opowiedzieć o książce, którą przeczytałem w GRUDNIU 2019 roku. I wiecie co musiałem zrobić – przeczytać ją ponownie, bo nic, ale to nic nie pamiętałem! Wiem, że to może zostać uznane za stratę czasu, ale kurczę naprawdę się zirytowałem sam na siebie. Bo jak można NIC, nie pamiętać.

Almanach fantastyki „Kroki w nieznane 2006″

Olo zaraz zrobi krok w nieznane :D

Czyżby udało się Charliemu osiągnąć coś co od dawna było dla niego nieosiągalne? Czyżbym znów był w stanie dodać dwa wpisy w tygodniu? Trzymajcie kciuki, żeby tak było, bo dzięki temu być może się odrobię z tymi książkami zalegającymi na mej półce do opisania. Na której wyleguje się Olo. :)