Bob Shaw „Milion nowych dni”

I cyk lato minęło. I kolejny rok minął, i kolejny sezon, i kolejny dzień, kolejna dekada i tak, aż do us**nej śmierci. „Półeczka Syzyfa” tylko rośnie choć przez chwilę miałem wrażenie, że naprawdę pchnąłem sprawę do przodu. A co gdybyśmy moje Drogie i moi Drodzy mogli żyć straaaaasznie długo. Jaką cenę jesteście w stanie zapłacić za prawie nieśmiertelność? Ja Wam powiem pod koniec wpisu na jaką ja byłbym gotów. :)

„Monarchia, wojna, człowiek : codzienne i niecodzienne życie mieszkańców Galicji w czasie pierwszej wojny światowej” pod red. Andrzeja A. Zięby i Adama Świątka.

Kolejny wieczór, kolejny dzień za nami, mam nadzieję, że przykładacie głowy do poduszek z poczuciem dobrze spędzonego czasu, że te godziny dane Wam na tym łez padole są pełne wrażeń i dobrych emocji, że wiecie w jakim miejscu jesteście w swoim życiu i czego chcecie. Zacząłem patetycznie, ale to dlatego, że książka, o której chcę Wam opowiedzieć jest takim głosem z przeszłości, który dotyczy kruchości życia,

Ben Bova „Wędrowcy”

Lato, lato czeka! I jest cudnie i wspaniale. Niestety moje Drogie i moi Drodzy – ja uwielbiam upał w mieście i zdecydowanie taka pogoda jest dla mnie wspaniałą okazją do odczuwania żywota pełną piersią. Ciekaw jestem czy kojarzycie ten tytuł? A jeśli nie to ja Wam go przybliżę. Sięgnąłem po tę książkę na straganie, bo gdzieś zakuło jakieś wspomnienie, że kojarzę nie tylko nazwisko autora, ale i tę okładkę, która umówmy się niezbyt jest urokliwa. A statek kosmiczny wygląda jak żelazko.

Hans Rosling „Factfulness. Dlaczego świat jest lepszy, niż myślimy, czyli jak zastąpić stereotypy realną wiedzą.”

Uff, ale długi tytuł mi się trafił moje Drogie i moi Drodzy! Naprawdę, a nie dopisałem jeszcze dwójki osób, które walnie przyczyniły się do powstania książki, czyli Ola Roslinga i Annę Rosling Ronnlund. Ale stwierdziłem, że już bez przesady. Napiszę o nich później.

Bartłomiej Grzegorz Sala „W upiornym laboratorium. Homunkulus, golem, potwór Frankensteina, Mr Hyde i inni”

Dzień dobry! Cztery bobry i trzy szopy mam już dosyć pandemicznej hucpy! Ale dzielnie walczę z zarazą pracując na stanowisku i dostarczając czytelnikom niezbędnych do przetrwania książek. Nie żartuję naprawdę bardzo się cieszę, że moja biblioteka jest otwarta i mogę pracować. A w czasie wolnym napisać Wam kilka słów o przeczytanych książkach.

„Niemoc – antologia opowiadań science fiction pisarzy Niemieckiej Republiki Demokratycznej”

Cześć czołem! Ależ mam dzisiaj dla Was petardę (żarcik) wprost z zamierzchłych lat. NRD jako twór państwowy już dawno gryzie ziemię, jako koncept i fakt historyczny wciąż odciska swoje piętno na wschodnich Niemczech, i książki po NRD też pozostaną. I mam dla Was dzisiaj książkę z serii ze „słoneczkiem”, w której wschodnioniemieccy pisarze zastanawiali się jak będzie wyglądać przyszłość i co z tego wynikło…

Italo Calvino „Opowieści kosmikomiczne”

Dzień dobry! Jak tam? Dajecie radę? Mam nadzieję, że tak. Dzisiaj będzie o książeczce, którą przeczytałem, ale dlatego, że chciałem coś tego autora przeczytać. Gdzieś mi się on przewijał w blogowych wpisach. Niestety nie zdobyłem książek opisywanych, ale pomyślałem sobie, że w biblio będzie coś innego i było i dzisiaj krótko o tych kosmikomicznych opowieściach.

Dr Laurence J. Peter, Raymond Hull „Zasada Petera: dlaczego wszystko idzie na opak”

Dzień dobry! Czy wszystko u Was w porządku? Bardzo bym chciał to usłyszeć, że ogarniacie i że dajecie radę. Ja też jako tako ogarniam i jako tako daję radę. Pierwsze dni kalendarzowego lata nie rozpieszczają. [EDIT: Pisane świeżo po rozpoczęciu lata.] Miałem witać świt na kopcu Kraka, a wyszło jak zwykle czyli smacznie spałem, gdy Kupała obejmował władzę na świecie.