Roald Dahl „Bardzo Fajny Gigant”

Ahoj! Jak tam moi drodzy? Czy życie upływa Wam w beztrosce i poczuciu szczęścia? Czy stać Was na wszystko czego sobie zapragniecie? Jeśli tak to pewnie jesteście kimś z rządu, albo ich bliskim przyjacielem lub rodziną. No cóż też Was witam, choć nie wiem jakim cudem tu zabrnęliście. A dzisiaj będzie o książce, którą byłem nabyłem przy okazji i za zupełne grosze, a nazwisko autora jak najbardziej kojarzyłem.

Wanda Chotomska „Gdyby tygrysy jadły irysy”

Elo, elo! Jak tam koniec wakacjone moje Drogie i moi Drodzy? Udany czy nie? Mam nadzieję, że jesteście zadowoleni i wypoczęci. Ja tak średnio, ale cóż zrobić. Za to mam zamiar rzucić się w wir pracy w nowym roku szkolnym i bibliotecznym. Chociaż pewnie na zamiarze się skończy. Dzisiaj będzie krótko, bo chcę Wam pokazać przecudne wydanie książki Chotomskiej.

Alfred Szklarski „Sobowtór profesora Rawy”

Hejo, hejo! „Półeczka Syzyfa” stopniowo, bo stopniowo, ale jednak zmniejsza swój rozmiar. Gorzej, że cały czas coś czytam, więc nie ma szans na całkowite jej wyczyszczenie, ale dzielnie walczę! Jak tam „der Urlaub” Wam mija? Przed, po czy w trakcie? Mam nadzieję, że ogarniacie i jednak coś udało się Wam odpocząć, albo dopiero macie w planach?

Ewa Nowak „Pajączek na rowerze”

Ahoj! Jak tam podróżniczki i podróżnicy po szerokich jak trasa łazienkowska światłowodach Internetu? Czy znajdujecie tutaj spokój, odpoczynek, radość? Czy wręcz przeciwnie – smutek, rozczarowanie i ból istnienia? A może zdarza się Wam w Internecie znaleźć ślady dawnej radości z dzieciństwa? Która gdzieś Wam się ulotniła? Dzisiaj będzie o książce o dzieciństwie.