Świat w roku dwutysięcznym według „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” z 1926 roku.

WTF?

Dzień dobry. Dla takich perełek sprzed lat kilkudziesięciu przeglądam starą prasę. Przewidywania dotyczące przyszłości to nieodłączny element ludzkiej twórczości. Natrafiłem na ten artykuł „przepowiadający” wygląd świata w roku 2000. Takie gdybania często zaskakują zadziwiającą trafnością przewidywań lub śmieszą naiwnością oczekiwań.

„Rocznik fantastyczny 2020”. Antologia

Pomalutku, pomalutku nadchodzi jesień i będzie sroga i mocna. I brzydka i ciemno będzie i będzie drogo i jeszcze drożej, ale jeśli macie książki i jakieś świeczki, które pozwolą Wam oszczędzić na prądzie to przeżyjecie. Ja też pomalutku zmniejszam „półeczkę Syzyfa”. I dzisiaj będzie o wydawnictwie, które nie wiem jak do mnie trafiło, ale to jest magazyn, wydawany okazjonalnie co roku prawdopodobnie. I tak sobie, go kiedyś przeczytałem. I nadszedł jego czas.

Tomasz Piątek „Bagno”

Ahoj! I jak tam miesiąc po rozpoczęciu roku szkolnego? Dotknęło Was to moje Drogie i moi Drodzy czy raczej już jesteście poza polskim systemem edukacji? Mam nadzieję, że nieważne jak to u Was wygląda to i tak jesteście w miarę zadowoleni i szczęśliwi, że macie takie wspaniałe życie :) A u mnie kolejna książeczka zjechała z „półki Syzyfa”.

Grzegorz Babula „A TO MISTYKA!”

I proszę bardzo moje Drogie i moi Drodzy wchodzimy w ostatni kwartał tego roku. Czas pędzi jak oszalały, a my razem z nim nawet nie wiedząc, że zbliżamy się do krawędzi i wystarczy tylko jeden malutki kroczek dla człowieka i będzie koniec ludzkości. Ach, ależ się zapędziłem w tym mym czarnowidztwie. Dlatego mam dla Was świetną odtrutkę. Odkrycie moje osobiste podobne do Sawaszkiewicza, którym byłem szczerze i autentycznie zaskoczony jak najbardziej pozytywnie. Nie znajdziecie za dużo o Panu Grzegorzu Babule w Internetach. Chłop nawet nie ma swojego hasła na Wikipedii!

„Wizje alternatywne 4. Antologia polskiej fantastyki”

Ha! I znów się kolejna książka doczekała zjazdu z „półeczki Syzyfa”. A tomiszcze to nie byle jakie, bo kolejna część „Wizji alternatywnych”! Mam nadzieję, że radośnie oczekujecie moje Drogie i moi Drodzy na krótką relację z wrażeń dotyczących każdego opowiadania, bo tym się zajmuję na tym blogu. Także zapraszam…

Bob Shaw „Milion nowych dni”

I cyk lato minęło. I kolejny rok minął, i kolejny sezon, i kolejny dzień, kolejna dekada i tak, aż do us**nej śmierci. „Półeczka Syzyfa” tylko rośnie choć przez chwilę miałem wrażenie, że naprawdę pchnąłem sprawę do przodu. A co gdybyśmy moje Drogie i moi Drodzy mogli żyć straaaaasznie długo. Jaką cenę jesteście w stanie zapłacić za prawie nieśmiertelność? Ja Wam powiem pod koniec wpisu na jaką ja byłbym gotów. :)

Wanda Chotomska „Gdyby tygrysy jadły irysy”

Elo, elo! Jak tam koniec wakacjone moje Drogie i moi Drodzy? Udany czy nie? Mam nadzieję, że jesteście zadowoleni i wypoczęci. Ja tak średnio, ale cóż zrobić. Za to mam zamiar rzucić się w wir pracy w nowym roku szkolnym i bibliotecznym. Chociaż pewnie na zamiarze się skończy. Dzisiaj będzie krótko, bo chcę Wam pokazać przecudne wydanie książki Chotomskiej.

Charlie LeDuff „DETROIT: Sekcja zwłok Ameryki”

Dobry dzień! Moje drogie i moi drodzy jak tam? Mam nadzieję, że ok. U mnie „półeczka Syzyfa” choć przez chwilę wydawało się, że zmniejszy się znacząco to jednak wciąż mam do nadrobienia mnóstwo. A dzisiaj o książce, która u mnie przeleżała na półce dłuuuugie miesiące zanim została przeczytana, ale dość szybko trafia na bloga.

Kazimierz Sejda „C. K. Dezerterzy”

„Półeczka Syzyfa” maleje, może nie w oczach, ale na pewno systematycznie i powoli co jak na mnie i tak jest sukcesem. Odbywa się to kosztem innych działalności no ale czasem człowiek musi inaczej się udusi. A im mniejsza półeczka tym mniejszy stres. Dzisiaj o książce, która dla mnie jest odkryciem, bo film oczywiście kojarzę, ale książkę dopiero od jakiegoś czasu. I wziąłem ją wypożyczyłem i wziąłem byłem ją przeczytałem.

Szczepan Twardoch „Król”

Dokonało się! Przeczytałem Twardocha, który na półce stał i straszył. Od bardzo dawna Twardoch straszył. A to dlatego straszył, bo dużo złego o nim się naczytałem. Na różnych forach i tak dalej. Będę szczery – nie wiem dlaczego jakiś mocno negatywny ma odbiór ta książka. A w ramach wakacji i po szczepionkowej reakcji machnąłem książkę w jeden dzień. A było to już dawno temu i w sumie na blogu dawno żaden wpis się nie pojawił, a wakacje zbliżają się ku końcowi (chlip, chlip).

Kristina Sabaliauskaite „Silva Rerum III”

Jest, jest moje drogie i moi drodzy! Trzecia część TETRALOGII (czyli będzie jeszcze jedna) została przeze mnie przeczytana! Jakiż dzięki temu dobrym miesiącem był czerwiec, w którym ten cud się zdarzył. Mam nadzieję, że wybaczycie mi mój entuzjazm, który niektórych może razić, ale naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem poprzednich dwóch części. O czym możecie się przekonać TUTAJ i TUTAJ, a tymczasem zapraszam na Litwę.