Grzegorz Babula „A TO MISTYKA!”

I proszę bardzo moje Drogie i moi Drodzy wchodzimy w ostatni kwartał tego roku. Czas pędzi jak oszalały, a my razem z nim nawet nie wiedząc, że zbliżamy się do krawędzi i wystarczy tylko jeden malutki kroczek dla człowieka i będzie koniec ludzkości. Ach, ależ się zapędziłem w tym mym czarnowidztwie. Dlatego mam dla Was świetną odtrutkę. Odkrycie moje osobiste podobne do Sawaszkiewicza, którym byłem szczerze i autentycznie zaskoczony jak najbardziej pozytywnie. Nie znajdziecie za dużo o Panu Grzegorzu Babule w Internetach. Chłop nawet nie ma swojego hasła na Wikipedii!

Bob Shaw „Milion nowych dni”

I cyk lato minęło. I kolejny rok minął, i kolejny sezon, i kolejny dzień, kolejna dekada i tak, aż do us**nej śmierci. „Półeczka Syzyfa” tylko rośnie choć przez chwilę miałem wrażenie, że naprawdę pchnąłem sprawę do przodu. A co gdybyśmy moje Drogie i moi Drodzy mogli żyć straaaaasznie długo. Jaką cenę jesteście w stanie zapłacić za prawie nieśmiertelność? Ja Wam powiem pod koniec wpisu na jaką ja byłbym gotów. :)

Wanda Chotomska „Gdyby tygrysy jadły irysy”

Elo, elo! Jak tam koniec wakacjone moje Drogie i moi Drodzy? Udany czy nie? Mam nadzieję, że jesteście zadowoleni i wypoczęci. Ja tak średnio, ale cóż zrobić. Za to mam zamiar rzucić się w wir pracy w nowym roku szkolnym i bibliotecznym. Chociaż pewnie na zamiarze się skończy. Dzisiaj będzie krótko, bo chcę Wam pokazać przecudne wydanie książki Chotomskiej.

Kazimierz Sejda „C. K. Dezerterzy”

„Półeczka Syzyfa” maleje, może nie w oczach, ale na pewno systematycznie i powoli co jak na mnie i tak jest sukcesem. Odbywa się to kosztem innych działalności no ale czasem człowiek musi inaczej się udusi. A im mniejsza półeczka tym mniejszy stres. Dzisiaj o książce, która dla mnie jest odkryciem, bo film oczywiście kojarzę, ale książkę dopiero od jakiegoś czasu. I wziąłem ją wypożyczyłem i wziąłem byłem ją przeczytałem.

Szczepan Twardoch „Król”

Dokonało się! Przeczytałem Twardocha, który na półce stał i straszył. Od bardzo dawna Twardoch straszył. A to dlatego straszył, bo dużo złego o nim się naczytałem. Na różnych forach i tak dalej. Będę szczery – nie wiem dlaczego jakiś mocno negatywny ma odbiór ta książka. A w ramach wakacji i po szczepionkowej reakcji machnąłem książkę w jeden dzień. A było to już dawno temu i w sumie na blogu dawno żaden wpis się nie pojawił, a wakacje zbliżają się ku końcowi (chlip, chlip).

Alfred Szklarski „Sobowtór profesora Rawy”

Hejo, hejo! „Półeczka Syzyfa” stopniowo, bo stopniowo, ale jednak zmniejsza swój rozmiar. Gorzej, że cały czas coś czytam, więc nie ma szans na całkowite jej wyczyszczenie, ale dzielnie walczę! Jak tam „der Urlaub” Wam mija? Przed, po czy w trakcie? Mam nadzieję, że ogarniacie i jednak coś udało się Wam odpocząć, albo dopiero macie w planach?

Michał R. Wiśniewski „Wszyscy jesteśmy cyborgami. Jak Internet zmienił Polskę”

Cze! Skąd klikasz? Skąd stukasz? Pamiętacie moje Drogie i moi Drodzy takie przywitanie? Jeśli pamiętacie to jesteście dziećmi irca i modemu tepsy, a jeśli nie to i tak możecie się czegoś ciekawego dzisiaj dowiedzieć. Ja jestem dzieckiem tych czasów i dzisiaj opowiem o książce, która miała ambicje podsumować te prawie trzy dekady sieci w Polsce.

Philip K. Dick „Druciarz Galaktyki”

Hejo, hejo! I już krótsze dni, dłuższe noce i tak w koło Macieju. Zima za pasem, mam nadzieję, że unikniemy większych susz i upałów w te wakacje (choć ja jestem ciepłolubny to nie jestem egoistą, który w imię swojego dobrego samopoczucia życzy wszystkim dookoła udaru). I kolejna książka z „półeczki Syzyfa” trafia do opracowania.

Sheri S. Tepper „Trawa”

Dobry, dobry! Jak tam summertime u Was? Mam nadzieję, że nie dotknęły Was żadne katastrofy, które ostatnio nawiedzają naszą Ojczyznę (nie mówię o rządzie, bo on dotknął wszystkich), ale o tych naturalnych. Trzymam za Was kciuki i dzisiaj zmniejszamy moją „półeczkę Syzyfa” o kolejną pozycję, która zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie.

Greg Egan „Diaspora”

Dobry dzionek! Dla wszystkich niech będzie dobry dzionek. Mam nadzieję, że już przymierzacie się do wakacji albo trwają one już w pełni i korzystacie z uroków być może ostatniego w miarę normalnego lata w naszym kraju. A jeśli zechcecie przenieść się w wirtualny świat przyszłości to zapraszam do krótkiego tekstu o książce pana Egana.