I znowu mamy poniedziałek, i znowu zaczynamy znojny trud tygodnia. Mógłbym Wam tak o tym poniedziałku godzinami pisać, narzekać jaki to on paskudny jest, jaki okropny, że łooo jezu jak mi się nic nie chce, ale prawda jest taka, że ja nic do poniedziałków nie mam. Taki już los tego biednego dnia tygodnia, że musi…
Wyobraźcie sobie, że jesteście wariatem, albo sobie nie wyobrażajcie. Podobno nie ma ludzi normalnych są tylko nieprzebadani. Także jesteście wariatem, leczonym psychiatrycznie, obecnie próbującym odnaleźć się w społeczeństwie. Nie jest lekko w dwudziestym pierwszym wieku zachować pozory normalności człowiekowi, który może odwiedzać inny wymiar. Ludzie nie lubią dziwaków, twierdzących, że opuszczają swoje ciało i wędrują…
W Krakowie odwilż. W Wiadomościach Literackich osiemdziesiąt lat temu też nastąpiła swoista odwilż i przez kilka numerów nie było nic o „książkach najgorszych”, było trochę o „pismach najgorszych”, czyli czasopismach literackich, ale na razie ja zajmuję się książkami. Może później wrzucę „pisma najgorsze”. Dopiero książka pana Karczmarka trafiła w „gusta” recenzenta. Wiadomości Literackie nr 18,…
Dawno nie było tutaj o „znęcaniu” się nad zadrukowanym papierem. Piszę „znęcaniu” się w cudzysłowie, bo przecież czasem wychodzą naprawdę piękne rzeczy tym artystom z papieru łaski. Dziś pani Jodi Harvey-Brown, która tworzy trójwymiarowe rzeźby z książek przeznaczonych na makulaturę. Nawet całkiem zgrabnie jej to wychodzi. Popatrzcie sami. Można sobie również zobaczyć krótki…
Dzień dobry! Co tam u Was moi drodzy czytelnicy? W Krakowie zima na całego. Już nawet powoli odechciewa mi się na rowerze do pracy jeździć, bo służby miejskie prawie całą kasę na walkę z zimą wykorzystały w słynny „lodowy poniedziałek”, który jednocześnie był najbardziej depresyjnym dniem w roku. A teraz jedynie wykonują działania pozorowane i…
Dziś na początek prawie końca tygodnia, tekst Capka z „Bajek i przypowiastek”. Tekst krótki, acz bardzo rozumny. Niewielki objętościowo, ale z dużym ładunkiem mądrości. Ja tak przynajmniej uważam. Poczytajcie sobie o wyobraźni… O wyobraźni „Kiedy pewnego dnia szewc wracał do domu, zobaczył przy nowym budynku bawiące się w piasku dzieci. Usiadł więc na kupie belek,…
Niemiecka, zabita dechami wieś, kilka lat po drugiej wojnie światowej. Rodzina żyjąca na odludziu, niezbyt przystająca do terminów: otwarta, przyjacielska, życzliwa, towarzyska. Bardziej pasują określenia: wyobcowana, podejrzana, nieprzyjemna, skrywająca tajemnice. No i społeczność owej zabitej dechami niemieckiej wsi, w której nikt nie wściubia nosa w nie swoje sprawy, a i tak wszyscy wiedzą co u…
Dzień dobry! Dziś „Książki najgorsze” w poniedziałek. Jak tam u Was? W Krakowie ślisko jak diabli. I mam nadzieję, że z zimna nie dygotaliście, bo dzisiaj będzie o tomiku wierszy „Dygoty duszy” Aleksandra Mella. Wiadomości Literackie nr 12, 23 marca 1924 Książki najgorsze „Aleksander Mell. Dygoty duszy. Kraków, Księgarnia S. A. Krzyżanowski, 1922; str. 32.…
Wszystko co dobre kiedyś się kończy, tym jakże banalnym, acz prawdziwym stwierdzeniem dotyczącym ostatniego, czwartego tomu „Pana lodowego Ogrodu” rozpocznę moją bazgraninę. Naprawdę cieszę się, że zacząłem czytać „PLO” od początku. Dwa tomy ponownie przeczytane, dwa przeczytane pierwszy raz, a wszystko to w ciągu zaledwie paru dni. Podobny cug miałem z Martinem w tamtym roku.…
Dzień dobry! Znów wtorek i znów „Książki najgorsze”. W numerze dziesiątym Wiadomości Literackich nie było żadnej recenzji. Za to w jedenastym ówczesny recenzent Wiadomości przeczytał książkę pana Stefana Młyńskiego „Posąg grzesznicy”. Przeczytał i nie omieszkał podzielić się wrażeniami. Wiadomości Literackie nr 11, 16 marzec 1924. Książki najgorsze „Stefan Młyński. Posąg grzesznicy. Powieść. Warszawa, Kasa Pożyczkowo – Oszczędnościowa Polskich Pracowników…