Przychodzi czytnik do biblioteki…

Zdjęcie Kindla w bibliotece. fot. dubh. Źródło: https://flic.kr/p/bxpMXZ

Zdjęcie Kindla w bibliotece. fot. dubh. Źródło: https://flic.kr/p/bxpMXZ

Dzień dobry! Od razu z góry przepraszam za moją długą nieobecność – wakacje miast czasem relaksu okazały się czasem wytężonej pracy. Dlatego zamilkłem. A dzisiaj chciałem Wam tylko się pochwalić:)

Łukasz Radecki „Bóg. Horror. Ojczyzna. Złego początki.”

Nie wiem co się dzieje, ale jadę ostatnio z darmowymi publikacjami. Taki chyba ciąg. O Łukaszu Radeckim obiło mi się co nieco na różnych portalach poświęconych horrorowi, a jego opowiadanie „Trójca. Oto słowo moje.” znalazła się była w „Zombiefilii”. A o „Bóg. Horror. Ojczyzna” ktoś ze znajomych też wspomniał, że całkiem ciekawie napisane. I niewiele

Quinn Fleming „DMQZ”

Się czasem do człowieka przyczepi ochota na jakąś darmochę. Zwłaszcza jeśli tę darmochę poleca się na portalu, który przeglądam w miarę regularnie, chociaż ostatnio rzadziej. Na Boing Boing pojawił się link do książki na Amazonie i sobie ściągnąłem. Niestety promocja na książkę się skończyła i książka kosztuje obecnie 6 dolarów. To i tak nie dużo

Stanisław Lem „Powrót z gwiazd” – fragment

Przytoczę Wam krótki bo krótki, ale jakże trafny fragment dotyczący książek, które chciał zakupić główny bohater „Powrotu…” i jakież jego było zdziwienie, gdy wszedł do księgarni…   Użytkownicy czytników elektronicznych zwłaszcza tych nowszych czujecie znajomy klimat? Dotykasz palcem ekranu i następna strona, BAM! Lem tak jak w „Obłoku Magellana” świetnie wykoncypował sobie możliwy scenariusz rozwoju

Jarosław Grzędowicz „Pan Lodowego Ogrodu” tom 4

Wszystko co dobre kiedyś się kończy, tym jakże banalnym, acz prawdziwym stwierdzeniem dotyczącym ostatniego, czwartego tomu „Pana lodowego Ogrodu” rozpocznę moją bazgraninę. Naprawdę cieszę się, że zacząłem czytać „PLO” od początku. Dwa tomy ponownie przeczytane, dwa przeczytane pierwszy raz, a wszystko to w ciągu zaledwie paru dni. Podobny cug miałem z Martinem w tamtym roku.

Robert A. Heinlein „Starship Troopers”, („Żołnierze kosmosu”)

Oj, dawno nie pisałem o przeczytanej przez mnie książce. Płynie czas, lato już za półmetkiem, a ja dopiero się teraz ocknąłem i skończyłem czytać książkę Heinleina. Heinlein to klasyk nad klasykami, jeśli chodzi o science-  fiction lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. On, Asimov i Clarke nazywani są Wielka Trójką SF. Nie bez kozery tytuł  książki piszę

Stop DRM. Free your mind.

Przykuta do pulpitu Przed wiekami, gdy książki były rzadkością ich posiadacze mieli w zwyczaju przypinać łańcuchami swoje egzemplarze do pulpitów. Zrozumiałym jest, że bali się kradzieży cennej rzeczy, ale na pewno nie mieli nic przeciwko temu, że ktoś przepisał sobie fragment dzieła. Minęły stulecia, po drodze Gutenberg wynalazł druk, książki stały się powszechne. Ludzkość przeżyła

Śmierć książek…

Przeczytałem sobie dosłownie przed chwilą, jakiś artykulik na gazetowym technonews, o tym jak to szef Amazon.com wieszczy śmierć książek bo już minął ich czas. Rozumiem zachwyt nowymi technologiami, sam nawet może zakupię sobie jakiś ten czytnik do e-booków (jak tylko będzie to jeszcze bardziej wygodne niż teraz). Boss amazon mówi, że książki przetrwały ponad 500