Dziń dybry! Zacznę od tego, że tę książkę powinienem przeczytać w momencie, gdy się ukazała. Wtedy wiele kwestii poruszanych w niej byłoby bardziej adekwatnych i na czasie. Ale i tak cieszę się, że ją w końcu przeczytałem.
Dzisiaj w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej i nie tylko świętują ludzie, którzy kochają książki! Także ten tego jeśli kochacie książki to świętujcie:) A jak świętować? To chyba oczywiste – czytać, czytać, i jeszcze raz czytać:)
Wszystko co dobre kiedyś się kończy, tym jakże banalnym, acz prawdziwym stwierdzeniem dotyczącym ostatniego, czwartego tomu „Pana lodowego Ogrodu” rozpocznę moją bazgraninę. Naprawdę cieszę się, że zacząłem czytać „PLO” od początku. Dwa tomy ponownie przeczytane, dwa przeczytane pierwszy raz, a wszystko to w ciągu zaledwie paru dni. Podobny cug miałem z Martinem w tamtym roku.…
W jednym z wcześniejszych wpisów napisałem i pokazałem Wam drodzy Czytelnicy i najdroższe Czytelniczki Co można z książkami zrobić…. Przemierzając nieprzepastne zasoby internetu natrafiłem na blog pana Nicka Georgiou (nie wiem czy powinienem odmienić nazwisko, więc lepiej zostawię tak jak jest). Otóż pan ten na swoim blogu pisze o swej sztuce tak: „My art is…
Ileż to razy na moim blogu opisywałem moje stare zbiory biblioteczne. Dziś też będzie o książce z roku tysiąc dziewięćset trzydziestego czwartego. Jej tytuł może wywoływać lekki uśmiech na naszych twarzach. Bo jakże to?! Dziś w dwudziestym pierwszym wieku, każdy umie czytać książki i gazety, których jest tysiące i miliony. Nikomu dziś taka książka się…