Edmund Wnuk-Lipiński „Mord założycielski”

Trzecia i ostatnia część tak zwanej trylogii Apostezjonu. I jakie miałem wrażenia podczas lektury? Zobaczyłem, że potężny Apostezjon chwieje się w posadach. Rozprężenie moralne i obyczajowe sięga zenitu. Wódka jest legalna, a oprócz temporystów powstała kolejna klasa społeczna tak zwani lovitci. Zupełny margines. Chleją wódkę, siedzą na zasiłkach i płodzą się bez badań genetycznych, mieszkają

Edmund Wnuk-Lipiński „Rozpad połowiczny”

Mam problem z drugą częścią trylogii Apostezjonu. Problem niewielki, ale irytujący. Książka dostała Zajdla w 1988 roku, pisana była w 1983 roku, podobno autor miał duże problemy z cenzurą, która ingerowała w kształt książki. Ja czytałem wydanie z czasów PRL, a w 2000 roku ukazało się wydanie zbiorcze całej trylogii nakładam wydawnictwa superNowa i tam

Janusz Zajdel „Paradyzja”

  Zastanawiam się jak pisać o Zajdlu? Czy podchodzić z nabożną czcią do pisarza, który stawiany jest na równi z Lemem przynajmniej jeśli chodzi o rozwój polskiej literatury fantastycznej? Czy może zrównać z ziemią jego dorobek, który nie oparł się próbie czasu i dziś jest li tylko zatęchłym zbiorem słów? A może pisać, że Zajdel

Mikołaj Łoziński „Książka”

Laureat „Paszportu Polityki” w dziedzinie literatura za 2011, to już  powinno mi coś mówić. Rozchwytywany pisarz młodego pokolenia. To również powinno mi coś mówić. Autor „Reisefieber” to też powinno mi coś mówić. Powinno mówić, a nie mówi, psia jego mać! Ignorancją się wykażę i przyznam do indolencji czytelniczej. Nie znałem i nie słyszałem nazwiska Łoziński

Jacek Dukaj „Wroniec”

Długo nie mogłem siebie przekonać do przeczytania tej książki. Za dużo było medialnego szumu wokół niej. Nie lubię czegoś takiego, tych wszystkich ochów i achów. Że bajka ale o czym! O Stanie! Wojennym! BAJKA! O wydarzeniu, którego świadkiem nie byłem (przyszedłem na świat 3 lata później), ale moi rodzice coś tam opowiadali. No nie było