Stanisław Lem „Astronauci”

Z otchłani mych magazynowych regałów, z niemierzonych obszarów półek i książkowych stosów, gdzie mole toczą odwieczne wojny rodowe z pająkami, a kurz osiadając przez lata  stworzył niemal księżycowe krajobrazy. Z owych  czeluści przybyła do mnie w srebrnym rakietowym pocisku zakurzona książka Lema. Osiadła na stoliku z wizgiem atomowego silnika i poprosiła o przeczytanie. Czyż mogłem

Promocja przedświąteczna…

Ja wiem, że  to ponad osiemdziesiąt lat temu. Ja wiem, że ceny i koszty życia zupełnie inne. Ja się dowiedziałem, że 1 złoty z lat przedwojennych powinno się mnożyć około 10 razy i wyjdą wartości mniej więcej dzisiejsze (czyli te trzy złote daje trzydzieści złotych i w sumie tyle litr wódki kosztuje – uśredniając). Ja

Prima aprilis w 1925 roku…

Jak zwykle o czasie, jak zwykle w pełni punktualny Charlie dostosowuje swoje wpisy do aktualnych dat, wydarzeń i kalendarza:) Tegoroczne żarty z okazji prima aprilis, które pojawiły się w mediach, jakoś mi umknęły. Może dlatego, że w weekend odcięty zupełnie od cywilizacji byłem. Na bieżąco z prasą i wiadomościami nie jestem, za to trochę lepiej

Jakub Żulczyk „Zmorojewo”

Była taka akcja, bo już po akcji jest, że wydawnictwo Nasza Księgarnia wypuściło książkę Jakuba Żulczyka za darmo, w formie ebooka. A, że od jakiegoś czasu posiadaczem Kindle jestem postanowiłem skorzystać z okazji, bo o książce co nieco słyszałem i większość opinii była dość pochlebna. Macie ochotę na ogromną dawkę Zła w swojskich klimatach polskiej

Zygmunt Miłoszewski „Uwikłanie”

Jak przystało na kryminalnego bibliotekarza, Charlie powinien przeczytać kryminał od czasu do czasu. Zabrałem się więc za „Uwikłanie” Zygmunta Miłoszewskiego. Powieść, która zdobyła Nagrodę Wielkiego Kalibru w roku 2008. I choć książek, które wtedy również ubiegały się o Nagrodę nie znam, to zaryzykuję stwierdzenie, że „Uwikłanie” całkiem słusznie nagrodę zdobyło. W kryminalne fabuła liczy się

Józef Bliziński „Barbaryzmy i dziwolągi językowe”

Ach! Języku mój ojczysty, wielokrotnie na tym blogu przeze mnie gwałcony, poniewierany i oszpecany. Wybacz mi polszczyzno! Czasem błędy popełniam z niewiedzy, czasem z lenistwa, często z głupoty, lecz nigdy nie popełniłem ich z nienawiści do Ciebie! Poprawę obiecuję i sięgać do słowników przyrzekam. Choć edytor tekstu podpowiada co złe, jest tylko programem komputerowym i

Richard Morgieve „Niewysoki mężczyzna widziany od tyłu”

  “Niewysokiego…” przeczytałem tak jakby przy okazji. Ot, od czasu do czasu sobie ją podczytywałem. I teraz skończyłem. Nie powiem, że zostałem powalony i padłem zachwycony. Tak nie było, ale książka Morgieve’a jest książką przyjemną, sympatyczną, zabawną. Chyba byłaby dobrą książką na letnie popołudnie w ogrodzie, gdy wietrzyk delikatnie wieje, słoneczko sobie grzeje, ptaszek sobie

Rowerowe łyżwiarstwo i inne dziwne filmiki sprzed lat wielu…

Dzień dobry! Moi drodzy parafianie… ups! Czytelnicy:) Mam dla Was kolejną garść vintydż filmów dość dziwnych, swoją drogą. Na początek sport, który niestety nie zyskał na popularności, a szkoda. Bo chłopaki wyglądają na filmie dość interesująco. Oto przed Wami cycle skating: Bardzo interesująco to wygląda. Może zna ktoś kogoś, kto zrobiłby podobne w swoim warsztacie?

Jacek Inglot „Quietus”

Historie alternatywne to jedna z moich lubionych gałęzi literatury fantastycznej. Uwielbiam dywagacje rodzaju; Co by było gdyby… Oczywiście, jeśli takie dywagacje są dobrze napisane, spójne i interesujące. Kolejna książka z serii Narodowego Centrum Kultury „Zwrotnice czasu”. Ja przeczytałem do tej pory trzy pierwsze. Książka Jacka Inglota jest piątą w kolejności. Czwartą jest książka pana Wolskiego,