Dzień dobry! Dzisiaj o poranku bardzo krótko i bardzo treściwie. Otóż taki cytat znalazłem w książce pani Jadwigi Bornsteinowej Jak urządzić bibljotekę szkolną i domową. Książka pochodzi z roku 1927 i zawiera proste instrukcje i porady w jaki sposób prowadzić nie tylko domowy księgozbiór, ale także szkolną bibliotekę.
Taka tam bibliotekareczka. Źródło: https://flic.kr/p/auv19i
Wiecie moi Drodzy, że choć firmuję swój blog mianem Charliego Bibliotekarza to tematy związane z moją pracą zawodową nie pojawiają się na nim za często. Już prędzej tematy okołobiblioteczne. Wiąże się to pewnie z moim wrodzonym lenistwem, z moim przekonaniem, że i tak nic ciekawego nie mam do powiedzenia i last but not least ze strachu, że zrobię z siebie idiotę. Nie to żeby robienie z siebie idioty przychodziło mi z trudem (wręcz przeciwnie), ale to robię raczej na żywca, a nie w przestrzeni internetów.
Hej! Mam nadzieję, że tytuł tego posta przyciągnie Waszą uwagę :) Tak, zrobiłem to specjalnie, ale dlaczego to zrobiłem? Otóż pracując w bibliotece natrafiam na różne rzeczy, które czytelnicy robią z książkami. I już gdzieś pisałem, że bazgrania, podkreślania książek nienawidzę!
Zabłudów, ulica Białostocka. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/146700/f740a246c2b02aa3e8704507f21e0891/
Tym razem zmiana optyki i będzie zaledwie troszkę, troszkę science and fiction, bo chociaż książka Ziemowita Szczerka ma być historią alternatywną to jednak forma w jakiej jest napisana sprawia, że ciężko mi nie myśleć o tej pozycji jako o swobodnym eseju lub bardzo długaśnym felietonie w stylu co by było gdyby…. Bardzo lubię Ziemowita Szczerka, jego pisarstwo, jego reportaże i artykuły. Możecie sobie o tym poczytać TUTAJ i TUTAJ.
A tu taki tolerancyjny teleskop :) Źródło: https://flic.kr/p/jKCsTu
Ha! Powolutku, pomalutku podganiam moje posty o książkach. Może to kwestia ogarnięcia, a może to zwykły przypadek. Niestety nie jestem w stanie Wam powiedzieć jak długo będę mógł w miarę regularnie pisywać. Na razie staram się jak mogę, a jak nie mogę to się nie staram (żarcik taki, może niezbyt wyrafinowany).
Dzisiejszy wpis sponsoruje NASA, która stworzyła takie piękne plakaty zachęcające do pracy na Marsie. http://mars.nasa.gov/multimedia/resources/mars-posters-explorers-wanted/
Wiem, że to się robi nudne, ale każdy mój post będę zaczynał tym jak bardzo w plecy jestem z moimi przeczytanymi książkami i opisywaniem ich na blogu. Może gdy stosunek przeczytanych książek do książek opisywanych na blogu się zrównoważy to przestanę narzekać i Was zanudzać, może.
Raczej tak nie wyglądał mag Haxerlin. Źródło: https://flic.kr/p/obSrLc
Skończyłem Wam opisywać cykl Pilipiuka Oko Jelenia w momencie gdy kończyło się EURO 2016. Zgodnie z moją obietnicą postanawiam odgrzebać się z przeczytanych, ale nie opisanych książek na moim blogu. Powiem Wam, że będzie to syzyfowa praca, bo gdy zajrzałem do swojej biblioteczki na lubimyczytac.pl i biblionetce.pl to się przeraziłem. Ale zaciskam zęby i jadę z tym koksem.
Gdy czytałem Sferę Armilarną wydawało mi się, że to ostatnia część cyklu Oko Jelenia. Jak się całkiem niedawno dowiedziałem pan Andrzej napisał jednak kolejną część zatytułowaną Sowie zwierciadło. I to bardzo dobra wiadomość, ale niestety nie dałem rady do tej pory przeczytać tej książki.