Cat library

Macie w domu kota? Macie również książki, które zajmują wam każdą możliwą przestrzeń i biedny kotek nie ma gdzie się podziać. Fundnijcie mu taką fajną półeczkę: Ja kota nie posiadam ale gdybym miał mieć to zastanowiłbym się nad takim rozwiązaniem :)   P. S. Jeszcze o kotach, przeczytajcie sobie ten tekst:Kot w rurze. Suchar ale

Jerzy Kosiński „Malowany ptak”

Łoj, będzie o książce, która ma w Polsce złą sławę. Podobnież jest na wskroś antypolska i składa się z samych oszczerstw wymierzonych w naród polski, polską wieś oraz Bóg wie co jeszcze polskiego. Taką złą sławę zyskał „Malowany…” w latach sześćdziesiątych czyli po publikacji. Zyskał tylko w Polsce, bo za granicą książka odniosła ogromny sukces.

Czytać, k***a czy nie czytać? That is the question.

Pamiętacie swoją pierwszą książkę? Znacie jej treść, przypominają wam się wrażenia jakie towarzyszyły pierwszej lekturze. Opowiem wam historyjkę jak to Charlie przeczytał swoją książkę i cóż to za kniga była. Rok tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty pierwszy, siedmioletni brzdąc idzie do szkoły podstawowej i tam zapisuje się do biblioteki szkolnej. Pani bibliotekarka była tak zwaną fest babą

Eduardo Mendoza „Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa”

Ostatnio w przeczytanych przeze mnie książkach motywem przewodnim jest motyw podróży. Czytałem o dzielnym astronaucie, pisałem o jeszcze dzielniejszej kobiecie, która dyktuje książki zza światów. Teraz będzie o niezwykłym podróżniku z początków naszej ery. Chciałbym przedstawić Wam Pomponiusza Flatusa, obywatela rzymskiego, człowieka niezwykle ciekawskiego, fizjologa i badacza, który wiedziony nadzwyczajnym głodem przygód wyrusza wszędzie tam

Pisanie zza grobu…

Wyjątkowo będzie dzisiaj o książce, której jeszcze nie przeczytałem ale powiem szczerze, że chciałbym przeczytać. Wczoraj napisałem o podróżach w kosmos do innych galaktyk, gwiazd i planet. Dziś też będzie o podróżach ale takich bardziej hardkorowych. Co powiecie na książkę, która została napisana po TAMTEJ STRONIE. Tak, tak proszę państwa okazuje się, że można napisać

Stanisław Lem „Dzienniki gwiazdowe”

No to teraz moi drodzy książkonauci, będzie o absolutnym klasyku literatury fantastyczno – naukowej. Wybitnej książce naszego pisarza. „Dzienniki gwiazdowe” to zbiór opowiadań, w których poznajemy astronautę Ijona Tichego. Astronauta ów to człek niezwykle ciekawski i wciąż nosi go przemożna chęć poznawania coraz to nowych planet i ich mieszkańców. I tak sobie podróżuje ten nasz

Jorge Luis Borges „Powszechna historia nikczemności”

O tym pisarzu, którego pełne nazwisko brzmi Jorge Francisco Isidoro Luis Borges Acevedo dużo słyszałem. Uznawany za jednego z najlepszych argentyńskich pisarzy, znany i doceniany na całym świecie. Ale jakoś nigdy w ręce nie wpadła mi żadna jego książka. Ostatnio znalazłem takiego starocia a że dosyć cienkie i całkiem intrygujący tytuł to sobie przeczytałem. A

Mieczysław Schmidt „On his Majesty’s Service. Naokoło Afganistanu.”

Będzie o książce raczej mało znanej. Śmiem twierdzić, że nikomu nie znanej :D Otóż podczas wprowadzania do proliba (bibliotekarze wiedzą o co biega), numerów pewnego czasopisma przedwojennego, natrafiłem na recenzję tej książki. Oczywiście w oczy rzucił mi się tytuł a raczej podtytuł dotyczący Afganistanu. Pomyślałem sobie WTF? To już przed wojną nasi byli w Afganistanie?

Winston Groom „Forrest Gump”

Po długich, jakże długich polowaniach na tę książeczkę udało mi się dorwać ją w swoje łapki. Określenie książeczkę pasuje idealnie bo nie jest to opasłe tomisko. I książeczka nie jest bynajmniej określeniem pejoratywnym – znaczy się w kontekście lekceważenia. „Forrest Gump” to mądra książka, nawet bardzo mądra. Ale mówiąc o książce nie obejdzie się bez

Zwei Jahren!

Łosz fak, nawet sam nie zwróciłem uwagi, że przecież mam całkiem niezłą rocznicę, czy raczej dwu rocznicę. Otóż we wtorek minęło dwa lata jak podjąłem trud niesienia kaganka oświaty i zostałem bibliotekarzem a wczoraj dwa lata jak prowadzę tego bloga. Taki czas z reguły to dobra okazja do podsumowań, rozliczeń i tak dalej. Ale nie