Back to the past… vol. 3

Lubicie poniedziałki? Znając życie raczej za nimi nie przepadacie. Wiedzcie moi drodzy, że i tak żyjecie w szczęśliwych czasach. Weekend ma dwa dni, a nie jeden lub żadnego… Tak, tak. Dawniej ludzie musieli zapierdalać dwadzieścia cztery godziny/ siedem dni w tygodniu, od świtu do zmierzchu. Naprawdę żyjemy w najlepszym okresie rozwoju ludzkości, przynajmniej my z

George R. R. Martin „Uczta dla wron: Sieć spisków”

Biedne Westeros, biedne Siedem Królestw. Łuny pożarów, gnijące trupy konsumowane przez wrony, wilki. Biedne Westeros władane przez tępą blondynkę, która myśli, że jest sprytna i przebiegła niczym Tywin Lannister. Naprawdę miło jest patrzeć jak Cersei pogrąża się w niebycie. Choć smutno robi się człowiekowi na myśl o losie królestwa do którego przyszła zima, a spichrze

George R. R. Martin „Uczta dla wron: Cienie śmierci”

 Idę jak burza! Jak sztorm! Jak nawałnica, może mieczy, a może zwyczajna, gradowa taka? Następny tom połknięty, przetrawiony. I jaka ta „Uczta dla wron” jest? Siedzą sobie te wrony i żrą tę padlinę i kraczą. Oj, jak dużo one kraczą! I tylko to robią. W porównaniu z poprzednim tomem NIC się nie dzieje! Martin musiał

George R. R. Marin „Nawałnica mieczy: Krew i złoto”

 Skończyłem! Skończyłem kolejny tom! Dumny z siebie jestem jak jasna cholera, zadowolony jak spasiony Garfield po wsunięciu kilku lazanii. A wiecie co jest najlepsze? Bezczelnie wołam jeszcze! Martin zaczarował mnie zupełnie:) „Krew i złoto” obfituje w takie ilości tego samego co w poprzednich tomach, tyle, że w znacznie skondensowanej dawce. Mam więc: Krew, flaki, walka,

Back to the past… vol. 2

Witajcie moi drodzy internauci wędrujący po wciąż wolnym Internecie. Czy na długo? Przekonamy się o tym wszyscy. Za nami gorący weekend, strony padały jak muchy, rzecznik rządu twierdzi, że to z powodu ich ogromnej popularności wśród narodu…  ACTA to zło i bezsens, to hamulec postępu i kaganiec nałożony na wolność słowa. Oczywistym jest, że jestem

George R. R. Martin „Nawałnica mieczy: Stal i śnieg”

 Uff! Udało mi się zdobyć trzeci tom „Pieśni Lodu i Ognia”. Dokładniej to 3.1 (sprytny ten Martin). Niestety Agnes nie jestem w stanie Ci pomóc:( Co my mamy w trzecim tomie, zasadniczo to samo co w dwóch poprzednich. Krew, flaki, walka, miecze, czary, smoki, magia, olbrzymy, dziwki, dziewki, seks, sperma, tortury, gwałty, morderstwa, plamy na

Prądożerca!!!

Moi drodzy czytelnicy! Reklama dźwignią handlu! Ostatnio popularny dyskont spożywczy zmienił strategię marketingową. O czym natychmiast rozpisali się blogerzy zajmujący się marketingiem. Podobają Wam się nowe reklamy owada? Bo mnie nie! Infantylne, toporne i wkurzające… Spytacie się dlaczego piszę o owadzie na blogu bibliotekarza? Tak mi się skojarzyło, z drożyzną, która panuje. Wszystko jest drogie

Telefon przyszłości…

Moi drodzy czytelnicy. Przeszłość, przyszłość, teraźniejszość – czas jako linia, czas jako pączek z otworem, czas jako podziurawiona skarpeta czy też tak zwany tunel lub z angielskiego wormhole. Podróże w czasie i w przestrzeni, przeskakiwanie epok w tę i z powrotem. Wehikuły, maszyny czasu, czy to samochód, budka telefoniczna – to wszystko blednie przy możliwościach

Antologia „31.10. Halloween po polsku”

 Ech, jak zwykle rychło w czas Charlie czyta książki. Po Halloween już śladu nie ma, wszystkie żywe trupy grzecznie wróciły do grobów lub rozłożyły się w sposób jak najbardziej elegancki. Wiedźmy porzuciły miotły i przeniosły się do dziekanatów i wszelkiego rodzaju urzędów, na swoje posadki. Co do duchów to wessane zostały do odkurzacza i miotają

%d bloggers like this: