“Opowieści z dreszczykiem” – antologia

Delikatnie mrocznie. Książka po polsku, korkociąg, otwieracz i scyzoryk z Chin, papryczka z Polski (moja własna mieszkaniowa hodowla), kubek z Tarnowa, podkładka nie pamiętam skąd, herbata z Indii, a w herbacie odbijam się ja – chłop małorolny z mazowieckich pól, któren przypadkiem mieszkańcem Krakowa został.

Dobry wieczór. Jak tam moi drodzy przyszła do Was wiosna? Bo w Krakowie w święta jej nie było, a teraz pięknie jest. I nawet ta zmiana czasu i dłuższe dzionki na mnie działają jakoś tak pobudzająco.

Continue reading

Wizje przyszłości – nowy projekt

kaseta

To jest przyszłość! Źródło: http://www.pinterest.com/pin/230246599671818850/

Nowy rok chciałbym rozpocząć od nowych projektów. Dlatego teraz przedstawiam Wam moją nową stronę, której pomysł łaził mi po głowie od wielu, wielu miesięcy, a sama stronka istnieje już od bardzo wielu dni, ale była utrzymywana w stanie zawieszenia. Jednakże kilka wpisów już przygotowałem.

Continue reading

“Smutne losy polskiego filmu kolorowego” artykuł z czasopisma “Technika, rzemiosło, wynalazki” z 1938 roku.

utopian

Swój występ zakończyłem stwierdzeniem, że BIBLIOTEKA jest dziejącą się tu i teraz utopią, stąd to zdjęcie. Źródło: https://flic.kr/p/gfchKU

Wczoraj miałem małą prelekcję na minikonwencie SMOKON organizowanym przez klub miłośników fantastyki KRAKOWSKIE SMOKI. Podobno się podobało. Mam nadzieję, że ludziska nie mówili tak tylko grzeczności:) Dlaczego zaczynam od tej informacji? Otóż w mojej prelekcji znalazło się dużo fotografii dziwnych wynalazków z przeszłości.

I dzisiaj z głupia frant wpisałem w FBC (Federacja Bibliotek Cyfrowych) słowo “wynalazki” i wyskoczyły mi numery czasopisma “Technika, rzemiosło, wynalazki” z roku 1938. Już w pierwszym numerze znalazłem arcyciekawy artykuł, który opisywał jak w tytule “Smutne losy polskiego filmu kolorowego”. Najpierw przytoczę Wam artykuł, a później zasypię Was linkami o wynalazcy.

Przeczytajcie sobie cały. Jest wciąż aktualny jeśli chodzi o sprawy marnowania talentów i przepuszczania przez palce wielkich okazji i oddawaniu za bezcen polskich wynalazków.

Continue reading

Back to the past… vol. 3

Lubicie poniedziałki? Znając życie raczej za nimi nie przepadacie. Wiedzcie moi drodzy, że i tak żyjecie w szczęśliwych czasach. Weekend ma dwa dni, a nie jeden lub żadnego… Tak, tak. Dawniej ludzie musieli zapierdalać dwadzieścia cztery godziny/ siedem dni w tygodniu, od świtu do zmierzchu. Naprawdę żyjemy w najlepszym okresie rozwoju ludzkości, przynajmniej my z kręgu cywilizacji zachodniej. Dziś mam dla was trochę wycinków z międzywojennej prasy.

Zaczniemy od apoteozy Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. JU ES EJ oczyma rzeźbiarza A. Zeitlina:

IKC1925nr5

IKC1925nr5

Czy dziś ludzie w większości krajów tego świata w ten sposób postrzegają USA? Jako dziewczę o odsłoniętych piersiach z gałązką jakiegoś krzewu w cudnych rączuniach?

Okres międzywojenny to dynamiczny rozwój nauki, techniki, to era wynalazców. Niektóre pomysły mogłyby się doskonale sprawdzać w dzisiejszym świecie:

5groszy1935nr58

5groszy1935nr58

Nie ma to jak pobudka w potoku bluzgów. Solidne: wstawać kurwa! Czasem przydałoby się człowiekowi:)

Przekleństwa są obraźliwe, a dodatkowo jeśli jesteś lwowskim policjantem w Warszawie, to bardzo łatwo mogą cię zwyzywać od “galileuszów”! Ech, te warszawiaki cwaniaki, andrusy psia jego mać…

5groszy1935nr59

5groszy1935nr59

Galileusz się chyba w grobie przewracał…

Teraz coś dla miłośników książek i nowatorskich rozwiązań w dziedzinie księgarstwa.

5groszy1935nr62

5groszy1935nr62

Ciekawe czy zachowały się jakieś książki oprawione w ten sposób?

Wspomniałem na początku wpisu o ciężkiej pracy całe życie, a nie do emeryturki w wieku 67 lat. Poniżej fotografia bretońskich rybaków.

5groszy1935nr62

5groszy1935nr62

Mojej uwagi nie przykuła fotografia lecz podpis pod nią, a dokładniej jego kuriozalne zakończenie. Przecież życie nie jest romansem…

Skoro życie nie jest romansem, to skąd biorą się takie historie miłosne jak ta:

IKC1925nr19

IKC1925nr19

W artykule jest co prawda błąd, jeśli chodzi o wiek zazdrosnego kochanka, lecz z drugiej strony jakie to gorące i silne musiało być uczucie, a 62-letnia staruszka musiała być wciąż niczego sobie…

To na razie tyle. Mam nadzieję, że te informacje ze świata, który już dawno przestał istnieć pozwoliły Wam odetchnąć od czasów, w których żyjecie. Pracujcie ciężko, uczcie się pilnie, spędzajcie dni na wysiłku całkowitem… Przecież życie nie jest romansem… I basta!

Telefon przyszłości…

Moi drodzy czytelnicy. Przeszłość, przyszłość, teraźniejszość – czas jako linia, czas jako pączek z otworem, czas jako podziurawiona skarpeta czy też tak zwany tunel lub z angielskiego wormhole. Podróże w czasie i w przestrzeni, przeskakiwanie epok w tę i z powrotem. Wehikuły, maszyny czasu, czy to samochód, budka telefoniczna – to wszystko blednie przy możliwościach jakie dają nam biblioteki cyfrowe. Siadasz przed kompem, przeglądasz codzienne gazety i dziwisz się. Dziwisz się temu, że tamten świat sprzed lat stu nie był inną planetą, nie zamieszkiwali go zupełnie inni od Ciebie ludzie. Wręcz przeciwnie. WSZYSTKO JUŻ BYŁO. Koncepcje wynalazków oraz możliwe drogi rozwoju ludzkiej myśli technicznej podążają zadziwiająco podobnymi ścieżkami. I oto daję Wam fragment “Ilustrowanego Kuriera Codziennego” z roku 1925. I telefon przyszłości. Zadziwiające jak blisko trafili w swej futurystycznej wizji:)

Telefon przyszłości.

Telefon przyszłości.

Znalezione w Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej.

 

P. S. Zdaję sobie sprawę, że mnóstwo ostatnio pojawia się takich fragmentów, ale ten znalazłem sam i dzielę się nim z Wami:)