Scott Westerfeld „Lewiatan”

Lewiatan to według książki napisanej przez niejakiego Jahwe, ogromny potwór morski, który kumpluje się z Behemotem i razem wyrywają Hiobowe córy. Dziś Lewiatan w takim kontekście (ogromnego stwora) funkcjonuje w dzisiejszym języku polskim. No może oprócz tego, że jest też taka znana sieć sklepów. I śmiem twierdzić, że wielu moim rodakom najpierw przyjdzie do głowy

Antologia : Zajdel 2002

Kolejna książeczka przeczytana przez Charliego ze działu fantastyki. Wpadła mi łapki zupełnie przypadkiem ale już nie przypadkiem postanowiłem ją przeczytać. Co mamy w tym zbiorku. Otóż opowiadania jakie zostały nominowane czy też zostały laureatami nagrody literackiej im. Janusza A. Zajdla. Jednej z najważniejszych nagród polskich jeśli chodzi o science – fiction i fantastykę. Maja Lidia

Jan Tomasz Gross „Złote żniwa : rzecz o tym, co się działo na obrzeżach zagłady Żydów”

Ta książka jeszcze przed jej oficjalnym ukazaniem się wzbudziła ogromne emocje. Cóż trudno nam Polakom przyjąć do wiadomości, że nasi rodacy mogli zachowywać się jak skurwysyny i zabijać, okradać, gnębić Żydów podczas drugiej wojny światowej. Przecież cała nasza martyrologia z okresu drugiej wojny światowej to walka z Niemcami i bycie tymi dobrymi. Po ukazaniu się

Ray Bradbury „Kroniki marsjańskie”

Powrót do mojego ulubionego gatunku trwa. Tym razem będzie o klasyku nad klasykami po germańsku będzie to Klassiker der Klassiker (albo jakoś tak). Trochę historii bo tej książki raczej nie da się opisywać bez historycznego tła. Zacznijmy od tego, że została wydana w roku 1950! W tamtych czasach Mars mógł wydawać się planetą, która zostanie

Erskine Caldwell „Poletko pana Boga”

Jest piękny majowy wieczór, ostatni majowy wieczór roku 2011. A Charlie zamiast siedzieć gdzieś na piwku siedzi przed lapkiem. Co prawda dopiero wrócił z zimnego browarka, ale wciąż czuje niedosyt. Po raz pierwszy od dawna włączyłem TV a tu niespodzianka na jedynce leci Terminator jedynka. I choć opowieść o gościu co się po czesku nazywał

Eugeniusz Dębski „Krótki lot motyla bojowego”

Ha! Charlie is back! Niestety może nie z super wypasionym postem ale po prostu z opowieścią o kolejnej przeczytanej książce. Chciałbym zacząć od wyznania, biję się w piersi, zaniedbałem ostatnio fantastykę, science fiction potwornie. Nie czytam zupełnie a to przecież gatunek, z którym Charlie poznawał świat literatury tak naprawdę. Żadne tam Homery, Balzaki – Charlie

Jarosław Iwaszkiewicz „Martwa pasieka i inne opowiadania”

Jarosława Iwaszkiewicza powinien kojarzyć każdy bo przecież jest mowa o nim w szkole. Skamander i tak dalej. Czytałem „Panny z Wilka”, „Brzezinę” i bodajże takie opowiadania „Ikar”. I nic więcej – może jeszcze jakieś wiersze. Książkę wziąłem z biblioteki bo jakoś tak leżała sobie w najczęściej wypożyczanych. Ciężko jest oceniać jednoznacznie antologię. Opowiadania mają bowiem

Wojciech Tochman „Jakbyś kamień jadła”

Są książki przyjemne, miłe, wesołe. Takie, po lekturze, których człowiek od razu nabiera pozytywnej energii, wiary w świat i ludzi. Ale są też książki, które walą Cię w łeb, z prawego sierpowego. I mówią weź się kurwa otrząśnij. Po lekturze, których cała wiara w piękno tego świata pryska jak mydlana bańka. A zostaje tylko uczucie,

Mariusz Szczygieł „Zrób sobie raj”

Po lekturze „Gottlandu” Szczygieł mi się nawet spodobał jako autor. Nie powinno więc dziwić, że sięgnąłem po jego drugą książkę o Czechach. „Zrób sobie raj” jest już inne niż „Gottland” przede wszystkim jest znacznie lepiej napisana i znacznie przyjemniej mi się czytało. Kolejny raz przekonałem się jak bardzo różnią się od nas Polaków, nasi południowi

Jacek Dukaj „Wroniec”

Długo nie mogłem siebie przekonać do przeczytania tej książki. Za dużo było medialnego szumu wokół niej. Nie lubię czegoś takiego, tych wszystkich ochów i achów. Że bajka ale o czym! O Stanie! Wojennym! BAJKA! O wydarzeniu, którego świadkiem nie byłem (przyszedłem na świat 3 lata później), ale moi rodzice coś tam opowiadali. No nie było