Eugeniusz Dębski “Krótki lot motyla bojowego”

Eugeniusz Dębski "Krótki..."

Eugeniusz Dębski “Krótki…”

Ha! Charlie is back! Niestety może nie z super wypasionym postem ale po prostu z opowieścią o kolejnej przeczytanej książce.

Chciałbym zacząć od wyznania, biję się w piersi, zaniedbałem ostatnio fantastykę, science fiction potwornie. Nie czytam zupełnie a to przecież gatunek, z którym Charlie poznawał świat literatury tak naprawdę. Żadne tam Homery, Balzaki – Charlie był zbyt młody łykał za to Carda, Asimowa, Pratchetta i wielu wielu innych jak młody pelikan. I przyznam się, że brakowało mi lektury fantastyczno naukowej. I tyle się dzieje w świecie owej literatury, na szczęście kupuję sobie “Nową fantastykę” i tam ostatnio trafiam na świetne opowiadania ale to jednak za mało. Więcej książek nie pamiętam a wszystkie serdecznie pragnę przeczytać a Was czytelnicy proszę o wyrozumiałość i zrozumienie.

Dobra powiem Wam co myślę o książce Dębskiego notabene grubej ryby w polskiej fantastyce. Otóż uważam, że mogło być lepiej. Naprawdę bardzo ciekawy pomysł – w przyszłości ludzkość zaprzestała wojen i spętała się rozejmami, których nikt nie chce złamać bo inaczej będzie miał przesrane. Ale jest super tajna jednostka, która toczy wojnę o jakiej nikt nie wie. Ta jednostka to telepaci staczający walkę w swoich główkach. Jednak tak naprawdę do końca nie wiedzą z kim walczą – czy z innymi ziemskimi telepatami, czy z kosmitami a może z demonami!? Ale walczą a przegrana oznacza zniszczenie umysłu i pozostanie tak zwanym warzywkiem. Telepaci to ludzie niedostosowani społecznie, z problemami, którzy znaleźli wreszcie swoje miejsce. To tyle jeśli chodzi o ogólny zarys fabuły. Dobry pomysł, ładnie to się nakręcało jednak później wszystko staje się banalne a finał książki woła o pomstę do nieba. Trochę tak jakby autorowi w miarę pisania się odechciało i dał sobie spokój, machnął na to wszystko ręką i postawił kropkę. A pomysł miał potencjał i można było pociągnąć dalej.

Nie było jednak aż tak źle, książkę czytało się szybko i była na tyle ciekawa, że chciałem ją skończyć. Ach jakże brakowało mi takiej odprężającej lekturki. Pozycja dla lubiących fantastykę, inni mogą sobie spokojnie darować.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook