Kamizelka z uśmiechem :)

Zima za pasem, bezpieczeństwo przede wszystkim. Wracam z popołudniowych dyżurów rowerem. Zaopatrzyłem się więc w kamizelkę odblaskową, lampeczki i takie tam bajerki. Kamizelkę mam od dłuższego czasu ale dosłownie przed chwilą ją trochę podbajerowałem :) Wydaje mi się, że takie ozdabianie kamizelek to nie głupi pomysł i można by z tego biznes zrobić! W razie

Unia Europejska a fajki…

Przypomniał mi się pomysł UE co do czarno-białych opakowań paczek papierosów. Wiem, że news jest stary ale tak sobie o nim pomyślałem. Kurczę Ci goście w Brukseli naprawdę się nudzą. Nie lubię papierosów, nie palę (przynajmniej od tego nałogu nie jestem uzależniony). Palacze na przystankach mnie wkurwiają. Ale rozumiem, że jeśli ktoś chce się truć

Kira Gałczyńska „Gałczyński”

Postanowiłem zmienić trochę formułę. Teraz będę pisał o przeczytanych książkach na głównej. A czemu, a bo tak :) Będzie o książce biograficznej napisanej o Gałczyńskim przez jego córkę. Ogólnie jakoś nie przepadam za biografiami, ale że lubię Gałczyńskiego sięgnąłem po książkę. Ogólnie wrażenie nie jest złe – dużo ciekawych fotografii, dokumentów. Kilka nieznanych faktów, przynajmniej

Remontu ciąg dalszy…

W Bibliotece zaczął się chaos – elektryków termin goni, wszędzie kable, wiertarki napier…. od rana i tak dalej i tak dalej. A szefowa postanowiła, że mimo tych wszystkich oczywistych oczywistości przeszkadzających w spokojnej nauce – czytelnia będzie otwarta. Uważam, że to zły pomysł. No ale nie mnie o tym decydować. Wczoraj przesiedziałem z panami elektrykami

Ćwiartka…

Stało się – 25 lat temu 27 października roku tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego czwartego, gdzieś w powiatowym szpitalu na Mazowszu przyszedłem na świat. Był to dzień, w którym na świat (według Wikipedii) przyszła również Kelly Osbourne, jakiś chiński koszykarz oraz Michał Jurecki – piłkarz ręczny, natomiast na zawsze ze światem pożegnali się – no na pewno

Powrót zza grobu… vol 4.

No masakra normalnie. Naprawdę chyba już się organizm sypie bo dopiero teraz jakoś doszedłem do siebie po naprawdę hardcorowym weekendzie. Ale przynajmniej odwiedziłem mój stary dobry akademik Akropol znajdujący się na miasteczku AGH :) Najlepsza była reakcja portierki, która na mój widok tak się ucieszyła, że myślałem, że wyjdzie z tej swojej kanciapy i mnie

DZIEŃ NAUCZYCIELA!!

No dzisiaj święto, o którym w młodości myślałem, że będę je obchodził najwyżej do skończenia liceum. W najśmielszych marzeniach nie podejrzewałem, że będzie to moje święto. I chociaż bibliotekarz – nauczyciel to nie do końca taki stricte nauczyciel ale jednak… Trzeba będzie uczcić to w jakiś prosty, łatwy i przyjemny sposób :D Za oknem napier…

Powrót zza grobu… vol. 3!

Tak naprawdę to powinien chyba być jakiś vol. 25, no ale po poprzednich nigdy jakoś nie miałem sił aby się zebrać. To był naprawdę GRUBY weekend. Dużo się działo – człowiek odwiedził dawno nie widzianych znajomych, polało się morze wódki, posypało się setki opowieści co tam słychać, co nowego itd. Ogólnie bardzo sympatycznie chociaż zupełnie

Kryzys w Bibliotece…!!!

A jednak przyszedł, głośno było o nim od dawna ale wydawało się, że do progów Biblioteki nie zapuka. O jakże mylne były osądy naiwnych bibliotekarzy, którzy myśleli, że najgorsze mają za sobą. Na supertajnym spotkaniu Dyrektora Placówki z Kierownikami Wydziałów zostały ujawnione tak porażające, tajne wiadomości, że Kierownicy po powrocie do Wydziałów nie zdzierżyli i

Remoncik w bibliotece…

Witam (chyba tylko siebie :) po długiej nieobecności. Jakoś tak moje wirtualne doświadczenia troszkę się zahamowały.Nie wiem czy to jakaś taka nieśmiałość we mnie siedzi. W każdym bądź razie obiecuję sobie, że będę starał się coś regularnie zamieszczać. A propos tytułu wpisu – właśnie nam remontują instalację elektryczną, która nie była wymieniana chyba od czasów