„Złoty wiek SF. Tom 1” – Antologia

I jak tam się Wam żyje? Ja powoli popadam w paranoję jesienną i marazm i niechciejstwo. Ale może uda mi się wygospodarować więcej czasu na uszczuplanie „półeczki Syzyfa”, która wbrew pozorom wcale nie zmniejsza się w tempie w jakim bym tego po sobie oczekiwał, Lecz nic to! Jedziem dalej dzielnie! Zapraszam do krótkiego przeglądu opowiadań zawartych w tomie o złotym wieku SF.

Tomasz Piątek „Bagno”

Ahoj! I jak tam miesiąc po rozpoczęciu roku szkolnego? Dotknęło Was to moje Drogie i moi Drodzy czy raczej już jesteście poza polskim systemem edukacji? Mam nadzieję, że nieważne jak to u Was wygląda to i tak jesteście w miarę zadowoleni i szczęśliwi, że macie takie wspaniałe życie :) A u mnie kolejna książeczka zjechała z „półki Syzyfa”.

Bob Shaw „Milion nowych dni”

I cyk lato minęło. I kolejny rok minął, i kolejny sezon, i kolejny dzień, kolejna dekada i tak, aż do us**nej śmierci. „Półeczka Syzyfa” tylko rośnie choć przez chwilę miałem wrażenie, że naprawdę pchnąłem sprawę do przodu. A co gdybyśmy moje Drogie i moi Drodzy mogli żyć straaaaasznie długo. Jaką cenę jesteście w stanie zapłacić za prawie nieśmiertelność? Ja Wam powiem pod koniec wpisu na jaką ja byłbym gotów. :)

Charlie LeDuff „DETROIT: Sekcja zwłok Ameryki”

Dobry dzień! Moje drogie i moi drodzy jak tam? Mam nadzieję, że ok. U mnie „półeczka Syzyfa” choć przez chwilę wydawało się, że zmniejszy się znacząco to jednak wciąż mam do nadrobienia mnóstwo. A dzisiaj o książce, która u mnie przeleżała na półce dłuuuugie miesiące zanim została przeczytana, ale dość szybko trafia na bloga.

Szczepan Twardoch „Król”

Dokonało się! Przeczytałem Twardocha, który na półce stał i straszył. Od bardzo dawna Twardoch straszył. A to dlatego straszył, bo dużo złego o nim się naczytałem. Na różnych forach i tak dalej. Będę szczery – nie wiem dlaczego jakiś mocno negatywny ma odbiór ta książka. A w ramach wakacji i po szczepionkowej reakcji machnąłem książkę w jeden dzień. A było to już dawno temu i w sumie na blogu dawno żaden wpis się nie pojawił, a wakacje zbliżają się ku końcowi (chlip, chlip).

Tomasz Fijałkowski „Antipolis”

Cześć! Czy zdajecie sobie sprawę, że minęło już pół roku 2021? Czy rozumiecie, że rzeczywistość, w której żyjemy pędzi jak szalona i ani widzi, ani słyszy żeby trochę zwolnić. I odpocząć. Jeśli to widzicie i macie chwilę, by zwolnić i odetchnąć to gratuluję Wam z całego serduszka, bo pamiętajcie, że czasem może wtargnąć w nasz świat INNA RZECZYWISTOŚĆ, a co jeśli będzie to rzeczywistość ze świata wykreowanego przez Tomasza Fijałkowskiego?

Samanta Schwelbin „Kentuki”

Hej, ho! Hej, ho! Do pracy by się szło, pandemii na pohybel. I to się dzieje. Nie wiem kiedy zamieszczę ten wpis, nie wiem jaka będzie sytuacja, ale w momencie, gdy piszę to słowa mam za sobą najcieplejszy jak dotąd dzień w tym roku. I był przecudowny, aż chciało się tą przecudownością podzielić z całym światem, a przynajmniej z naszymi znajomymi w mediach społecznościach. Czy tak robicie? Nie jesteście wyjątkami, też tak czasami robię, ale dzisiaj powiem o książce, która porusza całkiem ciekawe zagadnienie z dziedziny pokazywania swojej prywatności.

Frank Herbert „Gwiazda chłosty”

Cześć czołem! Czy tytuł opisywanej przeze mnie książki nie wydaje Wam się cokolwiek dziwny? O cóż to mogło chodzić Frankowi z tym tytułem? W oryginale jest „Whipping star”. Co można przetłumaczyć również jako „Biczująca gwiazda” lub ”Gwiazda ubiczowana”, ale nie wiem co lepsze. Zapraszam Was Moje Drogie Czytelniczki i Moi Drodzy Czytelnicy do krótkiej charakterystyki książki oraz moich wynurzeń (niezbyt głębokich) na temat tej powieści, która należy do kategorii „skąd ona się wzięła w moim księgozbiorze?”.

Martin Widmark, Helena Willis „Tajemnica biblioteki”

Stało się! Wreszcie dojrzałem psychicznie i fizycznie, aby móc zapoznać się z książką z cyklu „Biuro detektywistyczne Lassego i Mai”. I powiem Wam, że dumny jestem ze swojej decyzji. Chociaż nie zacząłem tak jak należy, bo od tytułu, który od razu przykuł moją uwagę a będącego trzynastym(!) w kolejności, to chyba doskonale zdajecie sobie sprawę dlaczego.