Camera obscura – rubryka z “Wiadomości literackich” vol. 2

Jak tam znosicie upał? Ja już wspominałem przed kilku laty, że upał uwielbiam:) O tutaj wspominałem. Dziś prasowa incepcja z “Wiadomości Literackich” o tym jakie emocje wzbudziła pewna książka w jednym ławniku z Siedlec.

WL1925nr1619IV

 

“Sapiecha

„Życie Podlasia” (Siedlce) z 15 marca r. b. donosi, że w bibliotece miejskiej ławnik Sapiecha spalił książkę Niemojewskiego „Bóg Jezus”. W siedleckiej radzie miejskiej

„jedni oburzyli się na fakt, niesłychany w Europie od paru wieków, drudzy bronili ławnika twierdząc, że w chrześcijańskim kraju niema miejsca dla książek niechrześcijańskich. Powstał podobno projekt kompromisowy: zamknąć niechrześcijańskie książki do osobnej szafy i wydawać je czytelnikom tylko za specjalnem zezwoleniem władz duchownych”.

Projekcik niczego. Szafa — owszem. Tylko możeby tak w niej tymczasem Sapiechę na kluczyk zamknąć i za specjalnem zezwoleniem wydawać czytelnikom — poprostu do bicia.”

Pomysł redakcji “Wiadomości…” uważam za bardzo trafny, bo pomysł zamykania książek, które są według niektórych nieprawomyślne już nie. Zresztą takie pomysły powstają cyklicznie i niestety czasem są wdrażane. A był to rok tysiąc dziewięćset dwudziesty piąty, za kilka lat w sąsiednich Niemczech zapłoną stosy książek.

Ławnik Sapiecha postąpił karygodnie. A książkę, która wzbudziła w nim takie emocje możecie przeczytać w cyfrowej wersji na przykład w Śląskiej Bibliotece Cyfrowej pod tym linkiem.

Informacja pochodzi z numeru 16 “Wiadomości Literackich” z 19 kwietnia 1925 roku.

Znalezione jak zwykle w Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej

Camera obscura – rubryka z “Wiadomości Literackich”

Kajałem się już za brak “Książek najgorszych”, których nie ma niestety w “Wiadomościach…” ale na szczęście w roku 1925 redakcja czasopisma stworzyła nową rubrykę, którą nazwała “Camera obscura” – są to kurioza, ciekawostki, śmiesznostki i inne dziwne rzeczy wyszperane w prasie z tamtego okresu.

Ja sam na swoim blogu często wrzucam Wam takie ciekawostki, ale je znajduję również sam. A teraz będę Wam tutaj umieszczał interesujące rzeczy sprzed lat z prasy codziennej, które ktoś przed wieloma laty wyszperał i umieścił w czasopiśmie swoim, które teraz również jest sprzed lat wielu.

Czujecie tutaj powiew prasowej “Incepcji”? Będę robił prasówkę prasówki sprzed ponad osiemdziesięciu lat:)

A więc zaczynajmy w imię Prasy!

WL1925nr14Ic

Safes.

“W urzędzie celnym w Dziedzicach poddano skrupulatnej rewizji osobistej niejakiego p. Rosenberga z Wiednia. Podczas rewizji wyszły na jaw rzeczy straszliwe, które powtarzamy za „Ilustrowanym Kurjerem Codziennym” (2 listopada 1924 r.):

„W tem miejscu p. Rosenberg zbladł i zaczai się trząść jak liść osiki. Pozbył się szybko pewnych części garderoby, a w chwili, gdy wchodził przywołany lekarz, Rosenberg własnoręcznie i szybko wyjmował dwa rulony w gumowych oponach, każdy długości 9 cm. i 2 i pól cm. średnicy. Skąd?… Z odbytnicy!!!

W rulonach znajdowało się 4.550 dolarów, które miał zamiar wywieźć.

Dolary skonfiskowano. Lekarz zbadał pomysłowego agenta i stwierdził znaczne rozszerzenie odbytnicy. Dowodzi to. że p. Rosenberg często swego schowku używał… “

Zacząłem być może od mocnego akcentu, ale przecież p. Rosenberg nie był pierwszym i zapewne nie ostatnim przemytnikiem, który wykorzystywał swoją odbytnicę, by oszukać służby celne. Ale wrażenie może robić rozmiar “gumowych opon” musiały się tam przecież zmieścić obydwie!

Się zastanawiam czy czasem tytuł nad notką nie pochodzi od angielskiego “safes” czyli sejfów, ale chyba tutaj raczej był jeden “sejf”. Niestety raczej nie poznam zamysłów człowieka redagującego tę rubrykę jeśli chodzi o tytuł.

“Wiadomości Literackie” nr 1, 4 stycznia 1925 roku.

Znalezione tradycyjne w Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej.