Robert M. Wegner „Niebo ze stali. Opowieści z meekhańskiego pogranicza.”

Obrazek nie ma nic wspólnego z treścią książki. Po prostu mi się spodobał. Źródło: https://flic.kr/p/uixunt

Obrazek nie ma nic wspólnego z treścią książki. Po prostu mi się spodobał. Źródło: https://flic.kr/p/uixunt

Dobrze, że sobie zrobiłem przerwę w czytaniu wegnerowskich opowieści z meekhańskiego pogranicza. Dlaczego dobrze? Ano pewnie gdybym pociągnął Niebo ze stali tuż zaraz po dwóch zbiorach opowiadań, być może odczułbym przesyt i zmęczenie materiału tematyką, formą, treścią. A tak znów mogę dołączyć się do pochwalnych chórów i peanów ku czci.

Ziemowit Szczerek „Siódemka”

Jeden z siedmiu cudów siódemki według Szczerka. Mówiąc szczerze, zawsze mnie korciło, aby się tam zatrzymać.

Jeden z siedmiu cudów siódemki według Szczerka. Mówiąc szczerze zawsze mnie korciło, aby się tam zatrzymać.

Droga krajowa numer siedem, droga łącząca Kraków z Warszawą. Szlak komunikacyjny z setkami lat historii, milionami ludzi, którzy przez wieki przebyli tę trasę. I ja również ją przebywam. Co prawda odbijam zaraz za Skarżyskiem, ale i tak znam ją jak własną kieszeń. Wiem, że w Antolce bardzo często stoją niebieskie misie, pamiętam, aby przed Chęcinami rozejrzeć się i odnaleźć zamek, często korzystam z drugiego pasa do wyprzedzania tak zwanej mijanki, by choć trochę przyspieszyć powrót do domów. Tak moi Drodzy dobrze przeczytaliście: do domów. Albowiem gdy opuszczam Kraków jadę do rodzinnego domu, ale gdy opuszczam dom rodzinny jadę do swojego krakowskiego domu.

Tomasz Kołodziejczak „Kolory sztandarów”

Takie tam kosmiczne obrazki. Źródło: http://mask1985.deviantart.com/art/The-Ship-370904929

Takie tam kosmiczne obrazki. Źródło: http://mask1985.deviantart.com/art/The-Ship-370904929

Czasem zastanawiam się jakim cudem ja niektórych książek nie czytałem, ba! Nawet o nich nie słyszałem. A przecież jestem takim wyrobionym czytaczem (piszę to z przekąsem), że nic mnie już nie zaskoczy. A tu masz! Jestem częściej zaskakiwany niż bym się spodziewał. Co jest bardzo, ale to bardzo miłym uczuciem.

Henry Kuttner „Księżycowe Hollywood”

Układ Słoneczny kipiący życiem? Każda planeta, ba! Każda większa asteroida zasiedlona przez niesamowite, niewyobrażalne stworzenia? Marsjańskie plemiona nomadów, inteligentne istoty z Tytana i obrzydliwe, niebezpieczne stworzenia z radioaktywnego Plutona. A między tym wszystkim wścibscy ludzie, którzy wszędzie wcisną swoją obrzydliwą w dodatku „amerykancką” „way of life”. Czy to możliwie? W uniwersum wykreowanym przez Kuttnera oczywiście, że tak.

Andrzej Pilipiuk „Carska manierka”

Zaraz po przeczytaniu „Szewca…” zabrałem się za „Carską manierkę”. Dobry to był pomysł, bo na świeżo wciąż miałem bohaterów opowiadań z poprzedniego zbioru, a w „Carskiej…” okoliczności przyrody i osoby, które w tych okolicznościach (przyrody) występują są takie same.

Andrzej Pilipiuk „Szewc z Lichtenrade”

Padnie zaraz tutaj na mym blogu nieśmiertelne pytanie: Jak w Nowym Roku? Ja już toksyny z organizmu wydaliłem, odpocząłem i nadrabiam zaległości związane z opisaniem przeczytanych książek. Zaczynamy! Aha i wybaczcie brak życzeń – zwyczajnie od sieci byłem odcięty. Dlatego teraz Wam składam proste, ale szczere – Niech się Wam darzy!

Bajka o tym jak powstał dziennikarz.

Znalazłem taki dość zabawny fragment w jednym z numerów „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” z roku 1923. Przytaczam Wam moi drodzy anegdotkę o powstaniu zawodu dziennikarza. Ile w tym prawdy osądźcie sami:) Zwróćcie również uwagę na przymioty jakie charakteryzują poszczególne zawody.

Philip Francis Nowlan „Armageddon 2419 A. D.”

Publiczna domena to naprawdę cudowna idea, która napełnia często serce me otuchą i nadzieją w gatunek ludzki. Na przykład taki Projekt Gutenberg http://www.gutenberg.org/, gdzie można czerpać garściami z nieprzebranej ilości dzieł autorów sprzed wielu lat. Na stronie projektu znajduje się całkiem sporo amerykańskiej klasyki z gatunku science – fiction z początku wieku dwudziestego. Co najlepsze

Andrzej Pilipiuk „Wampir z MO”

Przygoda ma z Pilipiukiem dalej trwa. Czuję, że rymuję kiepsko i żałośnie, ale przez to ego mi rośnie. Kontynuuję książki zaczęte przed rozmową z Andrzejem Pilipiukiem. „Wampir z MO” to zbiór opowiadań z bohaterami, których poznałem w „Wampirze z M-3”. Tamta książka towarzyszyła mi w pociągu, a ta pomagała mi spędzić kilka godzin w zaciszu

Oszust – literat, grafomaństwo i prawdziwa miłość…

Moi drodzy, często na łamach (w ogóle to dobre słowo?), na stronach tego mojego bloga wrzucałem Wam przypadki oszustów sprzed lat. Dzisiejszy wpis nie będzie wyjątkiem, chociaż cała sprawa ma otoczkę lekko uduchowioną, ocierającą się o bytowanie ze sztuką słowa pisanego i pokazuje jak duża w ludziach drzemała i drzemie potrzeba docenienia i zaistnienia na