Ferdynand Antoni Ossendowski “Zwierzęta, ludzie, bogowie”

Panoramiczne zdjęcie z książki o odkrywaniu Mongolii. Źródło: https://flic.kr/p/ovWZow

Panoramiczne zdjęcie z książki o odkrywaniu Mongolii. Źródło: https://flic.kr/p/ovWZow

Hej, hej! Wędrowcy internetu przemierzający bezkres cyfrowego świata. Idę za ciosem i z racji tego przeczytałem sobie kolejną książkę Ossendowskiego. Tym razem mój wybór padł na reportaż podróżniczy napisany przez pana Ferdynanda o tytule Zwierzęta, ludzie, bogowie – czasem nosi też tytuł, bądź podtytuł Przez kraj ludzi, bogów i zwierząt. Wybór tym razem był nieprzypadkowy, bo wiele źródeł mówi o książce jako o tej, która przyniosła Ossendowskiemu światowy rozgłos. A poza tym można ją przeczytać całkowicie za darmo na WOLNYCH LEKTURACH. Zachęcam do przeglądania Wolnych Lektur. Tam mogą znajdować się prawdziwe perełki.

Continue reading

Philip Francis Nowlan “Armageddon 2419 A. D.”

armageddonPubliczna domena to naprawdę cudowna idea, która napełnia często serce me otuchą i nadzieją w gatunek ludzki. Na przykład taki Projekt Gutenberg http://www.gutenberg.org/, gdzie można czerpać garściami z nieprzebranej ilości dzieł autorów sprzed wielu lat. Na stronie projektu znajduje się całkiem sporo amerykańskiej klasyki z gatunku science – fiction z początku wieku dwudziestego. Co najlepsze te książki są w różnych formatach! Można sobie bez problemu pobrać na czytnik świetnie i profesjonalnie przygotowaną wersję i czytać. Cudo!

I czasem mnie coś natchnie coby sobie poszperać. „Armageddon 2419 A. D.” to nowelka, która ukazała się po raz pierwszy w roku 1928 w magazynie Amazing stories. Później główny bohater “Armageddonu…” stał się Buckiem Rogersem. Znanym superbohaterem z komiksów i filmów i serialu. Ale ja go za cholerę nie kojarzę.

W skrócie o fabule: Rogers Anthony weteran pierwszej wojny światowej i inżynier podczas badania kopalni w stanie Pensylwania zatruwa się radioaktywnymi wyziewami. Chłop budzi się prawie 500 lat później, w nowym i nieznanym świecie. Okazuje się, że USA już nie ma; zostały pokonane przez potomków Mongołów i Chińczyków, a dumny niegdyś naród amerykański żyje rozproszony w puszczach jakie porastają niemalże cały kontynent. Hanowie, bo tak nazywają się najeźdźcy mieszkają w dawnych amerykańskich miastach i poruszają się w swoich ogromnych maszynach kroczących. Całkowicie dominują w powietrzu.  Rogers spotyka przyjazny klan amerykański (w oryginale gang) i dzięki swojej dwudziestowiecznej wiedzy militarnej rozpoczyna wojnę o niepodległość.

Potomkowie Amerykanów, chociaż żyją w lasach wcale nie są prymitywni. Mają różne wynalazki typu pasy antygrawitacyjne, komunikację naziemną dzięki hełmofonom, bazooki i tym podobne sprzęty. Ich problemem jest nadmierne rozproszenie i skonfliktowanie. Jednak Rogers staje się tym czynnikiem, który poprowadzi do zrywu przeciw Hanom. Tak zwanej „Drugiej wojny o niepodległość”. Pomocna się okaże degeneracja rasy Hanów, którzy zgnuśnieli i stali się straszliwie leniwi i wygodni.

Książkę, a raczej nowelkę czytało mi się szybko i z zainteresowaniem. Nie zauważyłem jakichś większych problemów z angielskim sprzed osiemdziesięciu lat. No chyba, że „Projekt Gutenberg” uwspółcześnił warstwę tekstową. Ciekawe są poczynione obserwacje Rogersa dotyczące stosunków społecznych w „gangach”. Panuje emancypacja, małżeństwa to wspólne kontrakty, pruderyjnego kolesia z pierwszej połowy dwudziestego wieku zadziwia wyzwolenie i otwartość w sprawach seksu.

Szkoda, że to dziełko nie jest znane u nas. To jedna z pozycji, z której czerpano wielokrotnie i można w niej odnaleźć całkiem sporo później wykorzystywanych wątków i motywów przez wielu pisarzy science – fiction. Nawet jeśli należy to tak zwanej pulp fiction.

P. S. Dzisiaj helołin! Bawcie się dobrze. A ja znalazłem na stronie http://961wodz.com. Przepis na halołinowy drink o nazwie CMENTARZ.

Składniki:

– ćwierć litra Triple sec (to podobno jakiś likier jest) także możecie dać tutaj jakiś swojski likierek

– ćwierć litra Bacardi 151 proof rum

– ćwierć litra czystej wódki

– ćwierć litra Ginu

– ćwierć litra Tequilli

– ćwierć litra burbon

– ćwierć litra whisky

– piwko

– porter

Przygotowanie:

Mieszamy likier, wódkę, gin, tequillę, rum później whisky i burbon w takich samych proporcjach (oczywiście nie musicie wlewać od razu całych ćwiartek:) A na wierzch pół piwka i pół portera.

 

Ciekawym jak ten CMENTARZ smakuje. Może sprawdzę w weekend, bo dzisiaj za bardzo nie mogę:)