Andrzej Pilipiuk “Carska manierka”

Niemiecki jeniec wojenny uczy się "kazaczoka". Sytuacja niezupełnie taka jak w opowiadaniu Pilipiuka, ale uważam, że całkiem fajna.

Niemiecki jeniec wojenny uczy się “kazaczoka”. Sytuacja niezupełnie taka jak w opowiadaniu Pilipiuka, ale uważam, że całkiem ciekawa fotografia to jest. 1915

Zaraz po przeczytaniu „Szewca…” zabrałem się za „Carską manierkę”. Dobry to był pomysł, bo na świeżo wciąż miałem bohaterów opowiadań z poprzedniego zbioru, a w „Carskiej…” okoliczności przyrody i osoby, które w tych okolicznościach (przyrody) występują są takie same.

I cóż dostałem od pana Andrzeja tym razem? Moim skromnym zdaniem zbiorek znacznie lepszy niż „Szewc…” bardziej spójny . Z opowiadaniami, które wciągały i były jeszcze ciekawsze.

Fascynacja historią, przeszłością i przedmiotami, które mogą nam pozwolić zerknąć w ową przeszłość to fascynacja, którą po części dzielę z autorem i bohaterami opowiadań. Być może to ona stanowi główną i jedną z największych zalet historii napisanych przez Pilipiuka. To się po prostu czuje, że w opowiadaniach opisana jest prawdziwa pasja i oddanie sprawie (jakakolwiek ta sprawa, by nie była). Nie jestem fanatykiem jak Robert Storm, ani żadnym znawcą, ale obcując na co dzień z książkami (często dość wiekowymi) jestem w stanie choć trochę zrozumieć jego uwielbienie do przedmiotów sprzed wieków.

8 opowiadań, które pozwolą Wam zanurzyć się w świecie dawno minionym, ale także w świecie nieistniejącym nigdy lub istniejącym obok naszej rzeczywistości. Mamy więc tradycyjnie wycieczkę do Rosji, ale już nie carskiej lecz bolszewickiej, gdzie doktor Skórzewski próbuje ratować swojego bratanka. Mamy tajemnicze, złowrogie bractwo od wieków gromadzące wszelkie artefakty mogące zwiększyć ich złowrogie moce. Mamy także tytułową carską manierkę czyli historię młodego Storma oraz bohaterów I Wojny Światowej. Nie będę Wam tutaj wymieniał wszystkich opowiadań, bo po cóż.

Wspomnę tylko dokładniej o opowiadaniu, które bardzo mi się podobało. „Rehabilitacja Kolumba” to świetna opowieść o alternatywnym świecie, w którym słowo Kolumb jest najgorszym przekleństwem, a Europa w niczym nie przypomina tej naszej. Tereny dzisiejszej Polski to powiększająca się pustynia, a Hiszpanie są najbardziej znienawidzoną nacją na Ziemi. W dodatku czuć w opowiadaniu delikatny powiew steampunku. To naprawdę dobrze skonstruowana i wciągająca historia, aż chciałoby się przeczytać jakąś  dłuższą książkę osadzoną w tej rzeczywistości.

Aż takim steampunkiem tego opowiadania nie czuć, ale coś jest na rzeczy. Źródło: http://www.pinterest.com/pin/37788084342991337/

Aż takim steampunkiem tego opowiadania nie czuć, ale coś jest na rzeczy. Źródło: http://www.pinterest.com/pin/37788084342991337/

Pilipiuk po raz kolejny zasypuje mnie informacjami z dziedziny archeologii, z historii lokalnej, z mitów i legend oraz sposobu na uzyskanie eliksiru pozwalającego zajrzeć w przeszłość. Jego opowiadania czyta się dobrze, tym razem nie irytował praktycznie w żaden sposób. „Carska manierka” to dobry zbiór, polecam.

P. S. Eliksir pozwalający zajrzeć w przeszłość wymaga kilku składników. I nazywa się „miód umarłych” – sprawdźcie to. Ciekawa i mocna rzecz:) Nie to żebym próbował, ale…

2 thoughts on “Andrzej Pilipiuk “Carska manierka”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Connect with Facebook