William Faulkner „Azyl”

Będzie o książce amerykańskiego klasyka, laureata Nagrody Nobla. Reprezentant prozy modernistycznej lat 30 – tych i to dało się odczuć. Troszkę o fabule powieści – młoda dziewczyna trafia z pewnym kolegą do meliny gdzie handluje się pędzonym bimbrem. (Akcja rozgrywa się w czasach prohibicji). Spędza tam noc, towarzystwo w melinie jest co najmniej dziwne i

Pani Wiesna chyba przyszła :)

Piękna pogoda za oknem, słoneczko świeci, ptaszki ćwierkają. No po prostu coś cudownego. W związku z nadejściem wiosny byłem w niedzielę na Rynku Głównym gdzie zebrali się rowerzyści z Masy Krytycznej Kraków by utopić Marzannę oraz złe przepisy rowerowe. Zjawiło się całkiem sporo luda. Była honorowa rundka dookoła Rynku a później topienie tej kukły symbolizującej

Kurt Vonnegut „Slapstick”

Vonneguta czytywałem na studiach – przeczytałem sporo jego książek. Wszystkie robiły na mnie ogromne wrażenie. „Rzeźnia nr 5”, „Śniadanie mistrzów”, „Kocia kołyska”, „Rysio Snajper”, „Matka noc” i jeszcze sporo, sporo innych. Jakoś mojej uwadze umknął „Slapstick”. Fabuła książki jest następująca – stuletni starzec zwany Królem Manhattanu spisuje swoje wspomnienia. Dookoła świat posapokaliptyczny – tajemnicza zielona

A teraz coś z zupełnie innej beczki :)

Wiem, że tytuł z Monty’ego zaczerpnąłem ale nie mogłem się powstrzymać. Szperając po niezmierzonych zasobach jołtuby, natrafiłem na zespół z lat moich dziecięcych, którego słuchało się na kasecie. Kasecie, której jakość dźwięku (hehe, jakość) była raczej słaba. Dopiero dzisiaj dowiedziałem się jak ta kapela się nazywała :D. Wiem, że przyznawanie się do słuchania tego gatunku

Piotr Szulkin „Ga, ga ; Szpital”

Piotr Szulkin to reżyser filmowy, pisarz. Z tego co się orientuję to reżyseruje głównie to co sam napisze :D No może trochę przesadziłem. Faktem jest, że filmy kręcił głównie w latach 80 – tych. Oprócz „Ubu Króla” z 2003 roku, którego nie oglądałem ale podobno dziwny. Sięgnąłem po Szulkina bo jakoś tak kojarzyłem film z

Wiesław Myśliwski „Widnokrąg”

Nie wiem za bardzo od czego zacząć. Bo ta książka po prostu to jedna z najlepszych rzeczy jakie czytałem w życiu. „Widnokrąg” to dla mnie przepiękna opowieść. Opowieść snuta przez dojrzałego faceta, który wspomina swoje dzieciństwo, swoją młodość. Nie wspomina jednak tamtych lat liniowo, jako następujących po sobie wydarzeń. Choć początek „Widnokręgu” to wspomnienia z

Rowerkiem pomykając po świeżutkim śniegu :)

Właśnie wróciłem z nocnej przejażdżki rowerem. Spadł świeży śnieg, krakowskie ulice wyglądały naprawdę zajebiście. Planty takie cichutkie i spokojne, bielutkie. Fajnie się pomyka w taką pogodę rowerkiem ale mimo wszystko chcę już wiosny. Szkoda tylko, że nie zabrałem ze sobą cyfrówki bo można było zrobić parę niezłych fotek. Ze słuchawek leci najnowsza płyta Lao Che

Dobra nazwa to podstawa.

Nazwa marki musi się kojarzyć z czymś przyjemnym, dobrym i sympatycznym. Ma wywoływać pozytywne skojarzenia i przypominać mile spędzone chwile przy korzystaniu z produktów. Oto daję wam coś genialnego w swej prostocie: Po prostu producenci wiedzą o co chodzi :D I wiodące marki na rynku papieru toaletowego mogą się schować ze swoją miękkością i tak