Edmund Wnuk – Lipiński „Wir pamięci”

Jak tam weekend majowy Wam minął? Dołączę do chórów narzekaczy wszelakich i powiem, że pogoda nie za ciekawa była. A mnie lenistwo ogarnęło i zupełne nicnierobienie. Się przyznam Wam że postanowiłem w miarę moich możliwości przeczytać wszystkich laureatów Nagrody Zajdla. To dlatego na blogu pojawił się Zajdel z jego „Paradyzją”, Baraniecki i „Głowa Kasandry”. W 1988

Tomasz Morus „Utopia”

Uwielbiam ten moment podczas lektury, kiedy przeczytane zdanie nagle wdziera się w mój mózg uruchamiając lawinę skojarzeń, wspomnień czy też różnorakich emocji. Uwielbiam być sprowadzany do parteru przez autora. Sprowadzany w takim sensie, że nagle się okazuje, że Charlie nie jest najmędrszym z bibliotekarzy, ale jakiś koleś pięćset lat temu myślał dokładnie tak samo lub

Maksym Gorki „Matka”

Maksym Gorki – imię i nazwisko zapewne obiło Wam się o uszy. Obiło się także mnie; wiadomo literatura socrealistyczna, piewca socjalizmu, jako systemu i ideologii mającej przynieść szczęście i dobrobyt ludzkości. Wielki pisarz radziecki. Tyle słyszałem przed lekturą „Matki”. Lekturą, która bardzo długo trwała, książkę czytałem fragmentami, kawałek po kawałku. Nie dlatego, że była szczególnie

Jacek Dukaj „Wroniec”

Długo nie mogłem siebie przekonać do przeczytania tej książki. Za dużo było medialnego szumu wokół niej. Nie lubię czegoś takiego, tych wszystkich ochów i achów. Że bajka ale o czym! O Stanie! Wojennym! BAJKA! O wydarzeniu, którego świadkiem nie byłem (przyszedłem na świat 3 lata później), ale moi rodzice coś tam opowiadali. No nie było

Andrzej Pilipiuk „Wampir z M-3”

Weekend majowy minął, święta minęły. Było to wszystko tak blisko, że miałem sporo dni wyjętych z życiorysu. Ale na szczęście (Boże nie wierzę, że to piszę) nadchodzi czas szarej rzeczywistości i człowiek wróci w tryby maszyny. Wciąż czytam i dlatego napiszę króciutko o książce, która idealnie nadaje się do zabicia czasu podczas długiej podróży pociągiem.