Jan Tomasz Gross „Złote żniwa : rzecz o tym, co się działo na obrzeżach zagłady Żydów”

Ta książka jeszcze przed jej oficjalnym ukazaniem się wzbudziła ogromne emocje. Cóż trudno nam Polakom przyjąć do wiadomości, że nasi rodacy mogli zachowywać się jak skurwysyny i zabijać, okradać, gnębić Żydów podczas drugiej wojny światowej. Przecież cała nasza martyrologia z okresu drugiej wojny światowej to walka z Niemcami i bycie tymi dobrymi. Po ukazaniu się

Ray Bradbury „Kroniki marsjańskie”

Powrót do mojego ulubionego gatunku trwa. Tym razem będzie o klasyku nad klasykami po germańsku będzie to Klassiker der Klassiker (albo jakoś tak). Trochę historii bo tej książki raczej nie da się opisywać bez historycznego tła. Zacznijmy od tego, że została wydana w roku 1950! W tamtych czasach Mars mógł wydawać się planetą, która zostanie

Miłe chwile w pracy…

Zdarzają się takie dni, takie momenty, że po nich człowiekowi się po prostu ciepło i miło na serduchu robi. Dziś do mojej czytelni zawitała czytelniczka z kilkuletnią córką. Wszystko jak zwykle, rewersik, karta, książeczka. Ale rozdawaliśmy w środę balony z okazji Dnia Dziecka i zostało mi ich jeszcze trochę. No to dziewczynka dostała balonik od

Erskine Caldwell „Poletko pana Boga”

Jest piękny majowy wieczór, ostatni majowy wieczór roku 2011. A Charlie zamiast siedzieć gdzieś na piwku siedzi przed lapkiem. Co prawda dopiero wrócił z zimnego browarka, ale wciąż czuje niedosyt. Po raz pierwszy od dawna włączyłem TV a tu niespodzianka na jedynce leci Terminator jedynka. I choć opowieść o gościu co się po czesku nazywał

Eugeniusz Dębski „Krótki lot motyla bojowego”

Ha! Charlie is back! Niestety może nie z super wypasionym postem ale po prostu z opowieścią o kolejnej przeczytanej książce. Chciałbym zacząć od wyznania, biję się w piersi, zaniedbałem ostatnio fantastykę, science fiction potwornie. Nie czytam zupełnie a to przecież gatunek, z którym Charlie poznawał świat literatury tak naprawdę. Żadne tam Homery, Balzaki – Charlie

Jarosław Iwaszkiewicz „Martwa pasieka i inne opowiadania”

Jarosława Iwaszkiewicza powinien kojarzyć każdy bo przecież jest mowa o nim w szkole. Skamander i tak dalej. Czytałem „Panny z Wilka”, „Brzezinę” i bodajże takie opowiadania „Ikar”. I nic więcej – może jeszcze jakieś wiersze. Książkę wziąłem z biblioteki bo jakoś tak leżała sobie w najczęściej wypożyczanych. Ciężko jest oceniać jednoznacznie antologię. Opowiadania mają bowiem

Wojciech Tochman „Jakbyś kamień jadła”

Są książki przyjemne, miłe, wesołe. Takie, po lekturze, których człowiek od razu nabiera pozytywnej energii, wiary w świat i ludzi. Ale są też książki, które walą Cię w łeb, z prawego sierpowego. I mówią weź się kurwa otrząśnij. Po lekturze, których cała wiara w piękno tego świata pryska jak mydlana bańka. A zostaje tylko uczucie,

Mariusz Szczygieł „Zrób sobie raj”

Po lekturze „Gottlandu” Szczygieł mi się nawet spodobał jako autor. Nie powinno więc dziwić, że sięgnąłem po jego drugą książkę o Czechach. „Zrób sobie raj” jest już inne niż „Gottland” przede wszystkim jest znacznie lepiej napisana i znacznie przyjemniej mi się czytało. Kolejny raz przekonałem się jak bardzo różnią się od nas Polaków, nasi południowi

Dzień Bibliotekarza!

Dziś będąc na delikatnym kacyku nagle zorientowałem się, że dzisiaj jest ŚWIATOWY DZIEŃ BIBLIOTEKARZA, BIBLIOTEKAREK (taki ze mnie obrońca równouprawnienia, bo wszędzie pisze się o bibliotekarzach, których w tym fachu jak na lekarstwo) i BIBLIOTEK! Żeby uczcić to ważne wydarzenie dla kraju i świata, tę rocznicę, której Polacy nie obchodzą należycie (Oprócz bibliotekarzy z Łodzi

Janusz Głowacki „Good Night, Dżerzi”

Hmm… Od czego by tu zacząć? Przeczytałem tę książkę, bo byłem ciekawy szczegółów biograficznych Kosińskiego, jak to naprawdę z tym „Malowanym ptakiem” było. Powiem krótko dowiedziałem się tylko tyle, że Kosiński ostro zmyślił tę książkę, dowiedziałem się, że zerżnął „Karierę Nikodema Dyzmy”, dosłownie przepisał wszystko jak wczoraj maturzyści na polskim i ogólnie raczej marnym był

%d bloggers like this: