Larry Niven „Pierścień”

Czyżby mi się udało pokonać blogowy marazm i dodać dwa wpisy w tygodniu? Raczej marne szanse, ale będę walczył jak Najman pod Częstochową, albo uczestnicy Marszu Niepodległości pod Empikiem (to taki świeży komentarz). A dzisiaj o dość leciwej już książce, która w tym roku kończy 50 lat. Ciekawe czy ja jak będę miał pięć dyszek na karku będę myślał o sobie jako o leciwym bibliotekarzu?
…








