Teraz jest rewolucja, nowy system się buduje – ten żyje kto kombinuje ! Tak mógłby sobie śpiewać Ostap Bender czyli tytułowy „Wielki Kombinator” hochsztapler, krętacz o zadziwiających standardach moralnych i jednocześnie cudownych marzeniach o Rio de Janerio i białych spodniach. Facet porusza się po Związku Sowieckim, istniejącym niespełna dziesięć lat i stara się jakoś przetrwać w systemie…
Mam ostatnio ciągoty do klasyki. Czy to oznacza, że się starzeję? Pewnie tak, bo przecież każdego dnia moje komórki umierają milionami z okrzykiem „Za Charliego!” i ja tego nawet nie zauważam. Nie wspominając o moich szarych komórkach, które umierają z okrzykiem „Na zdrowie!” lub z przyśpiewką „Jeszcze po kropelce, jeszcze po kropelce” i tak dalej,…
Podczas porządków na regałach bibliotecznych trafiłem na numer 10 (195) Literatury na świecie z roku 1987. Na okładce umieszczono informację o siedemdziesiątej rocznicy wybuchy rewolucji październikowej. Sama okładka stylistycznie nawiązuje zresztą do tamtego okresu. Z czystej ciekawości przekartkowałem ten numer. Moje zdziwienie i radość wywołał tekst Zamiatina zamieszczony w owym numerze. Z tego co zdążyłem się zorientować,…
To moje pierwsze spotkanie z prozą Wiktora Pielewina. Kolejny raz przekonuję się, że czeka na mnie jeszcze mnóstwo dobrych rzeczy i przeraża mnie to, że w tym krótkim danym nam przez Los czasie nie ogarnę wszystkiego. Już nie ogarniam, a co będzie, gdy będę starszy, a wątroba w coraz gorszym stanie? Jak żyć Losie, jak…
Maksym Gorki – imię i nazwisko zapewne obiło Wam się o uszy. Obiło się także mnie; wiadomo literatura socrealistyczna, piewca socjalizmu, jako systemu i ideologii mającej przynieść szczęście i dobrobyt ludzkości. Wielki pisarz radziecki. Tyle słyszałem przed lekturą „Matki”. Lekturą, która bardzo długo trwała, książkę czytałem fragmentami, kawałek po kawałku. Nie dlatego, że była szczególnie trudna, bardziej z powodów braku zbytniego zainteresowania „Matką”. Dlaczego więc ją skończyłem? Po pierwsze rzadko kiedy nie kończę książek, które zacząłem czytać. Nawet jeśli trwa to długie miesiące i lata nawet, to jednak książkę skończę. Po drugie chciałem móc powiedzieć, że „Matkę” przeczytałem i dlatego mam prawo wyrazić o niej opinię.
Od czego, by tu zacząć… Sorokina zupełnie nie kojarzę, jako pisarza, a podobno sławny na cały świat jest. „Lód” to moja pierwsza książka tego człeka. Wybrana z taniej książki na Grodzkiej w Krk. Kosztowała zaledwie 9,00 zł. I całe szczęście, że tylko tyle. Bo większej sumy bym nie przeżył. W skrócie „Lód” to chyba science-fiction,…