Zygmunt III też idzie na mecz…

Piłkarska gorączka zawładnęła naszym krajem. Dziś mecz o wszystko. Jak kraj długi i szeroki wszyscy będą trzymać kciuki. A najnowsze doniesienia prasowe pokazują jak jeden z naszych króli, jeden z symboli Warszawy, ten co na kolumnie stoi. Dołącza do grona fanów piłki nożnej i w tym jakże ważnym dla Polski momencie schodzi z kolumny i

Henning Mankell „Morderca bez twarzy”

Henning Mankell szturmem podbił rynek kryminałów w Polsce. Przynajmniej takie odniosłem wrażenie szperając po nieprzebranych, niezmierzonych ludzkich rozumem zasobach Internetu. Zdobył sympatię i wręcz uwielbienie całkiem sporej rzeszy ludzi. A że kryminalnym bibliotekarzem jestem chciałbym wiedzieć o co cały ten hałas. „Morderca bez twarzy” to pierwsza książka z Kurtem Wallanderem jako głównym bohaterem, trochę będącym

Ursula K. Le Guin „Wydziedziczeni”

Dawno mnie tu  nie było, ale miałem taki szalony okres od początku czerwca, że szkoda gadać. Dużo się działo, dużo się piło. Powrót do szarej (dosłownie i w przenośni – bo w Krakowie pochmurno) rzeczywistości jest bolesny. Ale ja nie o tym, a o książce „Wydziedziczeni”. Książka została wydana w 1974 roku. To czas gdy

Rozwydrzona seksualność…

Się moi drodzy działo w tej przedwojennej Polsce, oj działo się. Dwudziesty wiek swoimi wstrętnymi, ohydnymi rozpustnymi mackami wdzierał się wszędzie, obłapiał niewinne kobiety za… Dziś facet biegający po mieście w większości przypadków spódnic nie musiałby zadzierać, kolana są na wierzchu, o ile nie przykryte dżinsami:) Ciekawe jak wyglądało „badanie” w urzędzie śledczym? Coś mi

Ursula K. Le Guin „Słowo „las” znaczy świat”

Dobra wróciłem. Ależ miałem tydzień moi kochani. Konferencja w Warszawie od środy do piątku, sobota to odjazdowy w Krakowie, a w niedzielę impreza rodzinna w Łodzi. Po prostu szok! Nawet nie miałem kiedy napisać o książce, którą przeczytałem w drodze do Warszawy. Idąc za ciosem będzie to kolejna Ursula i kolejna książka zaliczana do cyklu