Rowerkiem pomykając po świeżutkim śniegu :)

Właśnie wróciłem z nocnej przejażdżki rowerem. Spadł świeży śnieg, krakowskie ulice wyglądały naprawdę zajebiście. Planty takie cichutkie i spokojne, bielutkie. Fajnie się pomyka w taką pogodę rowerkiem ale mimo wszystko chcę już wiosny. Szkoda tylko, że nie zabrałem ze sobą cyfrówki bo można było zrobić parę niezłych fotek. Ze słuchawek leci najnowsza płyta Lao Che

Dobra nazwa to podstawa.

Nazwa marki musi się kojarzyć z czymś przyjemnym, dobrym i sympatycznym. Ma wywoływać pozytywne skojarzenia i przypominać mile spędzone chwile przy korzystaniu z produktów. Oto daję wam coś genialnego w swej prostocie: Po prostu producenci wiedzą o co chodzi :D I wiodące marki na rynku papieru toaletowego mogą się schować ze swoją miękkością i tak

Bernhard Schlink „Lektor”

Przeczytałem tę książkę za namową znajomej. Sprawdziłem co tam o niej piszą na biblionetce. No i zupełnie nie rozumiem zachwytów. Mój Boże jak ja się z tym „Lektorem” męczyłem. Cała ta opowieść wydała mi się strasznie płaska. Płaska jak moje rodzinne mazowieckie strony (choć u mnie da się jeszcze czasem wypatrzeć jakąś samotną gruszę w

Systematyczność…

To zdecydowanie nie moje drugie imię :D No ale cóż zrobić, muszę się jakoś ogarnąć. Pierwszy tydzień w pracy po powrocie z Monachium minął całkiem spoko – wiadomo pytania: Jak było? i tak dalej i tak dalej. Na początku chciałem ściemniać, że było do dupy i żeby nikogo innego nie wysyłali następnym razem bo ja

Jak mogłem to przegapić!

Nie wiem dlaczego ale w jakiś sposób umknęło mi, że zacząłem pisać bloga rok temu! Dobra okazja do podsumowania mojej rocznej działalności. A więc zacznijmy: Za pozytywną uważam moją pracę jako bibliotekarza niestety za minus uważam moje zarobki :( ale w tym przypadku nie jestem chyba wyjątkiem i narzekać nie zamierzam (choć bardzo tego pragnę).

Powrót do Krakowa…

Wychodząc na przeciw życzeniom czytelnika tegoż bloga (WOW!) coś tam skrobnę! I stało się – te 3 tygodnie minęły jak z bicza strzelił i już jestem w domu! Ten czas był naprawdę fantastyczny – poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi z całego świata! I polubiłem Monachium – to wspaniałe miasto. Może trochę suchych faktów o Monachium –

Bibliotekarz na wojażach…

Bo czasami bywa tak, że i nawet ślepej kurze się trafi ziarno. Stało się tak w moim przypadku. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności trafiła mi się gratka wyjazdu na kurs nauki języka niemieckiego. Kurs trwający cztery tygodnie i odbywający się w Monachium. Tak się składa, że przebywam w tym mieście już drugi tydzień. (Jakoś tak wcześniej

Zbigniew Nienacki „Raz w roku w Skiroławkach”

Coś nie mogę znaleźć weny do pisania. Będzie o książce, którą przeczytałem nastolatkiem będąc. Autora wszyscy pewnie kojarzą jako twórcę powieści przygodowych dla młodzieży. Jest to jeden chyba z najbardziej rozpoznawalnych cyklów ever (heh alem zarzucił angielszczyzną). Mowa oczywiście o Panu Samochodziku. Autor jednak pisał również powieści dla dorosłych i taką jest niżej wymieniona. No

%d bloggers like this: