….

To co się stało jest po prostu niewyobrażalne. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że będę świadkiem czegoś takiego. Nawet nie wiem co teraz powiedzieć i myśleć. Jestem w szoku. Przecież takie rzeczy to sztabowcy wojskowi zapisują sobie w takich planach co by było gdyby, i z reguły te plany są tak nierealne że nigdy

Markus Zusak „Posłaniec”

Zaczynam o sobie myśleć, że nie jestem dobrze zorganizowanym czytelnikiem. Oto kolejna książka, którą przeczytałem przez przypadek :) A bo koleżanka z pracy czytała. I kolejny całkiem sympatyczny przypadek. Książka opowiada o 19 – letnim Edzie, który żyje sobie w małym, zapyziałym australijskim miasteczku i pracuje jako taksówkarz. Ma trójkę przyjaciół, z którymi grywa w

Oleg Diwow „Najlepsza załoga słonecznego” tom 1 i 2

Zupełnie przypadkiem wpadła mi w rączki ta książka. Cóż mogę stwierdzić czasem przypadek wyjdzie nam na dobre. Kumpel kupił obydwa tomy bo kosztowały tylko 9 złotych za każdy. Zupełnie nie rozumiem tej polityki cenowej. Pewnie Fabryka Słów się przeliczyła i książka nie okazała się taka popularna, a teraz trzeba jakoś to sprzedać. Fabuła – dosyć

William Faulkner „Azyl”

Będzie o książce amerykańskiego klasyka, laureata Nagrody Nobla. Reprezentant prozy modernistycznej lat 30 – tych i to dało się odczuć. Troszkę o fabule powieści – młoda dziewczyna trafia z pewnym kolegą do meliny gdzie handluje się pędzonym bimbrem. (Akcja rozgrywa się w czasach prohibicji). Spędza tam noc, towarzystwo w melinie jest co najmniej dziwne i

Pani Wiesna chyba przyszła :)

Piękna pogoda za oknem, słoneczko świeci, ptaszki ćwierkają. No po prostu coś cudownego. W związku z nadejściem wiosny byłem w niedzielę na Rynku Głównym gdzie zebrali się rowerzyści z Masy Krytycznej Kraków by utopić Marzannę oraz złe przepisy rowerowe. Zjawiło się całkiem sporo luda. Była honorowa rundka dookoła Rynku a później topienie tej kukły symbolizującej

Kurt Vonnegut „Slapstick”

Vonneguta czytywałem na studiach – przeczytałem sporo jego książek. Wszystkie robiły na mnie ogromne wrażenie. „Rzeźnia nr 5”, „Śniadanie mistrzów”, „Kocia kołyska”, „Rysio Snajper”, „Matka noc” i jeszcze sporo, sporo innych. Jakoś mojej uwadze umknął „Slapstick”. Fabuła książki jest następująca – stuletni starzec zwany Królem Manhattanu spisuje swoje wspomnienia. Dookoła świat posapokaliptyczny – tajemnicza zielona

A teraz coś z zupełnie innej beczki :)

Wiem, że tytuł z Monty’ego zaczerpnąłem ale nie mogłem się powstrzymać. Szperając po niezmierzonych zasobach jołtuby, natrafiłem na zespół z lat moich dziecięcych, którego słuchało się na kasecie. Kasecie, której jakość dźwięku (hehe, jakość) była raczej słaba. Dopiero dzisiaj dowiedziałem się jak ta kapela się nazywała :D. Wiem, że przyznawanie się do słuchania tego gatunku

Piotr Szulkin „Ga, ga ; Szpital”

Piotr Szulkin to reżyser filmowy, pisarz. Z tego co się orientuję to reżyseruje głównie to co sam napisze :D No może trochę przesadziłem. Faktem jest, że filmy kręcił głównie w latach 80 – tych. Oprócz „Ubu Króla” z 2003 roku, którego nie oglądałem ale podobno dziwny. Sięgnąłem po Szulkina bo jakoś tak kojarzyłem film z

Wiesław Myśliwski „Widnokrąg”

Nie wiem za bardzo od czego zacząć. Bo ta książka po prostu to jedna z najlepszych rzeczy jakie czytałem w życiu. „Widnokrąg” to dla mnie przepiękna opowieść. Opowieść snuta przez dojrzałego faceta, który wspomina swoje dzieciństwo, swoją młodość. Nie wspomina jednak tamtych lat liniowo, jako następujących po sobie wydarzeń. Choć początek „Widnokręgu” to wspomnienia z

Rowerkiem pomykając po świeżutkim śniegu :)

Właśnie wróciłem z nocnej przejażdżki rowerem. Spadł świeży śnieg, krakowskie ulice wyglądały naprawdę zajebiście. Planty takie cichutkie i spokojne, bielutkie. Fajnie się pomyka w taką pogodę rowerkiem ale mimo wszystko chcę już wiosny. Szkoda tylko, że nie zabrałem ze sobą cyfrówki bo można było zrobić parę niezłych fotek. Ze słuchawek leci najnowsza płyta Lao Che

%d bloggers like this: