Ahoj! Marynarze wód internetowych! Jak tam Wasze wyspy IP, wasze routery, sygnały Wi-Fi czy też węzły kabla? Trzymają się mocno? Jak Chińczyki? Dzisiaj trochę klasyki, ale takiej dobrej, wytrawnej i wciąż wywołującej emocje klasyki.
Witajcie możne Czytelniczki i możni Czytelnicy tego skromnego bloga bibliotekarskiego, a raczej książkowego. Z tradycyjnym pozdrowieniem do Was, Waszych rodzin, bliskich, zwierząt domowych i nie domowych też zwracam się ja administrator tego kawałka sieci.
Po pierwszym tomie czas na drugi. Tym razem druga część wydana sześć lat później od poprzedniczki. W Polsce lat dziewięćdziesiątych to niemalże cała epoka. I to się moi drodzy daje odczuć.
Dzień dobry, dzień dobry! Słuchajcie po kilku latach, a dokładniej po prawie trzech przeczytałem kryminał z profesorową Szczupaczyńską, której powrót niezmiernie mnie ucieszył, a jednocześnie zirytował, taka natura tej kobity.
Dzień dobry wieczór! Czy nie macie wrażenia, że świat chyli się ku upadkowi, a Wy nie jesteście w stanie nic z tym zrobić? Czy snujecie sobie wizje przyszłości zarówno tej Waszej osobistej jak i tej rozleglejszej przeznaczonej dla całej ludzkości? Robicie tak? Czy może raczej nie interesuje Was żadna przyszłość tylko doraźne tu i teraz? Jakkolwiek robicie ja się nie wtrącam.
Cześć czołem! Jak tam jesień? Chandra jest? Grypy i przeziębienia mam nadzieję nie ma. Dzisiaj kolejna książka przeczytana po to, aby ewentualnie kiedyś w przyszłości Charlie mógł sobie zobaczyć serial, który podobno święci triumfy na HBO. Także za Ostre przedmioty wziąłem się właśnie dlatego. Jak bardzo się pokaleczyłem? Zobaczcie sami…
Dzień dobry! Moi drodzy wielokrotnie pisałem Wam tutaj na tym blogu o różnych ciekawostkach, które znajdowałem w książkach ja lub koleżanki. Często były to perełki. I dzisiaj przedstawię Wam taki skarb, który znalazły koleżanki podczas przygotowania książek do selekcji.
Och moi Drodzy czytelnicy! Jak Wam się żyje po wyborach, po pięknym słonecznym październiku, po wielkich wydarzeniach ze świata i kraju? Czy jak Kandyd ogarniacie tylko swój ogródek, czy raczej myślicie szerzej, pragniecie dobra dla wszystkich i staracie się spełniać pożyteczną rolę w społeczeństwie? Jak robicie zależy tylko od Was i tak na dobrą sprawę nic mi do tego. Ale jest mi do tego to, że opowiem Wam o książeczce, którą przeczytałem SIEDEM miesięcy temu i dopiero teraz o niej Wam napiszę.
Powoli świat spowija się jesiennym nastrojem, coraz bliżej do Święta Zmarłych, Dziadów czy też tego zachodniego, zgniłego Halloween (żarcik nic nie mam do Halloween). A ja Was witam i goszczę i opowiem ciut o książce bardzo specyficznej, na którą polowałem lata i w sumie udało mi się ją przeczytać choć nie była to prosta lektura.
Dzień dobry wieczór! Jak się macie moi drodzy? czy ogarniacie system? Czy może to SYSTEM ogarnia Was? Nie chcielibyście gdzieś czasem się zaszyć? Uciec? Mieć własną wyspę? A może planetę? Jak daleko jesteście w stanie się posunąć, aby tę planetę zdobyć? Pytam się ja Was?