Marek Baraniecki „Głowa Kasandry”

Chciałbym zacząć od krótkiej refleksji. Wielu ludziom wydaje się, że zagrożenie globalnym konfliktem jądrowym przeminęło razem z rozpadem ZSSR (Związkiem Sowieckich Socjalistycznych Republik). Wielu myślało i myśli, że groźba atomowego holokaustu już nam nie grozi. Moim skromnym zdaniem nic bardziej mylnego. Cała zimna wojna opierała się na zasadzie równowagi między dwoma supermocarstwami, których przywódcy doskonale…

Grzegorz Drukarczyk „Zabijcie Odkupiciela”

 Miasto bez nazwy, ogromny moloch, po którego asfaltowych żyłach poruszają się blaszane pudełka na kółkach, w tych blaszakach ludzie pędzą do pracy, by zarabiać kasę na nowe blaszaki. Miasto ogromne, brzydkie, w którym parki składają się z wyschniętych drzew, a jedynymi mieszkańcami Miasta, którzy mają jakiekolwiek ludzkie odruchy to grupa Wspaniałych Powalonych czyli kloszardów zajmujących…

Tomasz Morus „Utopia”

Uwielbiam ten moment podczas lektury, kiedy przeczytane zdanie nagle wdziera się w mój mózg uruchamiając lawinę skojarzeń, wspomnień czy też różnorakich emocji. Uwielbiam być sprowadzany do parteru przez autora. Sprowadzany w takim sensie, że nagle się okazuje, że Charlie nie jest najmędrszym z bibliotekarzy, ale jakiś koleś pięćset lat temu myślał dokładnie tak samo lub…

Zbigniew Nienacki „Dagome Iudex” – trylogia

 

Ja Dago
Ja Dago Piastun
Ja Dago Władca

               

Dziś opowiem Wam o trzech książkach „Ja Dago”, „Ja Dago Piastun” i „Ja Dago Władca”. Wchodzą one w skład trylogii „DAGOME IUDEX”, którą Nienacki napisał pod koniec lat osiemdziesiątych, a która praktycznie zupełnie nie istnieje w świadomości czytelniczej Polaków (trochę generalizuję, ale tak jest). Chciałbym pochylić się nad przyczynami, które sprawiły, że książka nie stała się hitem, nie zdobyła nagród, nie utrwaliła się w kanonie książek literatury popularnej w Polsce. Jakim cudem Zbigi nie powalił ludzi na kolana swą trylogią?

…

Jarosław Grzędowicz „Popiół i kurz. Opowieści ze świata Pomiędzy.”

Wyobraźcie sobie, że jesteście wariatem, albo sobie nie wyobrażajcie. Podobno nie ma ludzi normalnych są tylko nieprzebadani. Także jesteście wariatem, leczonym psychiatrycznie, obecnie próbującym odnaleźć się w społeczeństwie. Nie jest lekko w dwudziestym pierwszym wieku zachować pozory normalności człowiekowi, który może odwiedzać inny wymiar. Ludzie nie lubią dziwaków, twierdzących, że opuszczają swoje ciało i wędrują…

Andrea Maria Schenkel „Dom na pustkowiu”

Niemiecka, zabita dechami wieś, kilka lat po drugiej wojnie światowej. Rodzina żyjąca na odludziu, niezbyt przystająca do terminów: otwarta, przyjacielska, życzliwa, towarzyska. Bardziej pasują określenia: wyobcowana, podejrzana, nieprzyjemna, skrywająca tajemnice. No i społeczność owej zabitej dechami niemieckiej wsi, w której nikt nie wściubia nosa w nie swoje sprawy, a i tak wszyscy wiedzą co u…

Jarosław Grzędowicz „Pan Lodowego Ogrodu” tom 4

Wszystko co dobre kiedyś się kończy, tym jakże banalnym, acz prawdziwym stwierdzeniem dotyczącym ostatniego, czwartego tomu „Pana lodowego Ogrodu” rozpocznę moją bazgraninę. Naprawdę cieszę się, że zacząłem czytać „PLO” od początku. Dwa tomy ponownie przeczytane, dwa przeczytane pierwszy raz, a wszystko to w ciągu zaledwie paru dni. Podobny cug miałem z Martinem w tamtym roku.…

Jarosław Grzędowicz „Pan Lodowego Ogrodu” tom 3

Rozpędzony w czytaniu niczym polska gospodarka krótko Wam opowiem o tomie trzecim „Pana Lodowego Ogrodu”. Tomie, którego w wyniku przeróżnych zawirowań Losu nie dane mi było przeczytać. Być może zamieszane w to były siły wyższe, a może jakiś wredny czarownik, w każdym bądź razie było to moje pierwsze czytanie. Przebiegało tak samo jak lektura poprzednich…

Jarosław Grzędowicz „Pan Lodowego Ogrodu” tom 2

Rozpędziłem się z tym czytaniem „Pana Lodowego Ogrodu”. Za mną już trzeci tom, zaczynam czwarty, a dziś napiszę Wam o drugim. Jeśli ktoś jeszcze tego nie czytał to postaram się zbytnio nie zdradzać tajemnic fabuły. Drugi tom „PLO” to podobnie jak pierwszy przygody dwóch bohaterów. Vuko i Filara. Obydwaj muszą zmagać się z przeciwnościami losu,…

Jarosław Grzędowicz „Pan Lodowego Ogrodu” tom 1

Opowiem Wam pewną anegdotkę. Dawno, dawno temu pewien studencik w krakowskim akademiku pilnie uczył się do egzaminu z języka angielskiego. Gdy siedział sobie w zimowy styczniowy wieczór (to była sesja zimowa) rozwiązując zadania z gramatyki języka mieszkańców Albionu, do jego pokoju wszedł Szatan. Co prawda nie do końca Szatan, ale dobry kolega, który miał do…

%d bloggers like this: