Karel Capek „Bajki i przypowiastki”

Ogólnie nie lubię narzekać. Co prawda czasem sobie „POUTUSKUJĘ” (właśnie stworzyłem nowe słowo oznaczające narzekanie na obecnego premiera) na rząd, na syf, na pogodę, ale to nie jest ani zbyt rozgoryczone narzekanie, ani zbyt smętne.  Ot, tak coby rozmowę podtrzymać. Ale irytuje mnie fakt, że człowiek jako istota może się z bogami mierzyć, może rzucać

Ferdynand Goetel „Humoreski”

Wiecie czasem tak bywa, że jedno przeczytane zdanie, jakaś krótka notka może doprowadzić do odkrycia czegoś ciekawego, czegoś niespodziewanego. Ja tak miałem z Ferdynandem Goetlem, o którym znalazłem informację w „Fantastyce” z roku 1984. Mieli tam rubrykę o polskich pisarzach fantastycznych i podciągnęli pod nią Goetla, który napisał groteskowo – fantastyczną sztukę komediową „Król Nikodem”.

Jussi Adler – Olsen „Kobieta w klatce”

 Bo czasem w życiu bywa tak moi drodzy, że książka weźmie nas z zaskoczenia. Niby sobie będzie leżała grzecznie na półce, nabierała dostojności pokrywając się kurzem. Niby spokojnie, nie wadząc nikomu, ale tam za okładki przestrzenią literki kipią i wrzą niczym lawa na dnie wulkanu. A człowiek nieświadom co go czeka sięga po książkę w

Harry Harrison „Planet of the damned” („Planeta przeklętych”)

Czasem jest tak, że przez zupełny przypadek uda mi się odświeżyć dawno zapomnianą książkę, a przeczytaną w młodości. Tak było z „Planetą przeklętych” świętej pamięci Harry’ego Harrisona, który opuścił ludzkość w tym roku. Strata to ogromna dla science-fiction, ale być może pan Harrison pisze teraz nowe książki gdzieś nieopodal Galaktyki Andromedy sącząc drinka przyrządzonego przez

Agata Matraś „Komiks, który wydarzył się naprawdę”

Każdemu należy się chwila wytchnienia moi drodzy Czytelnicy. Nawet bibliotekarzom, co to tylko siedzą, czytają te książki i piją kawę za kawą, herbatę za herbatą przegryzając ciastkiem. I jeszcze mają czelność narzekać, że nikt ich nie docenia, a społeczeństwo nie ma do nich szacunku, choć często wykonują pracę daleko wybiegającą poza ich obowiązki. Cóż zrobić

Karel Capek „Humoreski”

Capek podchodzi mi bardzo. Tym razem zbiór krótkich historyjek. Trochę w stylu „Księgi apokryfów”. Znów mamy humor, znów zdroworozsądkowe podejście do życia i znów mam delikatną i dobroduszną szyderę z ludzkiej natury. Capek był wnikliwym obserwatorem świata i potrafił swoje obserwacje zapisać w bardzo śmieszny i interesujący sposób.   „Humoreski” to ciekawe, zajmujące przypowiastki o ludziach.

Karel Capek „Fabryka absolutu”

  Druga książka Capka przeczytana. Z czym kojarzy się Wam absolut? Mnie może mało finezyjnie i wyrafinowanie, ale ostatnimi czasy z wódką, która ma świetne kampanie reklamowe i jest pyszna (jeśli o wódce można mówić w takich kategoriach). Capek pisząc swoją książkę raczej marki wódki nie miał na myśli. W powieści absolut to Absolut czyli bezosobowy

Jakub Szamałek „Kiedy Atena odwraca wzrok”

Lubię czytać o tym, że wszystko już było, a ludzie nie zmienili się przez stulecia. Znaczy się nie zmieniły się targające nimi namiętności i emocje. Gdy ktoś pisze lub mówi słowa wpadające w ten deseń (wszystko już było, a ludzie są tacy sami) kiwam potakująco głową i czuję się mądrzejszy, bo sam tak powtarzam od

Max Brooks „Wojna zombie”

Moi drodzy czytelnicy wierzycie w zombie? Uważacie, że żywi mogą powstać z martwych i z apetytem zabrać się za wasze mózgi albo wnętrzności? Ja w zombie nie wierzę, ale w jakiś dziwny i niewytłumaczalny sposób darzę sympatią wszelkie horrory z żywymi trupami. Pamiętam jak dziś, gdy obejrzałem pierwszy film z tego gatunku. Niestety nie pamiętam

Co można z książkami zrobić vol. 9.

Papier, papier, papier. Materiał który przez stulecia umożliwiał ludzkości wymianę myśli, idei, emocji i uczuć. Gdyby nie papier nie doszlibyśmy do tego momentu, w którym ów papier staje się przestarzałym nośnikiem owych myśli, idei, emocji i uczuć, a zaczyna być materiałem do tworzenia różnego rodzaju sztuki. A nie chodzi mi tutaj o sztukę słowa pisanego.

%d bloggers like this: