Charlie na tournée po Polsce… Vol. 2 – Łódź

Ekran powitalny.

Idę za ciosem i po krótkim opisie wizyty w Gdyni napiszę Wam o kolejnej konferencji.  Moi drodzy tak się złożyło, że w tym samym tygodniu co (nie)konferencja odbywał się Kongres Bibliotek organizowany przez Fundację Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego. Miastem gospodarzem Kongresu była Łódź, a odbywał się on w dniach 23-24 listopada 2017.

Continue reading

Charlie na Kongresie IFLA we Wrocławiu…

Wszędzie bibliotekarze i bibliotekarki:) Ceremonia otwarcia.

Hejo, hejo.  Ogarniam się powoli i zgodnie z obietnicą będzie atrakcja. Trochę Wam
o tej IFLI napiszę, chociaż dla osób nie mających styczności z bibliotekami na co dzień moja relacja niekoniecznie będzie spełnieniem marzeń :D Ciężko mi uwierzyć, że to już miesiąc od tego Kongresu.

Continue reading

Kierunek – Wizerunek (nie)konferencja dla bibliotekarzy

To był naprawdę dobry kierunek:) Źródło: https://www.facebook.com/kierunekwizerunek/?fref=ts

To był naprawdę dobry kierunek:) Źródło: https://www.facebook.com/kierunekwizerunek/?fref=ts

Dzisiaj będzie trochę branżowo. Rzadko się na mym blogu rozpisuję o pracy mej fascynującej, ale postanowiłem to zmienić. Wszak nazwa bloga zobowiązuje! I dzisiaj będzie moja baaaardzo subiektywna relacja z wydarzenia, w którym miałem nie tylko zaszczyt uczestniczyć, ale również w pewien drobny sposób tworzyć.

Continue reading

Libraries: We share shit…

Tytuł posta mocny. Zainspirowany tym oto zdjęciem:

Libraries. We share shit. Eli

Tłumaczenie na polski tych zdań nie ma sensu. Po angielsku brzmi to znacznie lepiej.

Nie piszę często o mej pracy w bibliotece na tym blogu. A przecież bibliotekarzem jestem i staram się, by nic co bibliotekarskie nie było mi obce. Dlatego w swoich RSS mam trochę bibliotekarskich serwisów z zagranicy i z Polski.

Fotka pochodzi z wpisu na stronie Kathryn Greenhill, która wykłada na Curtin University w Perth, to jest Zachodnia Australia. Wpis dotyczył jej doświadczeń po konferencji zorganizowanej przez organizację non-profit VALA, zajmującej się bibliotekarstwem, informacją naukową, technologią i wieloma innymi rzeczami.

A zdjęcie zrobiła podczas prezentacji Eliego Neilburgera zatytułowanej “Access, schmaccess: libraries in the Age of Information Ubiquity”. W moim wolnym tłumaczeniu “Dostęp, srostęp: biblioteki w dobie wszechobecności informacji”.

Nagranie wideło z całej prezentacji obejrzyjcie sobie TUTAJ!!!!

Polecam Wam gorąco. Niestety prezentacja po angielsku. A dotyczy zmian jakie nastąpiły w dostępie do informacji, wiedzy, dzieł sztuki, muzyki, filmów, książek, zdjęć ogólnie całego tego szajsu i wspaniałości, które jest w stanie stworzyć człowiek. Codziennie ilość informacji jaka jest umieszczana w sieci jest nie do ogarnięcia. Eli mówi o memach internetowych, mówi o prawach autorskich, mówi o dzieleniu się treścią i piractwie. Mówi również o roli jaka przypada w dwudziestym pierwszym wieku bibliotekom, które muszą zaoferować pokoleniu cyfrowemu coś zupełnie innego niż zwykłe udostępnianie zbiorów. W czasach gdy tak zwany “content” przestaje być materialny, czyli traci swój fizyczny nośnik, a istnieje w wirtualnej chmurze, która jest dostępna dla każdego, biblioteki muszą zapewnić swoim czytelnikom zupełnie nową jakość usług. Eli zwraca tutaj uwagę na unikatowość działań, nowe doświadczenia jakie mogą czytelnicy zyskać dzięki odwiedzaniu biblioteki. Eli mówi o mnóstwie interesujących rzeczy, które dzieją się na naszych oczach, na ekranach naszych “maszyn liczących” i w światłowodach sieci informatycznej. Warto sobie obejrzeć.

Polecam nie tylko bibliotekarzom.

Przyznam się, że ta prezentacja podsunęła mi pewien pomysł i zobaczymy co z tego wyjdzie.

Kriminal Breslau Zusammenfassung!!!

Przepraszam za ten niemiecki, ale jakoś tak po Krajewskim Wrocław to dla mnie Breslau (oczywiście nie chcę w niczym urazić wrocławiaków, miasto mają przepiękne). Nie pisałem na bieżąco, gdyż zwyczajnie nie miałem kiedy tego robić. Żyję. Na szczęście na festiwalu kryminalnym oraz na konferencji bibliotekarzy nie było żadnych zwłok znalezionych w wannie, nie było zasztyletowanych ofiar w hotelowych pokojach, tak samo jak nie było otruć, a nawet zatruć. Wisielców, którzy ewidentnie sami się nie powiesili też nie było. Co zatem było?

Były warsztaty dla bibliotekarzy z pisarzami, ludźmi zajmującymi się literaturą kryminalną, były spotkania z autorami polskimi i nie tylko. Były dyskusje (czasem bardzo gorące) o naszej pracy, misji i rzeczywistości, która nas otacza. Wszystko to we wspaniałej atmosferze pełnej zrozumienia i życzliwości (alem napisał, tak jakbyśmy nie bawili się  przy okazji świetnie). Naprawdę, było widać, że na Kryminalną Konferencję Bibliotekarzy przyjechały osoby, które są nie tylko pasjonatami literatury, ale również bardzo aktywnymi zawodowo bibliotekarzami i bibliotekarkami.

Organizacja festiwalu stała na wysokim poziomie, a tłok panujący w klubach i salach, gdzie odbywały się spotkania i wykłady otwarte świadczył chyba bardzo dobrze o samym festiwalu.

Teraz pozostaje mi tylko zabrać się do lektury polskich i nie tylko kryminałów:) I oczywiście wykorzystać uzyskaną wiedzę z konferencji do poprawy bytu bibliotekarza oraz bytu czytelników.

I w tle konferencji – Wrocław miasto, które udało się choć trochę  zobaczyć w wygospodarowanym czasie wolnym. Miasto, które mnie urzekło, w którym widać, że się dzieje… Miasto, w którym trzeba się uzbroić w ogromną cierpliwość czekając na zmianę świateł z czerwonych na zielone (wrocławscy piesi są chyba jednymi z najbardziej cierpliwych w tym kraju, chociaż i tak sporo ludzi przechodziło na czerwonym:). Krasnoludki jeden na drugim, Ostrów Tumski, most pokutnic, Ossolineum, biblioteka uniwersytecka to tylko niektóre miejsca, które zdążyłem zobaczyć:) Z pewnością odwiedzę Wrocław w przyszłości. I zostanę tam dłużej, zobaczę więcej i ogólnie będzie cudownie:)

Teraz garść zdjęć (taka nieduża garść zdjęć).

Krasnal przy katedrze Marii Magdaleny

Krasnal przy katedrze Marii Magdaleny

Widok z mostu pokutnic

Widok z mostu pokutnic

Biblioteka Uniwersytecka

Biblioteka Uniwersytecka

To by było na tyle:)

P. S. Byłbym zapomniał. Nagrodę Wielkiego Kalibru za najlepszy kryminał w Polsce dostała pani Gaja Grzegorzewska.

P. S. 2 A tak było na gali z okazji wręczenia nagrody: