Stańczyk i Wyspiański w krakowskim smogu…

Co prawda Stańczyk w Muzeum Narodowym w Warszawie przebywa obecnie, ale martwi go stan krakowskiego powietrza...

Co prawda Stańczyk w Muzeum Narodowym w Warszawie przebywa obecnie, ale martwi go stan krakowskiego powietrza…

Tak na szybko moi drodzy. Kto z Krakowa ten wie co się u nas wyrabia z powietrzem. Jest tragedia. Dlatego też wrzucam tutaj póki co dwa obrazy, na których dobitnie widać jak na smog zareagowały dzieła sztuki. Obiecuję, że będzie ich więcej:)

Wyspiański maskę założył, ale jego żona nie, bo to jest fest kobita i żaden smo(k)g jej nie straszny:)

Wyspiański maskę założył, ale jego żona nie, bo to jest fest kobita i żaden smo(k)g jej nie straszny:)

Włodzimierz Borodziej i Maciej Górny “Nasza wojna. Tom I. Imperia: 1912 – 1916”

Krajobraz po bitwie. Źródło: http://www.theatlantic.com/static/infocus/wwi/introduction/

Krajobraz po bitwie. Źródło: http://www.theatlantic.com/static/infocus/wwi/introduction/

Czasem człowiek powinien przeczytać książkę nie tylko dla zwykłej rozpasanej duchowej rozrywki, ale także by wzbogacić swoją wiedzę, rozszerzyć spojrzenie na świat i poznać fascynujące informacje na jakiś określony temat.

Continue reading

R. I. P. Jarosław Iwaszkiewicz – kaczka dziennikarska

Kojarzycie może czasem takie akcje pojawiające się od czasu do czasu w Sieci. Głównie na Youtubie, portalach filmom poświęconych, że ludzie w komentarzach wpisują pod jakimś artystą, aktorem, piosenkarzem teksty w rodzaju “Rest in Peace”, “We will miss him”, “[*]”? Ogólnie chodzi o fałszywą wiadomość, że ktoś zmarł choć wciąż żyje.

Ja myślałem, że takie zachowania to znak naszych czasów, choć nie wiem skąd mi się to przekonanie wzięło. Obecnie takie plotki i głupie żarty są szybko rozwiewane, a dawniej gdy jakieś pismo wypuściło taką kaczkę dziennikarską mogło minąć trochę czasu zanim wszystko odkręcono.

“Ilustrowany Kuryer Codzienny” informuje właśnie o takim przypadku. Tym razem chodzi o Jarosława Iwaszkiewicza.

Szkoda, że nie podaje nazw czasopism, które informację wypuściły. Miałbym materiał porównawczy, a tak to nie chce mi się przeglądać, aż tylu potencjalnych czasopism.

Żeby nie przedłużać wspomniane sprostowanie dotyczące rzekomej śmierci Iwaszkiewicza:

IKC1926nr8324III

Znalezione jak zwykle w “Małopolskiej Biblitotece Cyfrowej”.

Ilustrowany Kuryer Codzienny, nr 84 z 24 marca 1926 roku.

Jakie życie – taki zgon…

Wielu publicystów, felietonistów płacze, że dzisiejsi dziennikarze to zaledwie namiastka tych, którzy byli dawniej. Brak warsztatu, brak umiejętności w posługiwaniu się językiem. Żerowanie na ludzkiej krzywdzie i cierpieniu. Bezlitosne wykorzystywanie każdej okazji, byle tylko napisać chwytliwy artykuł z jeszcze bardziej chwytliwym nagłówkiem. Jak zwykle takie głosy opiewające i gloryfikujące przeszłość nieodparcie wywołują na mej twarzy uśmieszek pobłażania. Jestem co prawda zwykłym, szarym bibliotekarzem, ale mam dostęp do starej prasy. Lektura tych czasopism i gazet pozwoliła mi nabrać dystansu do dzisiejszego świata. Jak mantrę powtarzam słowa, że wszystko już było.

Przedstawię Wam mały artykuł, notkę prasową z tytułem, który mnie powalił… Pragmatyczny i kuriozalny, wręcz osobliwy w swej rzeczowości. Tytuł artykułu mówi wprost, że kara spotka każdego adekwatnie do trybu życia jaki prowadził. I choć mnie kojarzy się tylko z wersem pijackiej piosenki, to może osiemdziesiąt lat temu “Jakie życie – taki zgon” miało trochę inny wydźwięk. Dziś takiego tytułu chyba raczej nie uświadczymy.

IKC1925nr57

IKC1925nr57

Jeśli będzie kontynuacja historii opryszka dam Wam znać. Kto wie jaka była opowieść złodzieja w wojskowym mundurze. Może to weteran wojny 1920 roku, pozbawiony pracy i środków do życia. Zmuszony do zejścia na ciemną stronę mocy? Zupełnie jak Sergiusz Piasecki. Szkoda, że raczej  nie będzie nam dane poznać jego losów, które doprowadziły go do takiego zgonu. I tej “indentyczności” której nie stwierdzono:) Ech, ci dziennikarze małpowali każde słowo z zachodu bez żadnego zastanowienia…

Artykuł pochodzi z “Ilustrowanego Kuriera Codziennego” rok 1925 z 26 lutego.

I jeszcze jedna króciutka notka z “Czasu” krakowskiego sprzed stu lat. Demoralizacja młodzieży to temat żywy i obecny w mediach. Jak wiadomo zdziczenie nastolatków jeszcze nigdy nie osięgnąło takich rozmiarów jak w naszych czasach…

Czy ja nie wspominałem, że wszystko już było? Nastolatki tnące się nożami w wyniku kłótni również…

Czas1912nr74

Czas1912nr74

W Krakowie noże były i są bardzo częstym sposobem “rozwiązywania” problemów. Ja tam mam nadzieję, że będzie lepiej w przyszłości niż sto lat temu i obecnie, choć wątpię w to. LUDZIE BYLI I SĄ TACY SAMI. Czy to sto lat temu, czy dziś.

“Ilustrowanego…” i “Czas” można znaleźć w “Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej”