Jacek Sawaszkiewicz „Między innymi makabra”

Dzień dobry! Wakacje mijają jak z bicza strzelił (tak na marginesie – czy ktoś z Was kiedyś strzelał z bicza?). Mam nadzieję (to jeden z moich ulubionych zwrotów – ten, że mam nadzieję), że wypoczęliście i jesteście gotowi do nowych wyzwań i nowej pory roku (Jeżu dopiero druga połowa sierpnia a ja już o jesieni

Jarosław Grzędowicz „Hel 3”

Lajstyle. Polska książka, niemiecki aparat, ukraińska podkładka, herbata z Polski, kubek z Krakowa. Dzień dobry! Jak się miewacie? Czy w żarze rozsłonecznionych asfaltowych ulic pomykacie do pracy? Czy może wśród trzcin, chrabąszczy, jezioraków, tataraków odpoczywacie? Dajcie znać co tam u Was :) Bo u mnie kolejna książka. Też przeczytana daaawno temu. 

Jacek Sawaszkiewicz „Na tle kosmicznej otchłani”. („Katharsis”. „Eskapizm”. „Anastasis”)

Lajfstajl – książka z Polski, żarówka z Rosji sowieckiej, podkładka z Łotwy, kubek z Polski (Tarnów), herbata z Afryki (nie wiem dokładnie skąd).  Hejo, hejo. Jak widzicie na blogu zaszły pewne zmiany. Na sto procent nie wiem czy to jest docelowy wygląd tego mojego skrawka internetu, ale jeśli Wam się podoba (lub nie) dajcie znać.

Jacek Sawaszkiewicz „Sukcesorzy”

Bardzo minimalistyczny lajfstajl: kubek z Tarnowa, książka z Polski, herbata z Cejlonu, kostki do lodu ze steatytu (chyba w Polsce), a podkładka, której nie widać z Łotwy.

Dzień dobry! Pytanie o wakacje wciąż aktualne. Jak tam? Odpoczywacie, jesteście na wczasach gdziekolwiek Was zawiał wiatr historii i możliwości finansowych i cieszycie się życiem, bo wszak mamy je jedno i ciężko jest powiedzieć co nas spotka jutro, pojutrze i ogólnie w przyszłości.

Siegrfried Lenz „Za burtą”

Lajfstajl – książka z Niemiec, kubek z Chin, herbata z RPA podkładka z Łotwy, breloczek z Gdyni.

Dzień dobry moi Drodzy Czytelnicy! Jak tam mijają Wam wakacje? Lato roku 2018? Mam nadzieję, że jak najlepiej. Ja chciałem Wam napisać o książce, którą przeczytałem już daaawno temu, ale dopiero teraz znajduję chwilkę, aby Wam o trochę opowiedzieć.

„Uskok w czasie: antologia opowiadań fantastycznonaukowych pisarzy rumuńskich”

Lajftajsl, książka polska, z tekstami rumuńskimi, filiżanka z Poznania, kawa z Etiopii, mleko z polskiej krowy, cukier z Kuby, kapselek z polskiego piwa, a gadżet reklamowy z Krakowa, choć pewnie w Chinach robiony.

Hejo, hejo. Mam taki cug, że jadę z tymi książkami z Wydawnictwa Poznańskiego (seria ze Słoneczkiem). Dlatego dzisiaj kolejna, baaaardzo interesująco się zapowiadająca antologia. Wcześniej pisałem o antologii pisarzy z krajów demokracji ludowej (możecie przeczytać o tym TUTAJ), a teraz będzie tylko i wyłącznie o rumuńskich pisarzach.

Biblioteka Raczyńskich i ich klip „Miłość za regałem” – czyli disco polo w Bibliotece

Ot takie tam książkowe.

Dzień dobry. Od kilku dni (dokładniej od 9 czerwca) na fanpage’u Biblioteki Raczyńskich gości nagranie piosenki, której melodia pochodzi z baaaaardzo znanego kawałka niejakiego Sławomira „Miłość w Zakopanem”. Przeróbka funkcjonuje pod nazwą „Miłość za regałem” i wzbudza naprawdę ogromne emocje!

Tutaj macie rzeczone wideo:

W momencie, w którym to piszę filmik na Youtube ma kilka tysięcy wyświetleń, natomiast post na fanpage’u Biblioteki ponad 160 komentarzy, ponad 60 udostępnień i ponad 47 tysięcy wyświetleń. To sporo.

Janusz Zajdel „Wyższe racje”

Lajfstajl moi drodzy. Zegarek z Chin (podróże w czasie), pendrive pewnie robiony w Chinach, ale dostałem go w Kato, książka z Polski, lampeczka na USB z Chin, szklanka ze Szkocji, woda z miętą z Polski, podkładka z Łotwy, rolka filmu z Niemiec.

Dobry wieczór! Nadrabiam, nadrabiam, ale się też nie narabiam, albowiem ciężko jest moi drodzy, bardzo ciężko wygospodarować trochę czasu na skrobanie literek
w cyfrowej rzeczywistości. Chociaż może po tym weekendzie znów znajdę trochę więcej wolnej chwili.

Filip Springer „Wanna z kolumnadą. Reportaże o polskiej przestrzeni”

Lajfstajl w pełni. Książka na wskroś polska, młotek z Rosji, pióro z Chin, wkręty z Chin, podkładka z Łotwy, kubek z Polski, a kawa zbożowa jak najbardziej z Polski.

Heloł, heloł moi drodzy. Jak tam Wam życie płynie? W tej Polsce pięknej, acz czasem brzydkiej, w tej Polsce, w której przez uszanowanie do przestrzeni zakazane jest brzydkich rzeczy stawianie (oczywiście ironia, bo brzydkich rzeczy w Polsce mnóstwo jest).