Bo czasem warto być na czasie i przeczytać coś co jest w miarę świeże i niedawno wydane, no może nie tak niedawno. Będzie o książce, która została finalistką tegorocznej nagrody Nike. Nie zdobyła jej jednak. Nie wiem dlaczego bo ja z miejsca nagrodę bym przyznał. Ale nie znam pozostałych pozycji finałowych :D więc spuszczę na…
Bo jak to zwykle bywa po deszczu jest słońce, po zimie wiosna a po książce do dupy jest fajna książka. Panie i Panowie schodzimy do metra, nie tej jednej nitki warszawskiego ale całego podziemnego miasta, które rozciąga się pod największą metropolią Europy. Schodzimy do moskiewskiego metra. Moskiewskie metro znałem do tej pory jedynie ze zdjęć…
Nie macie czasem wrażenia, że straciliście na coś czas bezpowrotnie. Że czas dany Wam przez Boga, Wielkiego Manitu, Krisznę, Los, Przypadek czy też Latającego Potwora Spaghetti roztrwoniliście na aktywność, która Wam nic nie dała. I nie mówię tutaj o bezmyślnym przeskakiwaniu po kanałach telewizyjnych czy też przeglądaniu demotów. Chodzi mi o czas, który zmarnowaliście choć…
No i jak pisałem tutaj książka jechała i dojechała. Nie zwlekając zabrałem się do lektury. I kurczę, czytało mi się ciężko. Naprawdę bardzo ciężko. Jakoś tak nie mogłem wczuć się w klimat. Spróbuję wyjaśnić dlaczego. Otóż tutaj mamy więcej akcji. Fabuła niby bardziej dynamiczna, jakieś tam pościgi, jakieś zagwozdki czytaj odkrywamy tajemnice miasta, które jest…
Czy człowiek może poświęcić się jakieś idei, tak absolutnie, że podporządkuje tej idei całe swoje życie? Albo czy może znienawidzić jakąś ideę tak by walczyć z nią cały czas? Ta książka, o której będę poniżej pisał to wspomnienia człowieka, który całe swoje życie walczył z komunizmem na wielu frontach świata. Rafał Gan-Ganowicz to najsłynniejszy Polski…
Bo czasami bywa tak, że człowiek zupełnie przez przypadek na jakimś kramiku natknie się na książkę co mu w pamięci utkwiła. No i mnie się to ostatnio przydarzyło. Dziecięciem i młodzieńcem będąc przeczytałem chyba wszystko z działu fantastyka w mojej miejskiej bibliotece. Książka o której zaraz napiszę była jedną z tych, które z jakichś powodów…
Będzie teraz o dość ciekawym Universum. Ludzie skolonizowali całkiem sporą część Wszechświata. Jednak z uwagi na odległości, kontakt między planetami jest troszkę opóźniony. Podróże międzygwiezdne nie pozwalają na błyskawiczną komunikację. Dlatego też istnieją planety na których postęp technologiczny oraz naukowy po prostu oszałamia i są planety, które można by określić jako taki Wszechświat B. I…
Stanisław Lem – człowiek monument, człowiek legenda. Jego żywot mógłby spokojnie zostać rozdzielony pomiędzy kilku zwykłych śmiertelników a i tak wiedliby oni życie ciekawe i niebanalne. Krótko mówiąc Lem był mega mózgiem i geniuszem. Ale poza tym był także człowiekiem. Takim co to je, pije i tak dalej i tak dalej. Założył nasz pisarz rodzinę…
Znalazł się autor tekstu. I nie będę zmieniał treści wpisu, ale to ja chyba okazałem się mało wyrafinowany i wydaje mi się, że przesadziłem z dosłownym odbiorem tekstu]
Lektura klasy czwartej pt. "Akademia Pana Kleksa"! NAGLE WSZYSTKO WRÓCIŁO! Chcecie przeczytać mój tekst z 17 kwietnia 1998 roku? Bodaj pierwszy który rozniósł się po polskiej sieci? Kliknijcie tu: https://t.co/Zv1WJhxq8L (2010), pośmiejcie się i pamiętajcie: nie wszystek umrę! https://t.co/zqD1ZpUAMHpic.twitter.com/o39agPvNCW
Każdy pamięta bajki z dzieciństwa – było ich tak wiele, zachwycały nas swoimi tajemniczymi światami, nierealnymi postaciami, cudownymi przygodami. Chłonęliśmy te opowieści jak gąbki, nie zdając sobie sprawy, że przecież bajki wymyślają dorośli i to oni nadają kształt owym cudownym opowieściom. Dzieci w swej niewinności i naiwności biorą bajki takie jakimi są – nie odczytują kontekstów, nie wgłębiają się w szczegóły i detale, dzieciom wystarczy happy end i tradycyjna formułka „i żyli długo i szczęśliwie”.
Są jednak ludzie, którzy potrafią się dopatrzyć takich skojarzeń w najfajniejszej nawet bajce, że po prosu mózg się ścina. Zapodam zaraz tutaj tekstem, który prawdopodobnie jest tak stary jak stary jest polski internet. Może trochę przesadziłem ale na pewno jest niewiele młodszy.
Pamiętam jak chyba na drugim roku jakiś nawiedzony gościu roznosił ksera z tym tekstem po akademiku, mieliśmy niezły ubaw przy czytaniu tego.
Wiem, że tekst strasznie długi ale przeczytać naprawdę warto!
Uwaga! Uwaga! Wnimanije! Kto jeszcze dyszy i żyw jest, kogo nie wykończyło NKWD, KGB i inne groźnie brzmiące skróty, ten chcąc przetrwać w radzieckiej Rosji, ratunku szuka w Armii Czerwonej – bo Armia Czerwona jak matka, surowa lecz kochająca. Matka, która nakarmi lecz wymaga za to bezwzględnego posłuszeństwa. Przygarnie wszystkich, którzy chcą służyć swojej komunistycznej…