Filip Springer “Miedzianka. Historia znikania”

Widok na Miedziankę z Janowic, Źródło: http://jbc.jelenia-gora.pl/dlibra/doccontent?id=1942

I kolejna świeżynka przeczytana przeze mnie :) Ogarnąłem temat i przeczytałem pierwszą książkę Springera, o innej piszę TUTAJ. Jak możecie sprawdzić Źle urodzone… zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Czy Miedzianka zrobiła podobne? Czytajcie dalej…

Continue reading

Wiktor Suworow “Wyzwoliciele”

Wiktor Suworow "Wyzwoliciele"

Wiktor Suworow “Wyzwoliciele”

Uwaga! Uwaga! Wnimanije! Kto jeszcze dyszy i żyw jest, kogo nie wykończyło NKWD, KGB i inne groźnie brzmiące skróty, ten chcąc przetrwać w radzieckiej Rosji, ratunku szuka w Armii Czerwonej – bo Armia Czerwona jak matka, surowa lecz kochająca. Matka, która nakarmi lecz wymaga za to bezwzględnego posłuszeństwa. Przygarnie wszystkich, którzy chcą służyć swojej komunistycznej Ojczyźnie. Nie patrzy na pochodzenie, wszystkich traktuje równo. Nie przeszkadza jej czyś Kozak, Tatar, Mongoł, Kirgiz czy Gruzin – jeśli tylko rozumiesz słowa: Do ataku i URRRA! to z ochotą powita Cię w jednej wielkiej, szczęśliwej żołnierskiej rodzinie.

I takim młodym, chętnym przygód chłopcem, był kadet Rezun Władimir Bogdanowicz, który trafił pod kochające lecz wymagające skrzydła Krasnyj Armiji. Przeżywa tam “najpiękniejsze” lata swojego życia.

To tyle słowem wstępu, Wiktor Suworow (to właśnie ów Rezun), rosyjski agent, który zbiegł na Zachód zaczął spisywać swoje wspomnienia pod koniec lat siedemdziesiątych. “Wyzwoliciele” to jego pierwsza książka wydana na Zachodzie. Opisuje ona życie jakie musi prowadzić żołnierz Armii Czerwonej. Niestety życie to dalekie jest od tego pokazywanego na plakatach propagandowych. Pełne sadyzmu, wyczerpujących ćwiczeń fizycznych oraz psychicznych. Gdzie zupełnie nieprzystający do rzeczywistości regulamin jest powodem cierpień wielu ludzi. Okrutne metody szkoleniowe, które po prostu są bezsensu to chleb powszedni każdego żołnierza. Suworow opisuje w formie esejów, szkiców literackich mnóstwo,  nie wiem jak to określić, anegdot, historyjek a może opowiastek (po prostu te określenia wydają się zbyt błahe jeśli się weźmie pod uwagę ich treść). Opisując absurdy radzieckiej armii Suworow przytacza zarówno groteskowo śmieszne i zabawne historie jak i śmiertelnie poważnie opisuje nadużycia, przekręty oraz przestępstwa jakich dopuszczali się radzieccy żołnierze i ich dowódcy.

Czytając tę knigę, wielokrotnie kręciłem głową z niedowierzaniem. Tyle jest w niej opisanej głupoty, debilizmu, że aż strach człowieka bierze, gdy sobie pomyśli co zdziałałaby Armia Czerwona gdyby mogła wykorzystać w stu procentach swój potencjał.

Sprzęt, pieniądze, wysiłek ludzi marnowany dla kaprysu dowódcy lub wysokiego członka partii. I nie mam na myśli tutaj wyprawy po hamburgera dla posłanki tylko ogromne manewry wojskowe, przygotowywane tylko po to by Komitet Centralny mógł się pochwalić jaka ta Armia Czerwona jest super wyszkolona. I pomyśleć, że w rękach tych ludzi spoczywał los całego świata. Chyba musi istnieć jakaś wyższa instancja, bo inaczej dawno hulałaby po naszej planecie Zima Atomowa a karaluchy ogryzałyby nasze szczątki jednocześnie formułując koncepcję Bytu jako filaru ich filozofii.

Suworow opisuje również w książce interwencję Armii Czerwonej w 1968 roku. Opisuje ją jako wielką, chaotyczną operacją. Gdzie zmarnowano pełno sprzętu, czasu i pieniędzy. Oni naprawdę byli przygotowani do walki z NATO.

Książka zabawna lecz jednocześnie śmiertelnie poważna. Naprawdę wiele razy szczerze się uśmiechnąłem, jednak często po śmiechu następowała właśnie refleksja w stylu: Chryste Panie! Toż to nie może być prawda. I tak sobie jeszcze myślałem podczas lektury, że skoro to była pierwsza książka Suworowa to czy nie ściemniał on czasem trochę aby przypodobać się czytelnikom na Zachodzie a jednocześnie ośmieszyć ZSRR. Książka jednak wydaje się zbyt absurdalna by została wymyślona.

Zdecydowanie bardziej podobała mi się niż “Akwarium”, polecam każdemu, naprawdę każdemu.

Sergiusz Piasecki “Zapiski oficera Armii Czerwonej”

Sergiusz Piasecki "Zapiski oficera Armii Czerwonej"

Sergiusz Piasecki “Zapiski oficera Armii Czerwonej”

Nie będę poruszał tutaj tematów, które obecnie zajmują wszystkie media. Powiem tylko, że opinia jest jak dupa i każdy ma swoją.

Chciałbym napisać o książce, którą skończyłem czytać dosłownie przed chwilką. Zanim będzie o książce to troszkę o autorze, czyli Sergiuszu Piaseckim. Człowiek ten urodził się na początku 20 wieku na Białorusi. Już na starcie nie miał lekko bo był nieślubnym dzieckiem szlachcica. Przeżył rewolucję w Rosji, walczył w wojnie polsko – bolszewickiej (po naszej stronie :). Później był przemytnikiem, pracował w naszym wywiadzie na kresach. Narkoman, hulaka, za napady z bronią w ręku skazany na śmierć. Wyrok zmieniono na 15 lat ciężkich robót. W więzieniu zaczął opisywać swoje awanturnicze przygody. To tam powstał “Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy” – książka, która przyniosła mu popularność. Po wojnie ścigany przez UB, osiadł w Anglii gdzie dalej pisał. Zmarł na raka w 1964 roku. Aż dziw mnie bierze, że o nim wcześniej nie słyszałem. Ano taki ze mnie oczytany człowiek. Żywot Sergiusza starczyłby dla kilku ludzi.

“Zapiski…” to satyra na sowiecki “Way of life”. Treść książki stanowi dziennik oficera Armii Czerwonej, który jest zapisem jego przygód podczas II wojny światowej. Książka w ironiczny, sarkastyczny obficie podlany czarnym humorem sposób rozprawia się z mentalnością ludzi wychowywanych w Związku Radzieckim. Autor obnaża schematyczne myślenie, głęboko zakorzeniony strach i nienawiść do wszystkiego co nie sowieckie. Uwypukla mechanizmy propagandy radzieckiej, która skutecznie potrafiła zaćmić umysły poddanych Stalina.

Główny bohater to “WYKSZTAŁCONY” przez radzieckie szkoły oficer, który jest zwyczajnym chamem, brak mu ogłady towarzyskiej. Ale nie brakuje mu sprytu i inteligencji. Ale jeśli mówimy o inteligencji to takiej, która pozwala mu przetrwać, dostosowywać się do zaistniałej sytuacji. Zubow bije pokłony temu kto wydaje mu się silniejszy – Stalin, Hitler a nawet Sikorski nie robią mu różnicy liczy się tylko fakt, kto w danej chwili jest silniejszy i przy kim można mieć pewność, że się przeżyje. Jego spaczone spojrzenie na świat każe dopatrywać się w każdym szpiega, sabotażysty i ogólnie element wywrotowy, zagrażający trwaniu Czerwonego Imperium. Pozornie budzący sympatię, okazuje się jednak zwykłym mordercą i skurwysynem.

Ogromnym plusem książki jest język. Pozwala on wczuć się w tok myślenia Zubowa, jego pokrętnej, wypaczonej logiki. Takim językiem posługuje się człowiek od dziecka musztrowany, poddawany praniu mózgu.

Co mnie trochę drażniło to przesada w drugą stronę – pokazanie jacy Ci Polacy są zajebiści i w ogóle. Pomogą nawet największemu wrogowi, bo tak im nakazuje chrześcijański obowiązek.

Książka świetna, czyta się bardzo dobrze, wywołuje często śmiech, jest po prostu zabawna. Książka oprócz uśmiechu wywołuje również zadumę. Opisuje bowiem wydarzenia dla Polaków smutne i tragiczne. Jest to taki śmiech przez łzy.

Na koniec zacytuję sam początek bo jest on reprezentatywną próbką języka całej książki:

“Noc była czarna jak sumienie faszysty, jak zamiary polskiego pana, jak polityka angielskiego ministra. Lecz nie ma siły na świecie, która by powstrzymała żołnierzy niezwyciężonej Armii Czerwonej, idących dumnie i radośnie wyzwalać z burżuazyjnego jarzma swych braci: chłopów i robotników całego świata”