Dmitry Glukhovsky „Metro 2033”

Bo jak to zwykle bywa po deszczu jest słońce, po zimie wiosna a po książce do dupy jest fajna książka. Panie i Panowie schodzimy do metra, nie tej jednej nitki warszawskiego ale całego podziemnego miasta, które rozciąga się pod największą metropolią Europy. Schodzimy do moskiewskiego metra. Moskiewskie metro znałem do tej pory jedynie ze zdjęć