Bo świat na trzeźwo…
A tak mnie zebrało na klasyki: Mariolka z biblioteki. Hmm… Ech, te stereotypy.
A tak mnie zebrało na klasyki: Mariolka z biblioteki. Hmm… Ech, te stereotypy.
Wspominałem już nie raz, nie dwa, że to miasto mnie zaskakuje wciąż i wciąż. Tym razem objawili się na Błoniach chrześcijańscy, miejscy partyzanci. I wysmażyli na ścieżce przepiękne wezwanie zaczerpnięte z Nowego Testamentu a dokładniej z Listu do Rzymian 10,9. Poruszyło mnie ono do głębi i wzbudziło refleksję na tematy uniwersalne takie jak Bóg, śmierć,…
Bo jak to zwykle bywa po deszczu jest słońce, po zimie wiosna a po książce do dupy jest fajna książka. Panie i Panowie schodzimy do metra, nie tej jednej nitki warszawskiego ale całego podziemnego miasta, które rozciąga się pod największą metropolią Europy. Schodzimy do moskiewskiego metra. Moskiewskie metro znałem do tej pory jedynie ze zdjęć…
Nie macie czasem wrażenia, że straciliście na coś czas bezpowrotnie. Że czas dany Wam przez Boga, Wielkiego Manitu, Krisznę, Los, Przypadek czy też Latającego Potwora Spaghetti roztrwoniliście na aktywność, która Wam nic nie dała. I nie mówię tutaj o bezmyślnym przeskakiwaniu po kanałach telewizyjnych czy też przeglądaniu demotów. Chodzi mi o czas, który zmarnowaliście choć…
Wiem, że może trochę już spóźnione ale co tam! Wszystkiego najlepszego drodzy nauczyciele, pracownicy oświaty i uczniowie również! Nieśmy ten kaganek oświaty w ciemne masy żeby Polska rosła w siłę a ludzie żyli dodatniej czy jak to tam szło. Nie będę się tutaj rozwodził nad upadkiem polskiego szkolnictwa bo nie po to tworzyłem tego bloga…
No i jak pisałem tutaj książka jechała i dojechała. Nie zwlekając zabrałem się do lektury. I kurczę, czytało mi się ciężko. Naprawdę bardzo ciężko. Jakoś tak nie mogłem wczuć się w klimat. Spróbuję wyjaśnić dlaczego. Otóż tutaj mamy więcej akcji. Fabuła niby bardziej dynamiczna, jakieś tam pościgi, jakieś zagwozdki czytaj odkrywamy tajemnice miasta, które jest…
Rzadko piszę tutaj o ważnych rocznicach, wydarzeniach historycznych. Nie lubię uderzać w patetyczne tony. Jednak dziś zrobię wyjątek. Sześćdziesiąt sześć lat temu w nocy z drugiego na trzeciego października zakończyło się jedno z najkrwawszych powstań polskich. Hekatomba złożona bogu wojny. Bitwa bez precedensu w historii ludzkości. Nie będę tutaj się rozpisywał o tym czy Powstanie…